środa, 30 marca 2016

Rozdział 10 - ,,Rzemyczek"

Jest taka piękna… Idealnie pasuje na moją dłoń, jakby była stworzona specjalnie dla mnie. Ma centymetr szerokości. Tworzą ją delikatne brązowe rzemyczki, które delikatnie się splatają, jednocześnie przyczepiona jest do nich malutka, złota tabliczka z napisem ,,Razem? ~ Razem.” Jest prosta i sama nie wiem czemu, ale kojarzy mi się z lasem oraz jagodami na arenie. To właśnie wtedy podjęliśmy decyzję, że zjemy jagody. Razem. Odpinam ją z dłoni i kładę na poduszkę.

Podnoszę się z łóżka i podchodzę do szafy. Wyjmuję z niej moją walizkę, a z niej kuferek. Jest on drewniany i ma metalowy zameczek, który wystarczy podnieść, oby otworzyć pudełko. Drewniany kuferek jest cały brązowy, tylko na klapie widnieje pochyły napis ,,To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia”*. Znalazłam ten przedmiot pół roku temu, na naszym strychu. Należał kiedyś do mamy, nie wiem skąd go ma, ale uznałam, że idealnie nada się do moich celów.
Wracam z powrotem na łóżko i otwieram pojemnik. Znajdują się w nim jedyne przedmioty, które mają dla mnie jakikolwiek sens.

Broszka, którą podarowała mi Madge, a która później stała się symbolem buntu i wolności.

Perła, którą dostałam od Peety na Trzecim Ćwierćwieczu. To ona pomagała mi przetrwać podczas wojny i po niej. Dzięki niej miałam nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci do mnie mój dawny chłopiec z chlebem.

Medalion, w którym znajdują się trzy miejsca na fotografie, a zapełnione jest tylko jedno. Kiedy dostałam ten naszyjnik od blondyna, znajdowały się w nim trzy zdjęcia – mamy, Prim i Gale’a. Teraz widnieje tam tylko moja mała siostrzyczka, bo tylko ona mi została. Co z tego, że w moim sercu? To właśnie ją przez całe życie kochałam i kocham nadal. Gale? Mama? Zostawili mnie. Jasno dali mi do zrozumienia, że wyrzucili mnie ze swojego serca. Mi nie pozostało nic innego, jak uczynić to samo.

Potrząsam głową, sądząc, że w ten sposób pozbędę się ponurych myśli. Broszka, perła i medalion... Do tego zestawu dołącza teraz ten piękny rzemyczek, ta piękna bransoletka, która upamiętnia dzień, od którego wszystko się zaczęło. Uśmiecham się na wspomnienie chwili sprzed trzech dni.

Spacerujemy już od paru godzin, ciągle się wygłupiając. Właśnie przechodzimy obok fontanny, kiedy Peeta łapie mnie za rękę i sadza na jej brzegu. Patrzę na niego zdziwiona i jednocześnie ucieszona.

- Coś się stało? – pytam.

- Nie… Po prostu chciałem ci podziękować. Za wczoraj. Cieszę się, że wszystko sobie wyjaśniliśmy. Potrzebowałem tego, chciałem wiedzieć, na czym stoimy – mówi delikatnie, patrząc spod sowich długich, jasnych rzęs.

- Nie dziękuj, nie masz za co. A jak widać, jesteśmy na dobrej drodze – mówię, wskazując na nasze złączone dłonie.
Peeta podnosi na mnie wzrok, delikatnie się uśmiecha i pochyla w moim kierunku. Delikatnie zamykam oczy…

- Aaaa! Peeta! – w jednej chwili lądujemy w wodzie. Śmiejemy się głośno, a prawie wszystkie osoby z parku patrzą na nas i sami się śmieją.

- No co? To nie ja! – chłopak głośno się śmieje, pluskając mnie wodą.

- Tak, jasne! To nie ty mnie wrzuciłeś do wody?! I nie ty mnie teraz chlapiesz?!

- Nie, to… Haymitch – Peeta robi minę niewiniątka.

- Tak? To gdzie on jest? Bo jakoś go nie widzę – staram się brzmieć groźnie, ale chyba mi nie wychodzi, bo Peeta i parę innych osób wybuchają śmiechem.

- Bo widzisz kocha… Katniss, Haymitch nagle wyparował – mówi trochę speszony Peeta, ale za chwilę ponownie się uśmiecha.

Wychodzimy z wody, lecz jak się spodziewałam, nie została na nas sucha nitka. Postanawiamy się przejść i po drodze wyschnąć, bo pomimo tego, że jest marzec, w Kapitolu jest dość gorąco.

Chodzimy jeszcze kilka godzin, aż wreszcie postanawiamy coś zjeść. Wchodzimy do pobliskiej knajpki i zamawiamy jakieś dania. Po skończonym posiłku Peeta wyciąga z kieszeni malutkie, brązowe pudełeczko.

- Jeszcze chwila, a zupełnie bym o niej zapomniał. To dla ciebie – uśmiecha się lekko i podaje mi przedmiot.

- Z jakiej to okazji? – pytam i podnoszę pudełko.

- Taki drobiazg na zgodę.

Moim oczom ukazuje się owa, przepiękna bransoletka, którą nazywałam rzemyczkiem. Zaparło mi dech i nie wiem co powiedzieć.

- Ja… Skąd? – udaje mi się wyszeptać.

- Byłem ostatnio w Dziesiątce i udałem się na tamtejszy targ. Na jego samym końcu znalazłem starszą panią, która śpiewała ,,Drzewo Wisielców”. Na mój widok ucichła i zaczęła mi się przyglądać. Potem podała mi ten rzemyk i powiedziała jakieś słowa, których nie zrozumiałem. Potem znowu zamilkła i podała mi ten rzemyk, szepcząc ,,wiesz co z tym zrobić”. Popatrzyłem na ten niewielki drobiazg i w mojej głowie od razu pojawiła się myśl, że powinienem ci to dać.

- Dziękuję, jest przepiękna i ja po prostu nie wiem, co po…

- Nie musisz dziękować – Peeta łapie mnie za dłoń i delikatnie ściska, dając mi zarazem wsparcie i poczucie zrozumienia. I za to jestem mu wdzięczna.


Resztę dnia oraz trzy pozostałe również spędziliśmy razem. On tak świetnie mnie rozumie. Chyba jak nikt inny do tej pory. Rozmawiamy prawie o wszystkim, od wspomnień, po teraźniejszość. Omawiamy sprawy smutne, wywołujące łzy na naszych twarzach, jak zarazem te wesołe, które sprawiają, że na naszych ustach zakwita uśmiech.

Nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale lubię te rozmowy. Co więcej, wiem, że były mi one potrzebne. Teraz o wiele lepiej rozumiemy się z Peetą, jest między nami ta… Przyjaźń? Chyba tak mogę określić relację, która nas łączy. Ufamy sobie, spędzamy razem czas i doskonale się rozumiemy. Czasami mam ochotę po prostu się do niego przytulić, ale nie wiem, czy by tego chciał. Może jest jeszcze za wcześnie?

Z zamyślenia wyrywa mnie natarczywe pukanie do drzwi. Szybko chowam rzemyczek do kuferka i wkładam do walizki, którą upycham w szafie. Siadam na łóżku, podwijając kolana pod brodę.

- Proszę.

- No nareszcie! – wchodzi Johanna – Ile jeszcze miałam tam sterczeć?

- Tyle ile by było trzeba – stwierdzam i szeroko się uśmiecham, na co Jo wywraca oczami.

- Ostatnio nie rozmawiamy, całe cztery dni spędziłaś tylko z Peetą.

- Wiem, ale… Po prostu musieliśmy sobie wyjaśnić pewne sprawy, ale dzisiaj jestem cała do twojej dyspozycji.

- Dobrze. A… Jak między tobą, a Peetą? – pyta Johanna, lekko trącając mnie w ramię.

- Chyba dobrze, stoimy na… Przyjaźni – mówię i delikatnie się rumienię.

- Od niej wszystko się zaczyna – odpowiada zamyślona.

- Mam taką nadzieję.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* ,,To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia” – Jonathan Carroll

Hej moi kochani czytelnicy! Przybywam do Was z nowym rozdziałem po dłuugiej przerwie, nazywanej przez innych świętami :") I jak po Wielkanocy? Święta udane? Mam nadzieję, że tak :)
Wiem, post nie był jakiś nie wiadomo jaki, ale, ale...! Na sobotę mam przyszykowanego coś wyjątkowego... ****
I jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? Bo na razie usłyszałam tylko jedną opinię na ten temat, a chcę wiedzieć, co inni o tym sądzą ;)
Dodałam gadżet obserwatorzy, więc teraz większość z Was może być na bieżąco z nowymi rozdziałami :))
A i mam jeszcze do Was pewne pytanie. Chcecie, abym stworzyła pasek u góry z piosenkami? Większkość pewnie wie o co chodzi. Jak tak, to wie ktoś może, jak stworzyć playlistę z piosenkami w pasku u góry? Bo głowię się i nie mogę tego ogarnąć. :")
Z ogłoszeń to chyba tyle :)
Do soboty, kochani! <3
Viks

35 komentarzy:

  1. Święta u mnie... Fuu blee rzygam.. A tobie? :) wygląd bloga mega tak samo jak pomysł z piosenkami :P dzieciak... Jeśli to bylo tak jak mówisz a masz napisanego cos wyjątkowego to w sobotę będę tysiąc metrów na ziemią leżeć na chmurce i mieć aureolkę nad łbem czytajac sobotnią notke :) dzisiejsza? Była .. Hmmm.. Jakby cię tu nie urazić
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Wprost proporcjonalna do boskości! Byla cudna! A kto uważa inaczej niech sie utopi w szklance kropli żołądkowych i udławi nie powiem czym gdyż jestem damą... (nie chcesz wiedzieć, a to z damą to byl żart:D) także powiadam notka byla miodem płynąca:) do soboty :) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mi nawet, nawet minęły :)
      Dziękuję <3
      Haha, no nie wiem czy sobotnia notka jest aż taka SUPER :") Jest po prostu... No nie wiem, zobaczysz w sobotę! :DD
      OMG, dziękuję <3 <3
      Hahaha :") Krople żołądkowe? Dobre! Ja mówię w szklance wody XD :')
      Dziękuję :)
      Viks

      Usuń
  2. Heejka!
    Tak, ja nadal tu jestem :D
    Rozdział fenomenalny!Boże, dlaczego to jest takie piękne?Przez ciebie jedyne o czym myślę w środy jest to kiedy będzie na dobre i na złe i twój rozdział xD
    Najlepsza była ta akcja z fontanną ^-^ Peeta niewiniątko, haha Oczywiście najlepiej zwalić na pijaka :')
    Wydaje mi się , że playliste znajdziesz w gadżetach, tam gdzie się dostosowuje układ szablonu ;)
    Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję <3
      Omg, cieszę się, że uważasz, że ten rozdział był piękny ^^
      Haha, fanka ,,Na dobre i na złe"? Witaj w klubie :')
      Jak coś złego-zwal na Haymitcha :")
      Hmm, szukałam, ale to może ja jakaś ślepa jestem.
      W sobotę :)))
      Viks

      Usuń
  3. Witam to znowu ja!
    I tak ciesze się nie zmernie z tego,że Katniss z Peeta już się pogodzili:D(zapewne nie potrwa to długo).Rozdział bardzo mi się podobał i czekam na więcej.Co do playlisty to jestem za:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, zobaczymy czy pogodzą się na długo...^^
      Dziekuję :)
      Vika

      Usuń
  4. Ten rozdział bardzo mi się podobał. Sielanka, a ja uwielbiam takie rzeczy:-) Nie mogę doczekać się soboty, jestem ciekawa co sie wydarzy... Blog wygląda świetnie ( Zresztą jak zawsze :)) Pomysł z piosenkami też jest super
    Zonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Miło mi.
      Cieszę się, że wygląd bloga ci się podoba ☺
      Viks

      Usuń
  5. Nie przejmuj się , że rozdział wyszedł 2/10 bo wyszedł 11/10 =) fajny pomysł ze zmianą tła . Czy w końcu oni będą razem ??? Czekam na kolejny i do przeczytania w przyszłości
    Oleverd
    Ps jeszcze dziś u mnie pojawi się nowy rozdział ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg, 11/10? Dziękuję ::))
      Dziękuję :D
      Będą, będą, ale nie tak szybko ^^
      Na pewno przeczytam.
      Viks

      Usuń
  6. Hej, hej, hej! :D
    Obiecałam, więc jestem! Będę! B) :D
    Świetnie, świetnie, świetnie! :D (chyba muszę przestać powtarzać słowa po trzy razy XD)
    Tylko z tego co pamiętam (a raczej dobrze pamiętam) w książce nie było słynnego ,,razem", tylko ,,na trzy" :'D A jeżeli źle pamiętam, to zwracam honor :D :')
    Ale muszę się poskarżyć. TWOJE TŁO MA NIEMIECKIE NAPISY! UGH! Jak możesz?! XD Na początku tak patrzę- OK, fajne, jakieś elfickie, czy coś, a potem ,,O MATKO, PRZECIEŻ TO PO NIEMIECKU!". Tak w sumie, to nic nie mam do niemieckiego, ani do Niemców, ale jakoś tak doznałam szoku, gdy zrozumiałam, że to nie są jakieś cudowne literki XD
    No dobra, może skończę, bo zaraz zacznę rozprawiać o sensie egzystencji i zrobi się dziwnie :') XD
    PiŻW! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że wpadłaś :DD
      Dziękuję! :) Nie, pisanie słowa trzy razy jest zuupełnie normalne.... :')
      Wiem! :) Tylko, hmm, nie wiem, jak to wytłumaczyć. Chodziło mi o to, że podjęli decyzję o zjedzeniu jagód RAZEM, jako sojusznicy :) Rozumiesz? Ech... No nwm jak to wytłumaczyć XD ;)
      Ups... To niemiecki? Eee, nie uczę się tego ,,zacnego" języka (ten język to istna masakra) Nie wiedziałam. Może zostańmy przy tym, że ten język wymyśliły elfy, krasnoludki i jednorożce, ok...? :""") :""")
      Haha.
      Viks

      Usuń
    2. Tak, tak mniej więcej rozumiem :D
      Nie masz w szkole drugiego języka? :o :D :'D
      Tak, zostańmy przy elfach. (Btw. nie krasnoludki, tylko krasnoludy- Thorin i jego kompania by się obraziła XD)

      Usuń
  7. Hejka, święta bardzo udane a najlepszy poniedziałek ;)
    Notka świetna poprostu! Tak znakomicie to opisalas:D najbardziej podobała mi się ta rozmowa Katniss i pety:*
    No to pozdrawiam i czekam do soboty ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też poniedziałek najlepszy ;))
      Dziękuję! <3
      Viks

      Usuń
  8. Nie wiem co mam napisać, głównie słynę z krótkich komentarzy o biednej treści xD Ale z każdego napisanego przeze mnie zdania jestem z siebie dumna :P tak więc mówiąc o rozdziale: cud miód, malina, orzeszki i żelusie xD Naucz mnie ładnie pisać to będę z ciebie jeszcze bardziej dumna :"D Ok dobra XD Niech już Peetniss będą małżeństwem, niech będą mieli dzieci i będę z nimi razem szczęśliwa :( Teraz tylko czekać! I to ,,stoimy na przyjaźni." No weź, tak się nie kończy ;/ i co? mam wymyślać co będzie dalej? No tutaj się zawiodłam, cios prosto w serce... :'( Już w tej chwili nowy rozdział proszę! Już ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet najkrótszy kom jest wiele wart, a Twój jet naprawdę długi, więc możesz być z siebie dumna ;)
      Dziękuję! <3
      Ej... Nie muszę uczyć cię pisać, przecież twoje rozdziały są cuuudne!!! <3
      O nie! :') U cb jest 41 rozdziałów, a oni nawet nie są razem, a ja mam ich robić małżeństwem? :""") Haha :DD
      Yyy, bo wiesz... Oni stoją na przyjaźni... Wybacz, nie chciałam tak kończyć, ale sobotnia notka powinna cię zadowolić :") :)))
      Viks

      Usuń
  9. Bo wiesz... Nie chce spoilerować Ale ich związek będzie bardziej skomplikowany niż teraz XD ja tak lubię mieszać ludziom w głowach :') takie pranie mózgu 😂 z resztą ty mi na każdym rozdziale robisz pranie mózgu... tak się nie robi ;'( no weź mnie pociesz XD ja do soboty nie wytrwam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej skomplikowany być nie może! :") Ej... Oni mają być razem! :") Nie waż się ich skłócać!
      Ja robię pranie mózgu? I kto to mówi... :')
      Hmm, jutro piątek, a po piątku sobota i nowy rozdział! Yyy, pocieszona? Nie? Nie? XD :') Ech... :"")
      Viks

      Usuń
  10. Czekam do soboty ;D Rozdział bardzo mi się podobał. Nie mogłabyś tak jutro, a może i dziś dodać rozdział? Proooooszę!
    Zapraszam do siebie:
    katnisrazemzpeeta.bogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Raczej nie dam rady, jutro nie będzie mnie cały dzień w domu i wgl... :(
      Viks

      Usuń
  11. Genialna notka !!!
    Mówiłaś że może nie jest jakaś lał a mi sie naprawdę podobało !!!! Ten peeta i jego niwinność ( he he ) Według mnie ten rozdział był bardzo fajny wiec niewiem dlaczego napisałaś że nie jest taki lał . U mnie Wielkanoc przebiegła dobrze . Czemu ty piszesz nam takie rzeczy ??? Dlaczego napisałaś ze w sobote rozdział będzie genialny teraz nie mogę sie doczekać soboty ale to juz po jutrze !!!
    Kinia ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki kochana <3
      Tak, ten nasz Peeta... <3
      Hahah :")
      Oj wytrzymasz do soboty ***
      Viks

      Usuń
  12. Jestem! Wracam! No właśnie... wiem, że dawno nie komentowałam, ale jednak... krucho u mnie z czasem wolnym :( ALE! ZAWSZE CZYTAM!! PAMIĘTAJ! :D
    Rozdział baaaaaaaardzo mi się podoba :) Świetne jest te wspomnienie :) Uwielbiam wspomnienia!! I sny... taaak... sny też uwielbiam :D
    Johanna to Johanna... jak można jej nie lubić? :D
    Ach! Ta akcja z fontanną była taka urocza!! "Nie, to... Haymitch" taaak... ten tekst mnie rozwalił :D Sama często tak mówię (chociaż oczywiście ja nie zwalam winy na biednego Haymitcha, a na kogoś innego :D)
    A co do świąt... tak, dziękuję, bardzo udane :D Uwielbiam święta :D Chociaż... szczerze powiedziawszy już trochę inaczej to wygląda niż kiedyś... już nie czuję tego "ducha świąt" co w dzieciństwie... mimo wszystko... nadal kocham święta... dobra, bo się nie na temat rozpisuję XD
    Wygląd bardzo mi się podoba :D Fajne jest to zdjęcie w tle :D (Nawet jeśli to język niemiecki :D)
    A co do paska z muzyką... NIE!! NIE!! PROSZĘ NIE!! Nie lubię tych pasków! Yyyh!! Dlaczego? Dlatego, że nigdy nie trafia się w gust wszystkich czytelników... a mi... w sumie ciężko trafić w gust... a wiesz... muzykę każdy może w innym pasku w przeglądarce otworzyć i jest ok... przynajmniej ja tak robię... zawsze mam w innym pasku włączoną muzykę i tak mi najlepiej :D
    Dobra kończę, bo coś czuję, że ten komentarz trochę nie na temat mi wyszedł... no nic :D
    Życzę Ci duuuuuuuuuuuuuużo weny :D I pamiętaj... zawsze czytam!!
    Pozdrawiam
    (zakochana w Finnicku, nieogarnięta, miłośniczka niemiłosiernie długich komentarzy) love dream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie! Znaczy nie to żeby coś, ale wiesz... Baardzo czekałam na jakiś twój niemiłosiernie długi komentarz! :DD
      Właśnie zauważyłam, że interesujesz się snami :) Akurat będzie jakiś tam sen w następnym rozdziale (który już napisałam :) Ej... Miałam nie spojlerować! -_- :")
      Racje, bo... No, bo to Johanna :)
      Dziękuję, też robię podobnie... Chociaż... Czemu nie? Od teraz sama będę zwalała wszystko na ,,biednego" Haymitcha :")
      Też uwielbiam święta <3
      Ten przeklęty niemiecki! :// Ale cieszę się, że tło ci się podoba :))
      Hmm, chyba właśnie tego paska nie będzie (po prostu nie umiem go stworzyć, ale ćsii.... :""")
      Kom jak najbardziej udany! ;;))
      Dziękuję, cieszę się, że czytasz!
      Viks

      Usuń
  13. I co mam tu tobie napisać?
    To, że twoje rozdziały są super,niesamowite już wiesz. Wiesz też, że kończysz w takich momentach, że ( pewnie nie tylko ja ) czekam na więcej.
    Może powinnam napisać bajeczny?
    Jak tak to ten rozdział jest bajeczny :D .
    Czekam na kolejny rozdział ;) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, dziękuję! <3
      Ja wprost uwielbiam takie zakończenia, więc... No więc :)) Ale kolejny już jutro! :D
      Bajeczny? Rany, dziękuję! ^^ <3
      Czekam na rozdział u cb!
      Viks

      Usuń
  14. Ha ha haymitch wyparowal xD dobre to było uśmiałam się jak nie wiem :D a co do tego zE od przprzyjaźni się zaczyna to święta prawda :) pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo... Bo to Haymitch :)))
      Racja, też tak sądzę ^^
      Viks

      Usuń
  15. W końcu jesteś <3
    świetny rozdział !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ^^
      Viks
      PS. Proszę o podpisywanie się, wiesz, wtedy łatwiej mi odpowiadać :))

      Usuń
  16. Świetny rozdział! Nie będę się rozpisywała bo już jest kolejny więc lecę go czytać
    Dudi

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle się w poprzednich rozdziałach działo... Fajnie przeczytać coś lekkiego, a zwłaszcza tamto wspomnienie- dużo śmiechu, luzu i niewinności. I nam, czytelnikom i samym bohaterom chyba przydało się takie coś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, z kolei mi takie lekkie posty pisze się z uśmiechem na twarzy :)
      Jeszcze raz dziękuję ♥
      Viks Follow

      Usuń