środa, 6 kwietnia 2016

Rozdział 12 -,,Strata"

Patrzę się tępo w kominek. Nie wiem, ile tak siedzę. Minutę? Godzinę? Dzień, tydzień, rok? Nic już nie wiem. Czarna mgła rozpaczy przesłania mi wzrok i powoduje, że nie jestem w stanie wykonać nawet najprostszych czynności.
Co to właściwie jest ból? Ale nie taki fizyczny. Jego doświadczyłam już za dużo, jednak mimo wszystko nie wiem, co to ból psychiczny… Kiedy boli cię i dusza, i serce. Nie potrafię tego ubrać w słowa. To jest za trudne. Teraz już wszystko jest dla mnie za trudne.

Pustka. Kolejna dziura w moim sercu. Jedna jest spowodowana brakiem Prim i innych bliskich mi osób. Teraz doszła do tego strata, która wypaliła kolejną. Nie wiem, ile jeszcze zniosę. Czuję, że jeszcze jedno potknięcie i po prostu zniknę. Załamię się i nic już po mnie nie zostanie. Nawet teraz obecna jestem tylko ciałem. Mojego serca nie ma, tak jak i mojej duszy.

Już nawet nie funkcjonuję. Nie widzę, nie słyszę, nie czuję. Ściany mojego domu w Dwunastce zagłuszają moje nocne krzyki, a w dzień tłumią mój płacz i opętane wrzaski, spowodowane tym, że już całkowicie sobie nie radzę.

Lecz tak było tylko przez dwa tygodnie. Aktualnie przeszłam w stan otępienia. Po prostu patrzę. Patrzę na kominek, w którym ogień trawi drewno, które niczym bezbronne dziecko, nie ma się jak bronić. Patrzę na świat za oknem. Marzec już dawno zmienił się w kwiecień. Świat budzi się o życia, rośnie trawa i rosną kwiaty. Wszystko się zmienia. Wszystko, tylko nie ja.

Chyba już każdy próbował ze mną rozmawiać. Nigdy nie odpowiadałam. Bo po co? Mam powiedzieć ,,tak, tak, wszystko jest w porządku i niedługo się pozbieram”? To kłamstwo. Już raczej nigdy się nie pozbieram. Nigdy nie wrócę do normalności. Zawsze będę zwykłą skorupą, pozbawioną myśli i emocji.

Jednak mimo wszystko, nie wierzę sama sobie. Gdybym była zwykłą skorupą, serce by tak nie krwawiło, a oczy nie wylewały strumieni, które już dawno wyschły. Jakaś cząstka mnie chce wyć z rozpaczy i najchętniej uciec do lasu. Jestem żałosna. Nawet tam już nie ucieknę. Po prostu nie potrafię.

Wiem, że powinnam wrócić do ,,normalności”. Johanna przeze mnie wylała wiele łez. To dziwne, bo przecież ona nigdy nie płacze. Do dziś pamiętam rozmowę Johanny i Annie sprzed tygodnia. Były wtedy w kuchni i szczerze rozmawiały, myśląc, że śpię na kanapie.

- Cieszę się, że przyjechałaś – szepcze Johanna.

- Po tym, jak wczoraj zadzwoniłaś i zaczęłaś płakać, że już sobie nie radzisz, musiałam przyjechać – mówi Annie.

- Przepraszam… Po prostu ja już sobie nie daję rady. Sądzę, że ona sobie niedługo coś zrobi. To moja przyjaciółka, a ja nie potrafię jej pomóc.

- Nie rozmawiałaś z nią? – pyta rudowłosa delikatnym głosem.

- Oczywiście, że rozmawiałam! Tylko ona ciągle robi to samo. Na początku ciągle płakała, a w nocy miała koszmary. Nie potrafię jej pocieszyć. Powiedzmy sobie szczerze, nie jestem Peetą. Nawet już nie funkcjonuje normalnie. Nie je, nie pije, wygląda jak trup. Ona już dłużej nie pociągnie.

- A Haymitch? On nic nie wskórał?

- Próbował z nią rozmawiać, jednak skończyło się na tym, że Katniss rzuciła w niego kubkiem, który o mało nie rozbił się na jego głowie. Przynajmniej jakoś zareagowała. Nawet to lepsze, od tego jej patrzenia w ściany.

- A dzwoniłaś do Peety? Wiem, że w tej sytuacji to trochę skomplikowane, ale może on jakoś pomoże…

- Już miałam do niego dzwonić, ale Katniss powiedziała, że jeśli to zrobię, nigdy już się do mnie nie odezwie. A wczoraj… Już po prostu nie wytrzymałam. Boję się o nią, Annie. Boję się, że ona coś sobie zrobi. Tak dłużej być nie może.

- Wiem. Miejmy nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy… O ile to w ogólnie jest jeszcze możliwe.


Czasami zastanawiam się, czemu ludzie odczuwają emocje. Czemu nie mogą po prostu kogoś stracić, chwilę pomyśleć i funkcjonować dalej? Czemu muszą tak cierpieć? Po co nam te wszystkie negatywne uczucia? Nie możemy na zawsze być już szczęśliwi lub chociaż obojętni? To niesprawiedliwe. Całe to życie jest niesprawiedliwe. Ciągłe błędy, upadki, straty… Po co nam to wszystko, skoro nawet na chwilę nie możemy być szczęśliwi? A może tylko ja przechodzę takie uczuciowe piekło?

Moje rozmyślenia przerywają otwierające się drzwi do domu. Widać nieproszony gość za nic ma moją prywatność.
Haymitch siada naprzeciwko mnie i uważnie mi się przygląda. Dopiero teraz zauważam, że od dawna nie czuję od niego smrodu alkoholu. Jakie zmiany.

- Gdzie Johanna, skarbie? – słyszę pytanie, lecz nie reaguję. Sądzę, że on zna odpowiedź na to pytanie, tylko chce mnie zmusić do mówienia. Marne próby. Ta rozmowa nie ma sensu. Jak wszystko inne w moim życiu.

- Może i nie obchodzi cię co inni o tobie myślą, ale ja martwię się o Johannę i chcę wiedzieć, gdzie się podziewa – mówi mój były mentor głośniejszym tonem. Wzdycham. Niech mu będzie.

- Wyszła – opowiadam krótko.

- Gdzie, jeśli mogę spytać? – dopytuje ironicznie.

- Nie wiem. Chyba do sklepu.

- Ach tak… Wiesz do czego doprowadziłaś? Johanna wcale nie wyszła do sklepu. Wyjechała do siódemki po leki uspokajające i wróci wieczorem – warczy Haymitch, wyciągając butelkę bimbru z kieszeni. Już podnosi ją do ust, kiedy wyrywam mu ją, a zawartość wylewa się na podłogę.

- Proszę, proszę, jaka wojowniczka. No prawdziwy Kosogłos się znalazł.

Ignoruję jego złośliwe uwagi i pytam:

- Po co jej leki uspokajające?

- Przez ciebie. W pewnym sensie, oczywiście. Martwi się o ciebie, Katniss. Twoje zachowanie przez ostatni miesiąc graniczy z szaleństwem. I tu już nie chodzi tylko o twój stan. Wszyscy dookoła troszczą się o ciebie. Ja, Johanna, Annie. Popracuj nad sobą. Nie uważasz, że już czas do nas wrócić, skarbie?

Powiedział i wyszedł. Po prostu. Nie dał mi nawet szansy odpowiedzieć. Cały Abernathy.

Zastanawiam się nad tym, co powiedział. Czy to prawda, że do tego stanu doprowadziłam twardą jak skałę Johannę? Zwyciężczynię z Siódemki? A przede wszystkim, moją przyjaciółkę?

Dopiero teraz uświadamiam sobie, że Haymitch ma racje. Przez ten cały miesiąc kompletnie się wyłączyłam. Nie odpowiadałam. Traktowałam innych jak powietrze. Nie zwracałam na nich uwagi. Nie pytałam, co u nich i jak się trzymają.
Zachowałam się jak zwykle. Egoistycznie. Samolubnie. Irytująco. A oni tak bardzo się o mnie martwili… Próbowali rozmawiać, lecz ja wolałam sądzić, że to ja jestem najbardziej skrzywdzona przez los, nie oni. Że to ja straciłam najwięcej. Tatę. Rue. Prim. Mamę. Gale’a. A teraz Peetę.

Wiem, że dla dobra innych i przede wszystkim mojego zdrowia, powinnam wrócić. Jednak nie wiem, czy potrafię. To takie trudne… Mam nadzieję, że będę potrafiła. Powinnam przeprosić Annie, Haymitcha i przede wszystkim Johannę. Przeze mnie podupadła na zdrowiu. Mam nadzieję, że mi wybaczy. Bo tak naprawdę tylko ona mi została. Nie ma nikogo innego. Nawet Peety.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej, kochani! Jak Wam mija tydzień? A jak szóstoklasiści? Mam nadzieję, że wczorajszy test poszedł Wam jak najlepiej! ;)
Przejdźmy zatem do rozdziału :DD Mam nadzieję, że się Wam podobał! ;))) Starałam się go tak napisać, aby Was zaciekawić, ale jednocześnie nie ujawniać o co do końca biega i mam nadzieję, że nawet, nawet mi się to udało :)
A i nie pytajcie o co chodzi... :") Nie mam zamiaru spojlerować, wszystko niedługo się wyjaśni... (a może nie?) Nie no żartuję, ale fabuły Wam nie zdradzę! :"")
To tyle z dzisiejszych ogłoszeń. Zapraszam do komentowania, bo dzięki Waszym cudnym komentarzom chce mi się pisać dalej :) W komentarzach możecie również pisać co powinnam zmienić w swoim blogu, wszystkich rad chętnie wysłucham! :)
Do soboty czytelnicy! :* <3
Viks

37 komentarzy:

  1. Że co, no nie!!! Jak mogłaś. Co się dzieje z Katniss i Peetą?! Co się stało z ich uczuciem? Mam nadzieje, że wszystko się wyjaśni w sobotę
    ( Chyba nie wytrzymam :-( )
    Zonia ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie zdradzę ;)
      No w sobotę... Trochę, ale niektóre rzeczy pozostaną jeszcze tajemnicą :DD
      Viks

      Usuń
  2. Ahhhhh myślałam że będę pierwsza :( Ale Johanna się zmieniła. A Haymich? Myślaam że przestał pić. Ale jednak gdyby Haymich nie pił , to nie byłby sobą. Rozdział ogólnie bardzo mi się podobał. Ja przygotowuję małą niespodziankę u mnie ;) Życzę duuużo weny i tak samo cudnych rozdziałów.
    katnisrazemzpeeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem będziesz pierwsza ^^
      Johanna się nie zmieniła, raczej wychodzi z niej prawdziwa przyjaciółka ♥
      Cieszę się, że notka ci się podoba :))
      Uuu, to czekam na tą niespodziankę ;)
      Viks

      Usuń
  3. Ależ się porobilo. Smierdzi mi tu Dorą xD biedna katniss. Peeta pewnie nic takiego nie zrobił no bo przecież to nasz kochany peeta. Jak znam zycie to nas zaskoczysz czymś czego mogłabym się nie spodziewac. Czekam
    Alice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze kombinujesz :)
      Taak, Katniss przeżywa teraz ciężkie chwile :(
      Tak... No bo to Peeta <3
      Ech, wątpię, że Was zaskoczę.
      Viks

      Usuń
  4. Wow. Co się stało z kachankami? Czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się niedługo wyjaśni :))
      Miło mi, że czekasz ^^
      Viks

      Usuń
  5. No wiesz Ty co już było tak fajnie prawie byli razem a tu wyskakuje depresja =/ Co to ma być ja się pytam ???
    Idę zaciągnąć się z tego powodu plastikowym nożykiem z KFC (nie no żartuję foch na 5 sekund xD)
    Ja obstawiam , że w tym palce mieszał Hawthforn bo ten to ma tendencje do skłucania ludzi ze sobą :/ Żal mi Jo , Annie i Haymitcha, że muszą Katniss pilnować jak małe dziecko .
    Oj Katniss i jej depresję .Toż to książke o tym można napisać na przykład "Leczenie depresji u ciemnych mas i półmuzgów - poradnik jak radzić sobie z depresją u przyjaciółki " autorstwa Johanny Mason xD
    Co ja tam dalej chciałam ??? A już wiem !
    CZEMU ONI SIĘ POKŁUCILI ONI MUSZĄ BYĆ RAZEM !!!!!!!!!!! pytanie czemu ? BO TAK I JUŻ !! (oczywiście jeszcze tupnięcie nogą ) Liczę na to, że w sobotniej notce wyjaśnisz czemu się pokłucili i mają stan FOCH FOREVER =]
    Weny , pomysłów itd
    Do przeczytania w przyszłości
    Olverd
    Ps MUSZĄ BYĆ RAZEM !!! BO TAK I JUŻ
    Wyjątkowo dłuższy komentarz wyszedł mi niż zwykle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, nie bij XD :"") I tak nic nie zdradzę :p
      Nie rób sobie krzywdy... Nożyki z KFC się obrażą :"")
      Ciekawa teoria z Gale'm ;)
      Tak, niestety nasza Kotna sobie nie radzi, więc trzeba jej pomóc. Od tego ma przyjaciół.
      Haha, sądzę że ta książka Johanny byłaby mega popularna :') Rozwaliłaś mnie tym. XD
      Zdradzę tylko tyle, że stan Foch Forver jeszcze trochę potrwa.
      No ba, to oczywiste, że muszą być razem. :) Ale jeszcze nie teraz.
      Viks

      Usuń
    2. Trochę mnie uspokoiłaś poza tym nie mam nożyków z KFC a za daleko jechać po kolejne (tam tylko godzinę xD) . Czekam do soboty

      Usuń
  6. Wow ale zakończenie!!! Tam romantycznie i nagle depresja i wogóle. To było takie i co chodzi o wgl. I przy tym tak tajemniczo.....I naprawdę mega fajny rozdział
    Pozdrawiam
    Dudi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie wiem, co ja mam z tymi zakończeniami :""))
      Cieszę się, że wpis Ci się podoba :DD
      Nutka tajemnicy musi być *.*
      Viks

      Usuń
  7. Ciągle miałam nadzieję że gdzieś tam w końcu będzie dlaczego się pokłócili xd
    oszz ty zła :D
    ale rozdział super ❤ czekam

    A i oczywiście zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Niedługo i tak wszystko się wyjaśni.
      Dziękuję ^^
      Niedługo do ciebie zajrzę.
      Viks

      Usuń
  8. No nie w tamtym rozdziale myślałam że będą razem a tu takie coś! !!! I ja nie wim o co chodzi! Jak mogłaś! I teraz czekam z niecierpliwością do soboty! :)
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :/ Zawsze jakoś namotam.
      No właśnie nie wiem jak mogłam :")
      Viks

      Usuń
  9. Genialny! :D (Czy nie zawszę to piszę? XD)
    Serio, świetny! :D Taki... kurczę, brakuje mi słów XD Akurat teraz! Ugh! ;-; Dobra, coś wykrzeszę XD
    Rozdział jest taki... mogłabym powiedzieć, że jest sentymentalny i tajemniczy, i świetny! <3 Co prawda ostatnie zdanie mnie bardzo zmartwiło, ale myślę, że dam wytrwam do następnego XD :D
    PiŻW! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^
      Tak! Właśnie chciałam, żeby wyszedł taki tajemniczy, więc cieszę się, że tak uważasz :)
      Taaak.... Ja nie wiem, co ja mam, że zawsze tak dziwnie kończę rozdziały? :')
      Viks

      Usuń
  10. Wspaniały rozdział.
    Tak więc czekam na kolejną notkę, chcę się dowiedzieć co się między nimi wydarzyło. Mam już pomysły co mogłaś wykombinować:
    1. Peeta miał atak i powiedział,że nienawidzi Katniss
    2. Katniss powiedziała mu, że to wszystko dzieję się za szybko,itp.
    3. Katniss zapytała się Peety o tą dziewczynę, z którą kiedyś rozmawiał przez telefon.

    Mam nadzieję, że mnie zaskoczysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^
      Ciekawe pomysły, ale... Nic nie zdradzę! :')
      Właśnie nie wiem, nie umiem zaskakiwać ludzi :/
      Viks

      Usuń
  11. Hej!
    Mi się wydaje,że Peeta uratuje sytuacje albo ktoś inny
    (ale wolałabym,żeby to był
    jednak Peeta).
    Rozdział był mega i czekam z niecierpliwością na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze jedno:podejrzewałam że tak będzie.W końcu oni razem nigdy nie zaznają spokój.

      Usuń
    2. Może, może, Peeta jest nieprzewidywalny :))
      Cieszę się, że rozdział Ci się podoba
      Viks

      Usuń
  12. Mój komentarz miał się już dawno pojawić XD (6 kwietnia dokładniej sekundę po przeczytaniu rozdziału) ale niestety wszystko to co ustalone, zmienia się ;-;
    Piszę to na szybko z resztą jak zwykle xD Czasem można mnie nie zrozumieć, z resztą pokazują to samo moje rozdziały. Za to Twoje szybko się czyta i jedyne co można robić podczas tego to wytrzeszczać oczy jednocześnie wyobrażając sobie Ciebie za kilka lat z rozwiniętym już talentem do tworzenia powieści :D
    Nie będę pisać, że rozdział jest fajny, albo super.
    Jest fajnosuper XD Jest cudowny, jak zwykle z resztą ^^
    Czekam na więcej ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało, ważne, że teraz komentujesz :)
      Omg, dziękuję <3 Bardzo, ale to bardzo, chciałabym wydać książkę :) Nie teraz, ale właśnie za kilka lat ^^
      Fajnosuper? :") Dziękuję, haha :*
      Viks

      Usuń
  13. No i gdzie nowy rozdział?
    Zonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprazam, że wczoraj się nie pojawił :((
      Mam nadzieję, że dziś uda mi się wstawić :/
      Viks

      Usuń
  14. No wiec dziś jest PONIEDZIAŁEK a notki nie ma . No i ja się pytam gdzie notka ??? No i nie pisz , że dostała nóżek i uciekła xD
    Czekam z niecierpliwością
    Do przeczytania w przyszłości
    Olverd
    Ps KIEDY WSTAWISZ ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Proszę, nie bij XD
      Notka od dawna jest w Wordzie, ale no niestety... Wystąpiły małe problemy, które dziś wyjawię. Tak, DZIŚ pojawi się notka :)
      Jeszcze raz przepraszam, ale mój komputer przechodzi bunt ://
      Viks

      Usuń
  15. Ja cież pierdziele! Cudo, cudo, cudo aczkolwiek ciekawi mnie co z tym Peetą. Niech no ja go dopadnę... Rodział zajebiaszczy i z niecierpliwością czekam na nexta! Kurde.. Chyba cię porwę, zamknę w ciemnym pokoju z laptopem i każe pisać opowiadania 24h na dobę. Oczywiscie żartuję, ale rozdzial i w ogóle caly blog tak mi sie podoba, ze racjonalnie nie myślę :) (w sumie nigdy nie myslalam racjonalnie) mnieksza o to :) weny nie życzę nie potrzeba ci jej. Cóż więcej? Ahh czasu zycze! Tak wlasnie czasu :) ps. Przepraszam ze dopiero teraz pisze ale zupełnie zapomnialam o wejściu (to nic ze przypomniało mi się dzis na fotelu jak pobierli mi krew xD) pozdrawiam :) ♥ bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG! Baardzo ci dziękuję ♥♥♥ Twój komentarz dał mi takiego kopa, że nie wiem :DD
      Proszę, nie porywaj :""") Chociaż porwanie z laptopem w pokoju... Rozważę propozycję :") :))
      JEJ! ♥ Cieszę się, że blog ci się podoba i wgl ^^
      Nie martw się, ja zazwyczaj nie myślę racjonalnie :") :P
      Nic się nie stało, ważne że teraz piszesz koma :D Ja ogólnie też mam poślizg czasowy, notka miała być dwa ni temu... o.o
      Uuu... Nienawidzę pobieranie krwi *.*
      Viks

      Usuń
    2. A ja przeciwnie.. Znaczy.. Nie rusza mnie to, patrze sie i wgl.. Wiesz jak ma sie pobrania co miesiąc to mozna spac i nie robi to większej różnicy:) i ciesze sie ze koment dal ci kopa :) chociaz czy on byl ci potrzebny? Wątpię:) bang my hands

      Usuń
  16. Ej no :( co tu się wyprawia ? Ja już myślałam ze między Katniss a Peeta będzie dobrze a tu takie zaskoczenie.Mimo wszystko i tak mi się podobało :D pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobało, a co do ich relacji... No fakt, nie jest łatwa :/
      Viks

      Usuń
  17. Oho, kiedy tylko zobaczyłam imię "Haymich" wiedziałam, że to nie będzie zwyczajny rozdział :D
    A opowiadanie jak zwykle cudne. Rzadko o tym w komentarzach wspominam, ale naprawdę masz dar do pisania, kreowania bohaterów, wymyślania historii. Podziwiam i lecę czytać dalej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racje, wujek Haymitch jest najlepszy :D
      Kurczę, bardzo mi miło <3 Zwłaszcza, że mówi to tak niesamowita recenzentka jak ty! Jeszcze raz bardzo dziękuję.
      Viks Follow

      Usuń