sobota, 12 marca 2016

Rozdział 7 - ,,Wyczekiwany dzień"

Wchodzimy wszyscy do pomieszczenia. Jest on urządzony jak wszystkie pomieszczenia w tym budynku. Na środku stoi długi stół, za którym już siedzi Paylor. Na nasz widok wstaje.

Wygląda tak jak wtedy w ósemce, kiedy odwiedziłam szpital, tylko teraz jest ubrana galowo. Ciemne włosy zebrała w koka, a oczy pomalowała w kolorach srebra, co ładnie wygląda na jej ciemnej karnacji. Ma na sobie granatowy komplet – marynarkę i spodnie oraz białą koszulę.

Siadamy do stołu. Obok mnie siedzi Johanna i Annie, a przeciwko Peeta. Obok niego Haymitch, a za nim Beetee i Enobaria.

Zerkam na Peetę. Przygląda mi się. Ma obojętny wyraz twarzy, tylko lekkie zaciekawienie przebija się przez tą maskę. Kiedy dostrzega, że mu się przyglądam, delikatnie się uśmiecha i mówi bezgłośnie ,, Porozmawiamy później”. Kiwam głową, po czym zaczyna przemawiać pani prezydent.

- Witajcie. Nie ze wszystkimi miałam zaszczyt się spotkać, więc dla przypomnienia nazywam się Constancia Paylor, była pułkownik Ósemki. Obecnie zajmuję stanowisko prezydenta, o czym chyba wszyscy wiedzą – robi krótką pauzę i przygląda się nam uważnie – Wraz z objęciem tego stanowiska, zaczęłam naprawiać wszystkie szkody wyrządzone wojną, zarówno w Kapitolu, jak i w Dystryktach. Odbudowy maja się ku końcowi, ale niestety zostały jeszcze inne, ważne sprawy do zorganizowania. Ale zanim zaczniemy… Czy ktoś ma jakieś pytania?

Wszyscy milczymy, więc Paylor ponownie zabiera głos.

- Wiecie, że w Dystryktach panuje względny pokój, który niestety nie utrzyma się długo. Dystrykt bez władzy, to jak pies bez wody – przez pewien czas milczy, ale po pewnym czasie zacznie upominać się o swoje. Mówiąc o władzy w Dystryktach, mam na myśli burmistrzów. Ja niestety nie znam jeszcze wszystkich ważnych osobistości, więc nie mogę podejmować samodzielnie decyzji o wyborze osób na to ważne stanowisko. Zatem proszę was, abyście to wy pojęli decyzję, kto zostanie głową Dystryktu.

- Niby w jaki sposób mamy dokonać wyboru? Nawet ich nie znamy - słusznie zauważa Johanna.

- Moja asystentka przygotowała dla was spis kandydatur – odpowiada spokojnie Paylor, a w tym momencie wchodzi do pomieszczenia owa szczupła blondynka, która zaprosiła nas na zebranie.

Rozdaje nam cienkie teczki, po czym wychodzi.

Otwieram teczkę, aby przejrzeć jej zawartość. Na pierwszej stronie pisze ,,Dystrykt 1”, a pod spodem pięć zdjęć dość starszych ode mnie mężczyzn. Obok każdego zdjęcia widnieje krótki życiorys danej postaci. Wertuję kartki, nie za bardzo interesując się ich zawartością. Nagle zatrzymuję się pod zdjęciem drugiego kandydata z siódemki. Jest wysoki, ma na oko 22 lata. Brązowe włosy opadają mu na twarz, a zielone oczy delikatnie błyszczą. Czytam jego życiorys. Dowiaduję się, że ma na imię Adam Crousion i był rebeliantem . Wydaje mi się, że skądś kojarzę tą twarz. Czyżbym spotkała go podczas wojny? Nie, zapamiętałabym go. A może tylko mi kogoś przypomina? Ale jak tak, to kogo?

Moje rozmyślenia przerywa głos pani Prezydent.

- Teczki możecie zabrać ze sobą, następne zebranie odbędzie się za tydzień. Wtedy wybierzemy burmistrzów. Ktoś ma jakieś pytania?

- A kiedy jest bal? I po co? – pyta Johanna, krzywiąc się na samą myśl o nim.

- Bal odbędzie się za miesiąc, czyli trzy tygodnie po drugim zebraniu – w tym momencie Johanna robi minę typu ,,Przecież umiem liczyć, może jakieś konkrety?” – Zjawią się na nim wszyscy kandydaci. Wtedy wy ogłosicie wyniki. Do tego czasu możecie zostać w Kapitolu, albo wrócić do waszych domów. To wszystko na dziś.

Powoli zaczynamy się zbierać. To zebranie było nudzące, kompletnie nie wiem, po co na nie przyszłam. I w dodatku kolejne dopiero za tydzień! A i tak jak pomyślę, że mam mieszkać w Kapitolu jeszcze miesiąc, to aż mnie mdli.
Podchodzi do mnie Johanna oraz Annie.

- Serio, jeszcze miesiąc tutaj? Jakbym nie miała ciekawszych zajęć – warczy Jo, poprawiając fryzurę.

- Racja, to bez sensu. Jakby bankiet nie mógł się odbyć zaraz po zebraniu – popieram Mason.

Wchodzimy do windy i zjeżdżamy na parter. Wychodzimy z budynku i zmierzamy w stronę ośrodka szkoleniowego. W pewnym momencie ktoś łapie mnie za łokieć i ociąga do tyłu. Zaskoczona odwracam się gwałtownie, gotowa zaatakować, jednak moim oczom ukazuje się Peeta.

- Nie bój się, to tylko ja – mówi cicho.

Idziemy za pozostałymi, tylko lekko na tyle, aby nas nie słyszeli. Po chwili odpowiadam.

- Nie łapie się mnie od tyłu. Byłam na arenie, teraz już zawsze będę tak reagować.

- Racja, w sumie ja też tak mam – marszczy czoło – Przed zebraniem nie skończyliśmy rozmawiać. Chciałbym dokończyć naszą rozmowę, jeśli nie masz nic przeciwko – staje przede mną i uważnie patrzy mi w oczy.

W jego samych jest nadzieja pomieszana z wyczekiwaniem. Czuję, że zaczynam się rumienić, więc szybko potrząsam głową. Patrzę na swoje stopy, po czym odpowiadam zachrypniętym głosem.

- T.. To mo… - odchrząkam – Może wejdziesz do ośrodka i porozmawiamy? – kończę szybko i orientuję się, że stoimy tuż pod budynkiem.

- Wolałbym nie. Wiesz… Mam ci dużo do opowiedzenia, a nie chcę się narzucać – mówi zmieszany, po czym patrzy w bok i delikatnie się rumieni. Zaraz… Czy on się czymś stresuje?

- To sama nie wiem. Może jakaś kawiarnia, park czy coś w tym stylu? – pytam dosyć zakłopotana, sama nie wiedząc, co robić. Co może być tak ważnego i emocjonującego, aby Peeta nie mógł wejść do mnie?

- Pomyślałem, że zechcesz przyjść wieczorem do mnie. Zrobiłbym kolację i na spokojnie byśmy porozmawiali. Co ty na to? – ponownie patrzy mi w oczy, i ponownie nie wiem co powiedzieć. Już zapomniałam jak błękitne są jego oczy… Jak ocean? Lub jak niebo? Tak, to niebo… Zaraz, co? Peeta coś mówił? A, już pamiętam.

- Tak z chęcią przyjdę. Na którą mam być?

- Pasuje ci ósma? –pyta, na co kiwam głową – Wspaniale, jesteśmy umówieni – szeroko się uśmiecha.

- Zaraz, a powiesz mi gdzie mieszkasz?

- Za tym parkiem, jest wysoki hotel ,,Oscars”. Powiedz na recepcji, że przyszłaś do mnie, a zaprowadzą cię na odpowiednie piętro.

- Dobrze. Dziękuję za zaproszenie, to bardzo miłe.

- Cała przyjemność po moje stronie.

- No to… Do zobaczenia wieczorem – szepczę i odwracam się. Już prawie wchodzę do budynku, kiedy za plecami słyszę głos Peety.

- Bardzo się cieszę, że nareszcie się spotkaliśmy. Długo wyczekiwałem tego dnia. Ślicznie wyglądałaś.

Delikatnie się uśmiecham i wchodzę do ośrodka.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej, kochani! Co tam u Was słychać?
I jak Wam się podobał ten wpis? Wiem, że nic szczególnego nie wydarzyło się pomiędzy Katniss, a Peetą, ale chciałam już opisać to zebranie i mieć to z głowy ;)
Chcę Wam podziękować za tyle komentarzy pod poprzednim postem! Bardzo mnie ucieszyliście, a Wsze miłe słowa wywołały wielkiego banana na mojej twarzy :DDD Oby tak dalej!
A i jeszcze jedno! Dzisiaj na TVP 1 o 21:25 lecą IŚ! Kto ogląda? Ja już ustawiłam sobie nagrywanie ^^ Podobno za tydzień ma być WPO, ale jeszcze nie wiem do końca :))
To tyle na dziś. Bardzo proszę o komentarze :**
Do środy, trybuci!
Viks

26 komentarzy:

  1. Masz potencjał <3 Cieszę się, że tyle jest ff KatnissxPeeta na internecie ^^ Czekam na kolejny rozdział <3 Zapraszam na swojego bloga jeśli masz czas :) http://kochaszmnieprawdaczyfalszprawda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Racja, jest mega ff o Peetniss, ja sama czytam ich bardzo dużo ^^
      Już lecę na Twojego bloga! Komentarz pojawi się pewnie dziś lub jutro :)
      Viks

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Katniss z Peetą porozmawiali. Jej :-) Nie mogę doczekać się środy. Super pomysł z obiadem. A wszystkie opisy myśli Katniss genialne. Mam nadzieję, że wkrótce Katniss zatonie w błękicie oczu Peety.
    Zonia
    PS Jak widzisz dotrzymuje obietnic i pisze komentarze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nareszcie porozmawiali <3 <3 <3
      Miło mi, że pomysł ci się podoba ;))
      Dziękuję! :))
      Też mam taką nadzieję ^^
      Cieszę się, że komentujesz, to wiele dla mnie znaczy :*
      Viks

      Usuń
  4. Jeju odkryłam tego bloga dziś i od razu przeczytałam wszystkie wpisy �� bardzo mi się podoba ❤ Nie wiem czy wytrzymam do środy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, się, że blog ci się spodobał ^^
      Haha, środa niedługo :DD
      Viks
      PS. Mam prośbę, mogłabyś się podpisywać? :)))

      Usuń
  5. Super piszesz. Jestem z Tobą od początku bloga i mega mi się podobają rozdziały. Czekam na spotkanie Katniss i Peety mam nadzieję że odbędzie się ono w kolejnym wpisie. juz nie mogę sie go doczekać. penie będę ogladała IS ale to jeszcze nwm. Mam nadzieję że długo będziesz pisała tego bloga.
    A i jeśli chodzi o stronę graficzna to super jest i pasuje do tematu bloga.
    Dudi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Miło mi ^^
      Na spotkanie trzeba sobie jeszcze poczekać, ale już niedługo...
      Obyś oglądała, a jak nie, to sobie razem u mnie obejrzymy :****
      Mam nadzieję, że jak najdłużej :)))))
      Dziękuję!
      Viks

      Usuń
  6. Super rozdział! W ogóle super piszesz! Dziękuje że udzieliłaś mi kilka dobrych rad na moim blogu! Zmotywowałaś mnie do tego by już dzisiaj napisać kolejny rozdział... a będzie się działo :)
    Zapraszam do mnie: katnisrazemzpeeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Staram się! ^^
      Nie ma za co, naprawdę! Cieszę się,że cię zmotywowałam! ;)))
      Viks

      Usuń
  7. Jej ! W końcu ze sobą pogadali =) Mam pytanie czy tylko ja zauważyłam źle przetłumaczone dialogi w Igrzyskach na TVP1 ? Cytując "Głodowe Igrzyska Śmierci " Czekam na kolejny w środę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, krótko, ale pogadali :)))
      Nie tylko ty. Jak oglądałam to było wiele pomyłek np. na Dożynki mówiono żniwa itp. Dlatego wolę oglądać z napisami :DD
      Już niedługo ^^
      Viks

      Usuń
  8. Jestem! :D
    Przepraszam, że ominęłam skomentowanie tamtego postu, ale bez tej zakładki nie jestem w stanie śledzić Cię na bieżąco. XD :/ :')
    Rozdział świetny, nareszcie Katniss i Peeta ze sobą porozmawiali <3 Liczę na romantyczne sceny :D Zresztą, jak zawsze XDD
    Zauważyłam tylko taki jeden błędzik :v Po myślnikach nie ma przerwy! :D XD Ale poza tym naprawdę naprawdę dobrze! :D Wiesz, niektórzy robią spację przed znakami interpunkcyjnymi i... ech. ;-; To jest dopiero koszmar! XD
    Czekam na kolejny rozdział! :D
    PiŻW! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że nie ma zakładki, ale nie mam konta w Google+, więc na razie jestem bezradna.
      Dziękuję ^^ Tak, nareszcie porozmawiali, ale do romantycznych scen trzeba będzie jeszcze poczekać, ponieważ mam taki szatański pomysł... No nieważne, bez spojlerów :')))
      Naprawdę po myślnikach nie ma przerwy? W sensie np.
      ,,- Hej" i pomiędzy myślnikiem i ,,Hej" nie powinno być przerwy? Bo jak czytam książki (aktualnie druga część Wybranych) to są przerwy :( :(
      OMG, spacja przed znakami o koszmar! -_- Aż ciężko to czytać :')
      Kolejny już niedługo! ^^
      Viks

      Usuń
    2. No okey, nic nie szkodzi :D Ale dodaj, jak będziesz miała! :D
      COOOO?! JAKI SZATAŃSKI POMYSŁ?! O NIE, NIE! NIE POZWALAM! NIE! UGH! XD
      Wiesz, co... teraz zgłupiałam... XD Patrzę w niektóre książki i jest, a w innych nie ma, więc uznajmy, że nie było tematu XD Przepraszam :')
      Ooo, no to super! :D Ale mam nadzieję, że ten niecny plan zrealizujesz dopiero w przyszłości i oszczędzić mi moich i tak już zszarpanych nerwów XD

      Usuń
  9. Jej! Katniss i Peeta! Ciekawe co jest tak ważne, że Peeta aż tak się tym stresuje...
    Ale zaraz... Katniss kojarzy tego chlopaka z 7? Czyżby ta osoba miała odegrać jakąś ważną rolę w dalszych rozdziałach?
    Aż miesiąc w Kapitolu?! Nie lubię tego miejsca, ale cóż... może będzie ciekawie ;)
    Pozdrawiam i czekam na next
    Milly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Katniss i Peeta... <3
      Tak, Adam odegra ważną rolę w dalszych rozdziałach, cieszę się, że zwróciłaś na niego uwagę ;)
      Ja też nie lubię Kapitolu, ale kto wie? Może Katniss odleci stamtąd szybciej niż przyleciała? No dobra, miałam nie spojlerować! :D :D :D
      Kolejny w środę! ^^
      Viks

      Usuń
  10. Kończysz w takim momencie.
    I jak mam teraz wytrzymać do środy?
    Super rozdział, jak zawsze ;) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :) Zła ja :DDD
      Wytrzymasz ^^
      Dziękuję!
      A propo, czytam Twojego bloga, dodałam go nawet na mojego bloga :) Jest świetny! Niestety nie mogę go komentować, ponieważ jest na blox., a tam nwm czemu, ale nie mogę dodać komentarza :((((
      Ale bloga masz super! :***
      Viks

      Usuń
  11. No i jestem. Wszystko takie piekne cud miod!! Bardzooo sie ciesze ze porozmawiali ! Nareszcie ! Teraz musza sobie wszystko wyjasnic nie moge sie doczekac kolejnej notki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ^^
      Ja też się cieszę, mimo że to Ja pisałam ;;))))
      Też jestem za tym, aby sobie wszystko wyjaśnili :DDD
      Kolejna niedługo :*
      Viks

      Usuń
  12. Cóż za emocje ! Jak ja się nie mogę doczekać następnej notki ! Ciekawe co się będzie działo u Peety :D tylko jeden szczegół nie pasuje bo jak on chce zrobić kolację mieszkając w hotelu? Ale co tam w końcu to Kapitol może być w pokoju hotelowym i kuchnia :) już widzę Katniss jak nie wie w co się ubrać i Jo która jej doradza xD niech sobie wyjaśnia wszystko :D rozdział miód malina :D pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      To Peeta, on może wszystko ^^
      Taaaak, Jo na bank jej coś doradzi :)))
      Jeszcze raz dziękuję :D
      Viks

      Usuń
  13. Tak sobie przeglądam komentarze innych i wydaje mi się, że nie tylko ja czekałam na scenę Petniss :D a miesiąc w Kapitolu-i to wspólnie- może być ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D
      Oj, będzie się działo :)
      Viks Follow

      Usuń