środa, 16 marca 2016

Rozdział 8 - ,,Tęsknię"

- Ta? – pytam, podnosząc szóstą kieckę z rzędu. Jestem już mocno zirytowana. Jakieś dwie godziny temu wróciłam z zebrania. Oczywiście Johanna musiała mnie dopaść i zacząć przesłuchiwać. Czemu się spóźniłam, gdzie byłam, z kim rozmawiałam. Powiedziałam jej o spotkaniu z Peetą, na co na zawołała Annie i obie ustaliły, że zrobią mnie na bóstwo. Ta… Wątpię, czy im się uda.

Przeglądamy stroje już od bardzo dawna. Przez ten pokój przeleciało kilka kiecek, spódnic, a nawet spodnie i jeden but. Żadna sukienka im się nie podoba, a jak już im wpadnie coś w oko, to ja nawet na nią nie spojrzę. Aktualnie mam w ręku żółtą sukienkę do ziemi z koronkowymi wykończeniami.

- Nie… Za jaskrawa – stwierdza Johanna.

Mam dość. Siadam na podłodze, krzyżując ręce. Dziewczyny patrzą na mnie niepewnym wzrokiem.

- No co? Nie idę – mówię.

- Nie, nie, nie. Musisz iść, to ważny wieczór – kręci głową Annie.

- Naprawdę? To albo się wreszcie zdecydujecie, albo zostaję na miejscu – warczę.

Dziewczyny patrzą na siebie, po czym Annie klepie się w czoło.

- Wiem! – wykrzykuje i wybiega z mojego pokoju.

- A tej co?

- Nie chcę wiedzieć.

Po chwili Annie wraca z powrotem, niosąc śnieżnobiałe pudełko zawiązane czarną kokardą. Jest zarumieniona, a na jej twarzy widnieje szeroki uśmiech. Wszystkie trzy pochylamy się nad przedmiotem.

- Co to?- pytam, nie kryjąc ciekawości.

- Jedna z moich sukienek, którą miałam podczas mojego Tournee. Przywiozłam ją, aby założyć na bal, ale… Tobie bardziej się przyda, a i wyglądać będziesz w niej o niebo lepiej – Cresta szeroko się uśmiecha, z podekscytowaniem klaszcząc w dłonie.

- A ty co założysz na bal?

- To nie ma znaczenia. Słyszałam, że wy też nie macie stroi, więc razem kupimy w Kapitolu.

Delikatnie odkrywam wieczko i wyjmuję miękki materiał. Moim oczom ukazuje się przepiękna kreacja w kolorze ciemnej, butelkowej zieleni. Sukienka jest przed kolano, z tym, że tył jest przedłużany. Jest bez ramiączek. Opina sylwetkę aż do tali, a dalej swobodnie opada. U góry z samego brzegu widnieją małe diamenciki, które tworzą piękną obramówkę dekoltu. Całość jest niezwykle elegancka, a zarazem tajemnicza. Jednym słowem : piękna.

- Ja… Nie wiem co powiedzieć – szepczę, gwałtownie mrugając rzęsami – Jak mam ci się odwdzięczyć?

- Wystarczy, że będziesz szczęśliwa – Annie delikatnie mnie przytula.

***

Godzinę później jestem już wyszykowana . Zerkam w lustro i muszę przyznać, że wyglądam cudownie

Sukienka od Annie leży na mnie idealnie, i tak jak myślałam, jest przed kolano, a tył do łydek. Do tego mam pożyczone od Johanny zwykłe, czarne szpilki oraz delikatny, również czarny wisiorek z diamencikiem. Część włosów zebrałam z tyłu, a reszta opada mi na ramiona w formie loków.

Żegnam się z dziewczynami, zakładam czarny płaszcz i wychodzę na dwór. Noc jest chłodna, a lekki wiatr delikatnie rozwiewa moje włosy. Spokojnym krokiem podążam przez park.

Cieszę się z tego spotkania. Może nareszcie porozmawiamy jak normalni ludzie, wytłumaczymy sobie wszystko. Chciałabym go wreszcie zrozumieć. Poradził z sobie z osaczeniem? Nękają go jeszcze okropne wspomnienia? O co tak naprawdę na do mnie żal?

Chciałabym również, abyśmy postawili sprawę między nami jasno. Czy jest do czego wracać? Czy po tym wszystkim, co razem przeszliśmy, jest jeszcze dla nas szansa? Jednocześnie tak bardzo boję się zapytać i usłyszeć ,,nie”…

Nim się orientuję, jestem już pod hotelem. Proszę na recepcji o numer pokoju Peety.

Wchodzę do windy i podjeżdżam na szóste piętro. Gdy wysiadam, szukam jego drzwi z numerem 555. Delikatnie pukam, lecz nikt nie odpowiada, więc otwieram drzwi i wchodzę do środka.

Perspektywa Peety

Niedługo przyjdzie Katniss. Jestem taki szczęśliwy, że zgodziła się przyjść. Myślałem, że z wyzywa mnie od najgorszych, za to, że ją zostawiłem. Jednak myliłem się, wyglądała nawet na szczęśliwą.

Nagle przypomina sobie, że miałem zadzwonić do Paylor. Jestem jej winny ogromne podziękowania, zrobiła dla mnie naprawdę wiele. Wybieram jej numer. Odbiera po pierwszym sygnale.

- Halo?

- Witaj Constancio.

- Peeta! Cieszę się, że dzwonisz. Czy coś się stało? – jej ton jest niezwykle radosny, zupełnie inny niż ten, którym przemawia w pracy.

- Nie, chciałem ci po prostu bardzo podziękować za wszystko. Gdyby nie ty…

- Przestań. Ważne, że teraz sobie radzisz. O, Dora właśnie wróciła... Mówi, że chce z tobą rozmawiać. Dać ci ją do telefonu?

- Jasne – uśmiecham się na wspomnienie Dory.

- Peeta...

- Dora. Czy coś się stało?

- Nie… Po prostu chciałam spytać, jak się trzymasz.

- Rozmawiamy przecież codziennie. Wiesz, że u mnie wszystko w porządku. A co u ciebie? Czy coś cię gryzie?

- Nie, u mnie wszystko dobrze. Tylko… Tęsknię za tobą… - słyszę, jak jej delikatny głos się łamie.

- Ja za tobą też tęsknię – szepczę.

- Skoro tak… To… Do zobaczenia.

- Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć, prawda?

- Jasne – mówi cicho i rozłącza się.

Perspektywa Katniss

Idę korytarzem do pomieszczenia, z którego wydobywa się głosy Peety, jednak przestaję, aby nie przeszkadzać mu w rozmowie.

- Rozmawiamy przecież codziennie. Wiesz, że u mnie wszystko w porządku. A co u ciebie? Czy coś cię gryzie? – słyszę, jak mówi Peeta zmartwionym głosem. Zaraz, co? Z kim on rozmawia? Chwilę milczy, pewnie wysłuchuje odpowiedzi. Po chwili znów się odzywa.

- Ja za tobą też tęsknię – dobrze… To już się robi dziwne. Komu on wyznaje takie rzeczy? Czyżby kogoś ma? Moje rozmyślenia przerywa ostatnia wypowiedź Peety i dźwięk odkładanej słuchawki.

- Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć, prawda?

Stoję jak zahipnotyzowana jeszcze kilka sekund. Dobrze. Nie będę się przejmować, pewnie rozmawia z jakąś znajomą. W końcu to mnie zaprosił dziś na kolację i nie pozwolę nikomu zepsuć tego wieczoru. Jest dla mnie niezwykle ważny. Poprawiam fryzurę, klepię się w zaczerwienione policzki i wchodzę do pomieszczenia.

- Katniss… – szepcze Peeta na mój widok. Otwiera lekko usta i uważnie mi się przygląda. Na jego twarzy maluje się podziw wymieszany z radością. Ma na sobie czarne spodnie, oraz elegancką koszulę w czerwono-czarną kratę. Rękawy podwinął do łokci.

- Aż tak źle? Wiedziałam, że sukienka to zły po…

- Wyglądasz ślicznie – mówi, po czym uśmiech się. Delikatnie się rumienię, ucieszona z komplementu.

- Usiądź – Peeta odsuwa mi krzesło przy stole. Siadam, a on przynosi jedzenie.

Na talerzu znajduje się potrawka jagnięca na suszonych śliwkach. Uśmiecham się szeroko do Peety, na co ten reaguje krótkim śmiechem. Jemy w ciszy.

Po skończonym posiłku wychodzimy na taras. Patrzę na niebo, które usłane jest milionem gwiazd. Wygląda tak pięknie, po prostu zapiera dech w piersiach. Po chwili zerkam na Peetę. Jego twarz oświetlona jest blaskiem gwiazd, przez co wygląda bardzo dostojnie, a zarazem tajemniczo.

- Katniss…

- Peeta… – wypowiadamy w tym samym momencie. Już wiem, że trudna rozmowa nas nie ominie.

Ale w końcu musiał przyjść czas i na nią.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej i czołem! Co tam u Was? Jak mija tydzień? :)))
Przepraszam, że post wstawiam tak późno (21:20, ale ćsi...), ale nie wyrobiłam się wcześniej. Miałam rekolekcje, a potem przyszła do mnie przyjaciółka i tak wyszło... No, ale ważne, że jest dziś :***
I jak Wam się podobał wpis? Proszę, nie bijcie za końcówkę... :D :D :D
Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa Waszych opinii co do tego rozdziału ^^ Pierwszy raz napisałam coś z perspektywy Peety i sama nie wiem... Może być? Mam pisać tak częściej? Czekam na komentarze! ;;;;)))
Do soboty, kochani! :*** ^^
Viks

25 komentarzy:

  1. Heejka!

    Ja tu z całkiem innego fandomu przybywam, ale od dłuższego czasu czytam twoje opowiadanie :) Zawsze jakoś głupio mi było tu komentować, ale w sumie co tam?Zasługujesz :D

    Po pierwsze to piszesz po prostu cudownie!Ja przez ciebie w nocy nie mogę spać, bo się zastanawiam co będzie w następnym rozdziale xD Potrafisz tak wciągnąć czytelnika, że nie można się oderwać :3
    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak często dodajesz posty :D Inaczej byś miała przesrane ;P

    Jak dla mnie perspektywa Peety wyszła bosko ^^ Ale ciebie naprawdę trzeba ukatrupić za przerywanie w takim momencie!!Ty zua kobieto! :'D Ty uczuć nie masz XD Mam nadzieje, że wszystko sobie wytłumaczą na tej kolacji *-*

    Kocham <3
    Buziaki :**
    <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :)
      Czemu głupio ci było? Ja wprost kocham komentarze, a już zwłaszcza takie długaśne ;3 ;3
      Oooo, jaki fandom?
      Dziękuję! ^^ Cieszę się, że cię zaciekawiłam! ;;))))
      Hahaha XD :** To może i dobrze, że dodaję często :)
      Dziękuję ^^
      Proszę, nie bij :'')Nie chciałam tak kończyć :) No może i chciałam :DD
      Dziękuję, za Twój komentarz <3 <3
      Viks

      Usuń
  2. Hej kolejny wips super. Jstem mega ciekawa rozmowy. Tak perspektywa Peety super ci wyszła. Czekam.niecierpliwie na kolejny rozdział
    Dudi❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      Rozmowa w sobotę ^^
      Cieszę się, że perspektywa Peety ci się podoba :***
      Viks

      Usuń
  3. Super opisałaś wybieranie stroju. To zirytowanie Katniss :-) :-) :-) A sukienka Annie przepiękna.
    Super, że nieszczęśliwi kochankowie się spotkali!!! Ale co to była za kobieta, z którą rozmawiał Peeta!? Mam nadzieje, że to nic poważnego...
    Znowu w takim momencie przerwałaś... To chyba twoja specjalność :-) Mam nadzieje, że w następnej notce uda im się porozmawiać.
    Zonia, która nie może doczekać się soboty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;)) Taaak, to zirytowanie... Cała Katniss :DD
      Kim jest ta kobieta wie tylko Peeta ::)) Spytam się go przy okazji :""")
      Tak, to moja specjalność :')
      Viks

      Usuń
  4. Zapomniałam jeszcze o jednym. Super opisałaś perspektywę Peety. Chcę więcej takich notek!
    Zonia❤������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 <3 Będą na pewno ^^
      Viks

      Usuń
  5. Czy ty sugerujesz , że Peeta znalazł sobie kogoś na miejsce na którym powinna być Katniss czy to poprostu jego znajoma ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćsii... :''''))
      Nic nie zdradzę... :"""))))
      Viks

      Usuń
  6. Niech to będzie znajoma, niech to będzie znajoma, niech to będzie tylko znajoma!!! XD
    Mam słabe nerwy, czemu mi to robisz? XD
    Rozdział super! :D Nie mogę się doczekać kolejnego! :D Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i będą się bardzo bardzo kochać, a ich miłość nie będzie mącona przez jakieś wredne babska... XD :'D
    PiŻW! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam :'')) Ale nic nie zdradzę ;;))
      Dziękuję! ^^ No nie wiem, nie wiem, zawsze się ktoś znajdzie, kto im przeszkodzi :)
      Viks

      Usuń
  7. Kolejny wspaniały rozdział, kolejny zakończony w takim momencie. Czemu ty nam to robisz?!? Notka z perspektywy Peety wyszła ci super :) .
    Jakoś wytrzymam do soboty.

    I teraz dla ciebie taka mała informacja:
    Przeniosłam bloga na bloggera :D. Blogger jest o wiele lepszy jak i łatwiejszy w obsłudze. Od teraz będę pisać tylko na nim.
    katnissipeetainnahistoria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Nic nie poradzę, że uwielbiam tak kończyć :))))
      wytrzymasz ;;)))
      Super, że przeniosłaś! :DD Mówiłam, że blogger naj <3 ^^
      Viks

      Usuń
  8. Ty TVN! Jak mogłaś w takim momencie skończyć?! A ta wgl to super rozdział! Super że jutro już sobota i kolejny rozdział.
    Zapraszam do siebie, bo dzisiaj był piąty i cieeeekawy rozdział:
    katnisrazemzpeeta.blogspot.com
    Pasztet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :'')) Uwielbiam tak kończyć :)
      Dziękuję ^^
      Już wchodzę na twojego bloga :DDD
      Viks

      Usuń
  9. No nie czekam na ta rozmowe a tu koniec rozdzialu :( i teraz nie wytrzymam do nastepngo... a tak to rozdzial cudo :* najfajniejszy moment z tymi sukienkami :* :* a czesc z perspektywy pety tez wyszla wspaniale ^^ :) wiec mozesz pisac tak czesciej ;)
    Cala noka wyszla ci swietnie :) posz dalej :*
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmowa będzie dzisiaj ^^
      Dziekuję! :DDD Cieszę się, że moment z sukienkami ci się podobał :***
      Dzięki, na pewno takie notki się pojawią ;;;))))
      Viks

      Usuń
  10. Nie było mnie jakiś czas ale problem z kompem i masa roboty na święta zabrały mi czas :/ rozdział świetny ! Ta końcówka jak katniss i peeta wypowiadają swoje imiona kojarzy mi się z 50 twarzami Greya jak na koniec oni mówią swoje imiona :D pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało ;)
      Haha :")
      Viks

      Usuń
  11. Bardzo fajny post . A ta rozmowa i przemyślenia genialne . Mogę powiedzieć tylko ŁAŁ !!! Masz dziewczyno talent . I jak zwykle te twoje zakończenia to twoja specjalność. Już się nie mogę doczekać kolejnego postu .
    Kinia❤️

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby moda to nie moje klimaty, ale ten opis, kiedy Katniss tak szykowała się dla Peety, wybierała sukienki, buty itp. byl uroczy <3 I super pomysł z tymi dwoma POV :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja się za to ciut modą interesuję, więc cieszę się, że ten wątek ci się podobał :)
      Dziękuję <3
      Viks Follow

      Usuń