sobota, 2 kwietnia 2016

Rozdział 11 - ,,Gwiazdy"

Siedzimy na tarasie i kończymy dopijać mleko z miodem. Jest już późno, gwiazdy świecą na niebie jasnym blaskiem. Wiem, że gdzieś tam z góry patrzy na mnie Prim i jest ze mnie dumna. Zawsze uważała, że powinnam naprawić swoje relacje z Peetą. Szkoda, że nie ma jej w tym momencie ze mną.

Ciekawe, czy Rue też jest gdzieś pomiędzy gwiazdami. Czy zaprzyjaźniła się z Prim? Zawsze uważałam, że są do siebie podobne. Nie z wyglądu, lecz z charakteru. Obie tak samo delikatne i wrażliwe. Pełne uroku i czegoś, co sprawiło, że kiedy odeszły, zabrały ze sobą cząstkę mnie.

- O czym tak rozmyślasz? – pyta mnie Peeta.

Dopiero teraz zauważam, że od dawna mi się przygląda. Jego oczy, tak jak ostatnio, odbijają blask gwiazd. Zaprosił mnie dziś do siebie i jak zwykle, rozmawialiśmy cały dzień. Pod wieczór poszliśmy na taras, a Peeta zrobił mleko z miodem.

- Zastanawiam się, co się kryje w tych gwiazdach. Czy jedną z nich jest Prim? A może Rue lub tata? Przyglądają mi się? – mówię szczerze i momentalnie płonę ze wstydu – Znaczy… Wiem, to dziwnie brzmi.

- Wcale nie – odpiera Peeta – Też się kiedyś zastanawiałem, czy tata, mama, Sam i Jack mi się przyglądają.

- Sam i Jack? To twoi bracia, prawda? – staram sobie przypomnieć braci Peety. A już pamiętam. Wszyscy byli prawie jednakowi, blond czupryny i niesamowite, niebieskie oczy.

- Tak – wzdycha Peeta. Wiem, że jest mu ciężko. Cała jego rodzina zginęła w wyniku bombardowania Dwunastki - Sam był starszy. Wiesz, pracował w kopalni, palił i te sprawy. Zawsze mi doradzał. A Jack zawsze był synkiem mamusi. Nie musiał pracować w piekarni, bo za młody, a na imprezy to go puszczano. Jakoś ja w jego wieku musiałem już pracować. Mi i Samowi nigdy się to nie podobało, ale nic nie mówiliśmy. Wiedzieliśmy, że jak matka się na coś uprze, to nie da na nią rady.

- Peeta, a wiesz może… Wiesz, czy znaleziono… - jąkam się, nie wiedząc jak to powiedzieć.

- Czy znaleziono ciała? – pyta, na co kiwam głową – Tak, mamy, taty i Jacka. Jak byłem w Trzynastce to dowiedziałem się, że podczas bombardowania w piekarni byli tylko oni. Sam prawdopodobnie był wtedy w kopalni, ale ona się zawaliła, więc ciała zostały zakopane.

- Przykro mi… - jest mi strasznie głupio. Ja codziennie wylewam przed nim swoje smutki, że Prim odeszła, tata zginął, mama wyjechała, a nigdy nie zapytałam go o jego rodzinę i jak on sobie radzi. Cóż, chyba egoistką zostanę do końca swojego marnego życia.

- Przestań ciągle mówić, że jest ci przykro. Wszyscy straciliśmy bliskich – szepcze Peeta, po czym zerka na niebo – A jak twoje koszmary? Zniknęły?

Milczę. Jak może myśleć, że zniknęły? Że kiedykolwiek znikną? Absurd.

Peeta łapie mnie za brodę, zmuszając do spojrzenia mu w oczy.

- Co się dzieje Katniss? – szepcze.

- One nie znikną Peeta. Nigdy. Kiedy byłeś przy mnie, skutecznie je odganiałeś. A teraz? Jest jeszcze gorzej. To nie twoja wina, tak po prostu jest. Nie wiem, czemu przy tobie jest inaczej – wyrzucam na jednym wdechu. Peeta parzy na mnie uważnie po czym zamyka oczy.

- Jak ty byłaś przy mnie, czułem to samo. We śnie śniłem, że stracę ciebie, ale jak byłaś obok… Po prostu wiedziałem, że jesteś bezpieczna. A dla mnie tylko to się liczy.

Czuję, jak moje oczy się szklą, więc szybko mrugam. Czyli jednak jestem dla niego ważna. Może jeszcze nie wszystko stracone?

Rozmawiamy jeszcze trochę, po czym wstaję i zaczynam się zbierać.

- Nie wychodź – mówi Peeta i łapie mnie za rękę.

Patrzę na niego zdziwiona, na co delikatnie się rumieni i szybko odpowiada.

- Jest noc, to niebezpieczne teraz wychodzić. Mam dwie sypialnie. Przenocujesz w jednej.

- Ale…

- Nie ma żadnego ,,ale". Odprowadzę cię rano.

***

Płonę.

Wszystko mnie boli. Leżę nieruchomo, lecz czuję, jakbym ktoś rozrywał mnie od środka. Otwieram powoli oczy, jednak ból jest tak porażający, że łzy momentalnie mi wypływają. Z wielkim trudem przekręcam się na brzuch, jednak ponownie wrzeszczę. Mam wrażenie, że w brzuchu mam wielką raną, w którą ktoś włożył nóż i zaczął nim poruszać.

Robię kilka wdechów i staram się nie krzyczeć. Kolejny raz unoszę powieki i widzę plac pełen dzieci ubrane w stroje ratowników. Na samym brzegu stoi Prim.

Nie! Staram się nie panikować, ale nie mogę. Wiem, co się zaraz stanie. Spadną bomby i moja mała Prim zginie…

Szybkim ruchem staję na nogi, co powoduje, że robi mi się ciemno przed oczami. Zerkam w dół, ale to co widzę, sprawia, że krzyk zamiera mi na ustach. Pod nogami widzę kałużę krwi, a na łydce głębokie rozcięcie, przez które widać kość. Robi mi się niedobrze, więc zwracam zawartość żołądka na ziemię.

Nagle słyszę brzęczenie nad moją głową, więc szybko zerkam w tamtą stronę. Widzę małe spadochrony, które spadają na dzieci. Nie, nie, nie…

Spoglądam szybko na Prim, która w tym samym czasie zerka na mnie.

- Prim! Uciekaj! Uciekaj, błagam cię! – wrzeszczę jak opętana.

Prim patrzy na mnie dziwnie.

- Nie mogę, Katniss! Jak pomogę dzieciom, to do ciebie wrócę!

- Prim, nie! Nie możesz! Uciekaj! – krzyczę, lecz wiem, że to i tak nie ma sensu.

Nagle zamieram. W kierunku Prim zbliża się Peeta. Łapie ją w czasie, kiedy spadają spadochrony.

Oboje płoną.

Umierają.

Z poświęcenia i pomocy.

- Nie! – krzyczę i rzucam się w ogień, aby już na zawsze być z nimi. Na zawsze tylko z nimi.


- Katniss! Obudź się.

- Nie! Ja nie chcę! Na zawsze chcę być z nimi! Puść mnie, chcę iść do Prim i Peety! Kocham ich, chcę być tylko z nimi! – szarpię się.

- Katniss, jestem tu. Ćsi… – dopiero teraz dociera do mnie, że Peeta trzyma mnie w swoich ramionach i delikatnie kołysze.

- Ty żyjesz… - szepczę i wybucham płaczem. Blondyn przejeżdża dłonią po moich włosach i ciągle przytula.

- Żyję, jestem tu. To był tylko sen.

- Wiem, ale ty i Prim… - szlocham.

Nie wiem ile minęło, ale wreszcie się uspokajam. Zdejmuję głowę z klatki piersiowej Peety i patrzę mu w oczy.

- Przepraszam – szepczę – Ten koszmar był straszny i dziękuję ci za to, że do mnie przyszedłeś, ale nie chciałam cię budzić.

- Nic się nie stało. Strasznie krzyczałaś, że chcesz wrócić do Prim i do mnie, bo nas kochasz.

Delikatnie się rumienię.

- Przepraszam, nie chciałam tego mówić.

- Czyli to nieprawda? – Peeta patrzy na mnie i delikatnie marszczy czoło. Wygląda na smutnego i... Zawiedzionego.

Milczę, nie potrafiąc wydusić z siebie ani słowa.

- Odpowiesz? Proszę.

Nie wiem, co mam odpowiedzieć. To, co krzyczałam, było prawdą. Jednak czy Peeta tego chce?

Wzdycham. Zaryzykuję.

Podnoszę na niego wzrok i przybliżam swoją twarz do jego. Nasze usta łączą się w delikatnym pocałunku, a ja znowu czuję to co w jaskini i na plaży. Głód. Peeta kładzie swoje dłonie na moich policzkach i pogłębia pocałunek. Wplatam palce w jego włosy i przyciągam go jeszcze bliżej. Potrzebuję tego. Potrzebuję Peety, aby przetrwać. Więc kiedy odrywamy się od siebie, pytam:

- Zostaniesz ze mną?

Odpowiada:

- Zawsze

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ach... Te zakończenia... <3
Witajcie, kochani! I jak Wam się podobał ten wpis? Co o nim sądzicie? Ja powiem szczerze, że mi osobiście ta notka się podoba :) Ale Wasza opinia jest oczywiście najważniejsza ^^
Chciałabym Wam podziękować, za tyle komentarzy pod poprzednim postem. Jest ich aż 33! No może i łącznie z moimi odpowiedziami, ale to i tak rekord! Tak trzymajcie, dzięki komentarzom wiem, że wam się podoba i że czytacie! A wyświetleń jest już ponad 5 000! Pięć tysięcy w miesiąc, kochani! Nawet nie wiecie, jaka jestem szczęśliwa! <3
Mam nadzieję, że ten wpis również będziecie tak aktywnie komentować :)
Do środy, moi drodzy! ^^
Viks

33 komentarze:

  1. Sądzę, że to najlepszy rozdział jaki dotąd czytałam ;)
    Oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo dziękuję <3
      Możesz się podpisywać? Proszę ;)
      Viks

      Usuń
  2. Wow. Brakuje mi słów. Ta notka jest napisana perfekcyjnie. Genialny opis snu. A to zakończenie... ahhhh. SUPER!To mój ulubiony rozdział. Trafnie opisałaś uczucia Katniss. Czekałam na taki rozwój zdarzeń przez cały miesiąc. Opłacało się! Gratuluje tak dużej liczby wyświetleń.
    Zonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      OMG, cieszę się, że tak uważasz ^^
      Miło mi, że opis snu i uczucia Katniss ci się podobały! :DD
      Dziękuję :*
      Viks

      Usuń
  3. Ten rozdział jest porostu PRZEPIĘKNY. <3
    Teraz mam do ciebie pytanie, może trochę dziwne ;D :
    Piszesz wszystkiego rozdziały w dniu ich dodania czy może napisałaś już sobie kilka/ kilkadziesiąt na zapas?

    Czekam do środy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3
      To pytanie wcale nie jest dziwne ;)
      Raczej staram się mieć napisane już wcześniej. Mam utworzony folder ,,blog" na pulpicie i tam piszę w Wrodzie ;)) Aczkolwiek postu na środę jeszcze nie napisałam, pewnie napiszę jutro i w poniedziałek :DD
      Viks

      Usuń
  4. Ale słodki wpis <3 taki romantyczny..... I to zakończenie.... Super wips!!!!! :) Nie mogę się doczekać następnego i czekam środę
    Dudi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 ^^
      Taaak, to zakończenie... <3
      Viks

      Usuń
  5. To jest... Perfect! To jest cudowne! To jest świetne! To jest fascynujące, interesujące, piękne, śliczne, słodkie *-*
    Nie wiem co robisz, że ludzie u Ciebie komentują :/ Ale zazdroszczę Ci tego. I to jeszcze u Ciebie jest 11 rozdział i z 7 komentarzy na jeden, a u mnie 42 rozdziały i ledwo 2 komentarze ;-; Gratuluję tylu opinii i wyświetleń, kiedyś ten blog będzie najbardziej popularny ze wszystkich o Peetniss ^^
    Oby tak dalej, masz talent <3 Daj mi przepis na zachęcenie czytelników na komentowanie ;-;
    Rozdział perfect! Czekam na kolejną notkę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany... Nie wiem co powiedzieć... DZIĘKUJĘ! <3
      Hmm, sądzę, że sporo osób u mnie komentuje, ponieważ ja czytam na prawdę mega dużo blogów (zakładka ,,co czytam?) i mam się gdzie reklamować. Ale też do końca sama nie wiem. Jak czytasz jeszcze inne blogi, to informuj czytelników, że istniejesz, że masz takiego niesamowitego bloga i że warto na niego wpadać.
      Dziękuję! Bardzo bym chciała, aby w przyszłości te blog był popularny :)
      Viks

      Usuń
  6. Ach wyborne do prawdy! Znakomita konstrukcja zdań, stosowny początek i bajeczne zakończenie! Cóż za emocje! Nutka romantyzmu z szczerością i elegancką szczyptą dramatu! Fantastyczne wręcz zachwycające! Dobra a teraz powiem po mojemu: zaje**ście laska trzasnęłaś rozdzial nie z ty ziemi nie wspomne ze mnie odstresowal bo za dwa tygodnie (ponad) egzaminy a taki rozdzial to odskocznia od rzeczywistości:) gratuluje rozdzialy i cóż? Czekam na kolejne :) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! <3 <3 <3
      Jak ty to ujęłaś w zdania, to aż mnie zatkało ;') Zrozumiałam dopiero jak wytłumaczyłaś po swojemu :") Nie no, jestem prze szczęśliwa, że rozdział ci się podobał!
      Powodzenia na egzaminach! ;)
      Viks

      Usuń
    2. Przyda sie powodzenie :D 'nie' dziekuje :) bang my hands

      Usuń
  7. O Boże to było poprostu niesamowite! !! Takie piękne i słodkie i cudowne i poprostu najlepsze*.* a końcówka taka urocza*.* i tak świetnie opisana ze poprostu brak mi słów żeby to opisać jak bardzo mi się podoba...
    Cały rozdział był świetny cudny i wogole*.* ale moment od tego koszmaru ujął mnie najbardziej a już w szczególności te ostatnie słowa <3 takie perfect <3
    No i jak ja teraz wytrzymam do srody?
    Pozdrawiam ^^ i czekam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg,no i jak ja mam dziękować za takie komentarze? Ja nie wiem po prostu... <3
      Jestem niesamowicie szczęśliwa (czytaj: latam w chmurkach :"), że rozdział aż tak ci się spodobał! <3
      Wytrzymasz, przynajmniej mam nadzieję :")
      Jeszcze raz dziękuję, za Twoje przemiłe słowa... <3<3<3
      Viks

      Usuń
  8. Przez Ciebie żygnem tenczom takom bardzo kolorowom ^^ Nie no żartuję xD Te zakończenie mnie autentyczne wzruszyło do łez (co jest baaardzo trudne bo jestem odporna na lovestory ) . I ta końcówka taka cute :* Z takim przebiegiem zdarzeń nie wiem czy wytrwam do środy xD Pozdrawiam i
    Do przeczytania w przyszłości
    Olverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tęcza XD :")
      Rany, cieszę się, że rozdział wywołał w tobie AŻ takie emocje! ~tańczę ze szczęścia~ :DD
      Obyś wytrwała :)
      Viks

      Usuń
  9. BOSKIE! <3
    Zakochałam się! Ja nie wytrzymam do środy! Ja chce już następny rozdział! No proszę! Powiedz że będzie dzisiaj, no jeszcze mogę poczekać do jutra. ALE NIE WYTRZYMAM DO ŚRODY! JA CHCE WIĘCEJ! A tak do rzeczy...
    To było takieeeee słodkie! Mówiłam już że chce więcej? Chyba jeszcze nie mówiłam ;) JA CHCE WIĘCEJ PLOOOOOOOSE!
    Odnosząc się do komentarza powyżej...
    ŻYGAM TĘCZĄ JEDNOROŻCA!
    Po prostu BOSKIE!
    katnisrazemzpeeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ! <3 Oj, wytrzymasz :) Musisz wytrzymać :DD
      Cieszę się, że rozdział ci się podobał!
      Hehe :"")
      Dziękuję ^^
      Viks

      Usuń
  10. Omg! <3
    Ty naprawde masz talent do pisania! <3
    A co do tego rzygania tęczą to się zgadzam! <3
    I ja mam czekać do środy? Nie wytrzymam :<
    Pozdrawiam
    katnisspowojnie.blogspot.com :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <33
      Ta tęcza teraz będzie wszystkich prześladować! :"")
      Dasz radę wytrzymać :))
      Viks

      Usuń
  11. Hej!
    Jest!!W końcu Peeta i Katniss razem:D Mam nadzieję, że na długo.
    Notatka podoba mi się bardzo,bardzo i sądzę, że musisz wstawić jak najszybciej następny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, nareszcie są razem <3
      No nie wiem, czy na długo...
      Dziękuję! ^^
      Viks

      Usuń
  12. hejka, czytałam twojego popszedniego bloga o katniss i peecie byl tak samo boski jak ten nie mogłam się z nim rozstać dlatego tu zawitałam ;)
    ta notka w szczególności była kochana i taka piękna cała
    masz wielki talent dziewczyno xD
    ciekawa jestem co z ta Dora? kim jest itd tak poza tym to kocham jak kotna miewa koszmary bo wtedy peeta jest taki opiekuńczy i słodki a koszmary katniss zawsze są takie interesujące
    czekam niecierpliwie na następną notkę
    -Alice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, mój poprzedni blog??? Trochę nie rozumiem,bo to jest mój pierwszy blog w życiu, więc to jakaś pomyłka ;)
      Dziękuję, cieszę się, że notka ci się podobała <3
      Dora niedługo się pojawi i wszystko się wyjaśni :)
      Taak, uwielbiam kiedy Peeta opiekuje się Katniss... ^^
      Kolejna w środę :DD
      Viks

      Usuń
    2. Haha to musialam się pomylić ah ja ciemna masa jakby to Jo skomentowała xD w każdym bądź razie czytam tego bloga, jest świetny i odliczam sekundy do środy :DDD
      -Alice

      Usuń
    3. Bez przesady, nic się nie stało ;))
      Dziękuję <3 :D
      Viks

      Usuń
  13. Ja jak zwykle muszę powiedzieć o zakończeniu xD ja nie wiem co ja mam z tymi zakonczeniami ale co ja poradzę ze są takie ujmujace? :D zakończenie chwyta za serduszko a jak czytałam koszmar Katniss to się stresowalam chociaż wiedziałam ze to sen xD i ten wątek z gwiazdami też boski ! Lecę czytać dalej
    PannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo, ale to bardzo się cieszę, że końcówka Ci się podobała ^^
      Wiedzę, że udało mi się zbudować napięcie tym snem ;) :')
      <3
      Viks

      Usuń
  14. Gratuluję tak wysokiego wyniku :) Wiem, że jestem mocno do tylu z Twoim postami i teraz wyświetleń jest dwa razy więcej, ale jeszcze raz- brawo! :D A końcówka świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W tyle czy nie, i tak bardzo się cieszę, że w ogóle jesteś <3
      Dziękuję
      Viks Follow

      Usuń