piątek, 22 kwietnia 2016

Rozdział 16 - ,,Bliskie relacje"

Wszystko było takie idealne. Perfekcyjne. Pierwszy raz w swoim życiu czułam, że ktoś naprawdę mnie kocha. Ale nie jak tata czy Prim. Inaczej. Sercem. Tak bardzo pragnęłam, aby to trwało wiecznie. Abyśmy wrócili do Dwunastki, zamieszkali razem i spędzili ze sobą równie wspaniałe chwile. Jednak tak się nie stało. Nawet nie wiem, w jakim momencie wszystko się rozpadło. Wszystko trysnęło niczym bańka mydlana. Czułam się taka skrzywdzona i zagubiona…

Jednak po paru tygodniach pogodziłam się z tym. Może nie pogodziłam, ale zrozumiałam, że muszę żyć dalej. Dlatego przyszłam na bankiet. To był pierwszy krok do mojego nowego życia. Miałam się z nim spotkać, porozmawiać i żyć dalej. Po prostu wystarczyło zapomnieć.

Jednak nie potrafiłam. Jak tylko go zobaczyłam z Dorą, wszystko wróciło. A jak się do mnie odezwał i przemówił swoim głosem, którym zawsze odganiał moje koszmary… Nie wytrzymałam. Musiałam mu powiedzieć, co czuję. Co czułam, po tym, jak go zobaczyłam wtedy razem z nią. I ta jego zszokowana mina… Przez chwilę miałam wrażenie, że naprawdę nie wie, o czym mówię. Ale tylko przez chwilę. Za dobrze wiem, jakim dobrym jest aktorem. Aż za dobrze.

Opieram ręce na barierce i spoglądam na Kapitol. Na ulicach ludzie świętują, że zwycięscy bawią się na bankiecie. Są tacy szczęśliwi. Tacy beztroscy. Mają wszystko.

Łzy spadają jedna po drugiej, a ja nie potrafię tego powstrzymać. Płaczę, odkąd znalazłam się na dachu. Nawet nie wiem czemu. Czuję, jakbym całe moje ciało płakało i wyło z rozpaczy. Serce, dusza, myśli… Nie znoszę tego uczucia, a jednak ogarnia mnie ono odkąd pamiętam. Rozpacz zawsze jest przy mnie. I już chyba zostanie ze mną do końca.

Jak on to robi? Jak powoduje, że moje serce tak bardzo tęskni za nim, za jego oczami, głosem i dotykiem, a mimo wszystko rozum mówi, że przecież tak bardzo mnie zranił, że wolał inną, że po prostu za długo czekał. Nie potrafię określić tego co czuję. Czy można jednocześnie kochać i mieć do kogoś żal? Kochać i być jednocześnie zranionym? Kochać i czuć… Pustkę?

Moim ciałem wstrząsają pojedyncze dreszcze. Łkam cicho, patrząc w gwiazdy. Może one mi coś podpowiedzą? Doradzą, jak rozegrać tą całą sytuację? Jestem taka zagubiona. Chyba pierwszy raz w życiu. Zawsze wiedziałam co robić, a teraz?

- Katniss? – słyszę zza pleców. Momentalnie wycieram łzy, ale nie odwracam się. Nie chcę, aby zobaczył, jak bardzo mnie zranił.

- Proszę, wysłuchaj mnie. To wszystko dzieje się tak szybko i nawet nie mam chwili, aby ci wytłumaczyć tą całą sytua…

- Idź sobie – przerywam mu szeptem. Nie chcę słychać banalnych wytłumaczeń, że on nie chciał, że to się stało tak szybko, że chciał mnie tylko pocieszyć, a pocałunek wyszedł ode mnie. Jak teraz sobie pójdzie, to może nie zranienie nie będzie aż tak bolało. Przynajmniej mam taką nadzieję. Chociaż… Podobno nadzieja matką głupich.

- Nie chcesz mnie wysłuchać? Dowiedzieć się, jak było naprawdę? – pyta rozdrażnionym i przepełnionym żalem głosem.

- Jak było naprawdę? Przecież wszystko widziałam! Nie musisz mi nic tłumaczyć, Peeta – gwałtownie się odwracam, stojąc tyłem do barierki, która odradza dach od przepaści. Wiatr rozwiewa mi włosy, jednak skupiam się tylko na Peecie – Nie jestem aż taka głupia. Raczej byłam. Nie mogę uwierzyć, że nabrałam się na te twoje gierki. To wszystko było kłamstwem. Jednym wielkim kła…

W jednej chwili czuję jego wargi na swoich. Jedną ręką unieruchamia moją głowę, wplatając ją w moje włosy, a drugą przyciąga do siebie, łapiąc mnie w pasie. Czuję jego ciało przy swoim oraz jego usta, które namiętnie mnie całują. Nie wiem, czemu to robię, ale oddaję pocałunek. Całuję go gwałtownie, wyrażając tym, jak bardzo cierpiałam, jak wielki żal do niego czuję. Wplątuję swoją rękę w jego blond kosmyki i przyciągam go jeszcze bliżej, aby między nami nie było ani grama przerwy.

Dopiero po paru chwilach odrywamy się od siebie, ciężko oddychając. Nagle uświadamiam sobie, jaki wielki błąd popełniłam. Czemu to zrobiłam? Chyba po prostu chciałam znowu poczuć, jak to jest być dla niego ważnym.

- Teraz mi wierzysz? – pyta i opiera swoje ręce na barierce znajdującej się za mną, zamykają mnie w swojej własnej pułapce – Nigdy bym cię nie zdradził, Katniss. Jesteś dla mnie całym światem. Odkąd zobaczyłem cię w wieku pięciu lat z dwoma warkoczykami i w sukience w czerwoną kratę, zaniemówiłem. Przez kolejne trzynaście lat kochałem się w tobie, ponieważ wierzyłem, że nadejdzie taki dzień, w którym odwzajemnisz moje uczucia. I w końcu doczekałem tego dnia. Pamiętasz tamten wieczór, Katniss? Chwile spędzone ze mną? Nasze rozmowy, wyznania? Myślałem, że jestem dla ciebie kimś ważnym. W końcu. Ale ty wyjechałaś. Postąpiłaś jak zwykle. Jedno zobaczyłaś, resztę sobie dopowiedziałaś, nie pytając nawet mnie, o co tu chodzi. Zraniło mnie to bardziej niż jakiekolwiek słowa. Twój brak zaufania, Katniss. To mnie zraniło.

Patrzę na niego oniemiała, a łzy, które przed chwilą zdążyły wyschnąć, ponownie zalewają moje policzki. Nic z tego nie rozumiem. Te wyznania, słowa… Czy tak by mówił, gdyby był z Dorą? Ale jak nie, to co to wszystko oznacza? Czyżbym znów postąpiła pochopnie? Czyżby to wszystko tylko mi się wydawało?

- Ja… Nic nie rozumiem. Nawet nie wiem o czym mówisz – szepczę.

- Wiem, ponieważ od miesiąca nie dajesz mi dojść do słowa. Gdybyś tylko zapytała… - bierze głęboki oddech i przeczesuje rękami włosy, ponownie na mnie zerkając – Nie płacz już, proszę. Nie mogę patrzeć, jak przeze mnie wylewasz łzy.
Otwiera ramiona, a ja wpadam w nie bez wahania. Wybucham jeszcze głośniejszym płaczem i kurczowo się go łapię. Peeta zaczyna gładzić mnie po włosach.

- Ćsi… Wszystko ci wyjaśnię. Oboje zawiniliśmy.

***
Siedzę na dachu, wtulona w Peetę. Znów czuję to przyjemne ciepło, kiedy jesteśmy obok siebie. Marzę o tym, aby trwało to jak najdłużej. Jestem tak zamyślona, że wzdrygam się na głos Peety.

- To… Co chcesz wiedzieć? – pyta i przeczesuje palcami moje włosy. Wykonuje takie delikatne i czułe ruchy, że odpowiadam dopiero po dłuższej chwili.

- Wszystko. Kim jest Dora? Skąd ją znasz? Dlaczego macie ze sobą takie bliskie relacje? Kompletnie nie wiem o co chodzi, od momentu, kiedy zobaczyłam cię z nią w kawiarni – mówię zrezygnowanym głosem.

- Zacznę od początku. Przyjechałem do Kapitolu na badania, pamiętasz? Poznałem Dorę w szpitalu. Szedłem właśnie o swojego lekarza po wypis, kiedy zobaczyłem ją rozmawiającą z jakąś lekarką. Już miałem przejść dalej, kiedy usłyszałem nazwisko ,,Paylor”. Zatrzymałem się przy niej i spytałem, w czym mogę pomóc. Powiedziała, że szuka Constanci Paylor i nigdzie nie może jej znaleźć. Ktoś podał jej informację, że pracuje ona w szpitalu.

- Zaraz, co? To ona nie wie, kto jest prezydentem Panem? – przerywam mu zaskoczona.

- Właśnie nie wiedziała. Wracała właśnie z Siódemki po wojnie. Mieszkała u jakiejś starszej pani podczas wojny, ponieważ straciła wszystkich. Rodziców, starszego brata i młodszą siostrę.

- To czemu szukała akurat Paylor?

- Spokojnie, już do tego dochodzę – Peeta uśmiecha się do mnie – Od dzieciństwa nie miała nikogo oprócz swojej rodziny i siostry swojej matki. Constanci Paylor. Jest jej siostrzenicą. Chciała ją odnaleźć, nie miała już nikogo. I tak się poznaliśmy. Opowiedziałem jej kim jest Paylor, a ona odszukała ją. Teraz mieszkają razem. Są naprawdę zżyte. A my z Dorą się przyjaźnimy. Dużo mi pomogła. Poza tym naprawdę cię lubi.

- Mnie? Nawet mnie nie zna.

- Powiedzmy, że dużo o tobie słyszała. Właściwie ciągle rozmawialiśmy o tobie. Pomogła mi się pozbierać i prosiła, a wręcz kazała mi, abym odzyskał swoją miłość - śmieje się cicho, coś sobie przypominając.

Jestem zszokowana. Byłam taka głupia… Jak mogłam pomyśleć, że są razem? Czyżbym naprawdę aż tak bardzo nie wierzyła swojemu chłopcu z chlebem?

- Peeta, prze… Nawet nie. Nie mam słów, aby cię przeprosić. Jestem taką egoistką. Nie pomyślałam, działałam impulsywnie. Zresztą Dorę też przeproszę. Wszy…

Peeta ponownie przerywa mi pocałunkiem, tym razem delikatnym i pełnym miłości.

- Najważniejsze, że cię odzyskałem. Teraz nic nie stanie nam na drodze. Wszystko sobie wyjaśniliśmy. I mam nadzieję, że teraz będziesz mi ufać.

- Obiecuję – szepczę, a w myślach dodaję ,,Przecież cię kocham. Już zawsze będę ci ufała”.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak wiem -_- Dwa dni spóźnienia są niewybaczalne, ale jest koniec miesiąca i mam po prostu rwanie głowy. W dodatku przez cały ten tydzień wracałam późno do domu i byłam taka zmęczona, że nie dawałam rady nic napisać :( Przepraszam kochani.
Mam nadzieję, że chociaż ten post wynagrodzi Wam czekanie, otóż... Wszystko się wyjaśniło! I? Zaskoczeni? Niektórzy już się domyślali mojego planu ;) Czekam na Wasze komentarze! :D
Co do następnej notki... Nie wiem, kiedy będzie. Prawdopodobnie w środę, ale może mi się uda coś napisać jeszcze na sobotę. Potem wszystko wróci do normy i notki będą regularnie. Obiecuję |||
Do następnej notki! <3 Dziękuję, że czekaliście. Mam nadzieję, że wesprzecie mnie komentarzami. :)
Viks

26 komentarzy:

  1. Moja teoria się sprawdziła. Dora tylko przyjaciółką Peety ;-) Super wszystko opisałaś. Naprawdę czułam się jak bym to oglądała. Pocałunek Katniss i Peety.... Sielanka♡ Jestem pewna, że nie będzie ona trwała długo :-) (Niestety) Mam nadzieję, że nowa notka pojawi się w sobotę
    Zonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥
      Cieszę się, że wszystko ci się podobało :)
      Zobaczymy ;)
      Nie wiem, czy zdążę na sobotę :/
      Viks

      Usuń
  2. TAK!
    TAK!
    TAK!
    TAK!
    TAK!
    TAK!
    TAK!
    TAK!
    JEST! NARESZCIE! POCAŁUNEK! (WOOHOOO)
    No i nareszcie się wszystko wyjaśniło B)) Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że ich trwale nie skłócisz! Yeeeey! :D
    Kurczę, to jeden z Twoich lepszych rozdziałów! :D I nie, nie dlatego, że był pocałunek i w ogóle, po prostu bardzo przyjemnie mi się go czytało :D
    Czekam na kolejny rozdział pełen przygód! (Tak, skoro już P i K się zeszli, to mogą być przygoooody! :D XD)
    PiŻW! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :'D
      Cieszę się, że ci się podobało :)
      Ach... Nie mogłam ich na długo skłócić :D
      Dziękuję! ♥ Bardzo jestem szczęśliwa, że tak uważasz! ^^
      Niedługo znowu będzie jakaś akcja :)
      Viks

      Usuń
  3. Czekałam na ten rozdział, na tą chwilę, w której Peeta i Katniss będą razem. WSPANIAŁA NOTKA .
    Czekam na kolejny rozdział.

    http://katnissipeetainnahistoria.blogspot.de/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥♥♥
      Nie wiem jeszcze, kiedy kolejny :/
      Viks

      Usuń
  4. Kolejny super wpis! I nareszcie wszystko się wyjaśniło! Jednak lubię Dore:") Nie martw się każdy ma lekcje i wgl :) Czekam na kolejny.
    Dudi:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^
      Haha, uważam, że Dora jest spoko. (Takie yyy, w sumie w sama ją wymyśliłam :')
      Viks

      Usuń
  5. Rozdział super.TEAM PEETNISS FOREVER W sumie tak jak każdy, ale ten mnie tak wzruszył <3 Gdy go czytałam w szkole to skakałam z radości. Niestety przyjaciółki miały wątpliwości czy ze mną ok. ale im wytłumaczyłam. wystarczyło jedno słowo-Peeta, i wszystko stało się jasne. :D Mam nadzieję że jutro będzie nowy rozdział, ale lepiej pisać dłużej i lepiej niż na siłę publikować. Życzę wiadra weny(chodź w sumie tobie już wystarczy) ;) -Duśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana! ♥
      Tak, TEAM PEETNISS FPREVER!♥
      Haha :) Widzę, że twoje przyjaciółki lubią IŚ ;)
      Jeszcze nie wiem, jak to będzie z nowym rozdziałem ://
      Dziękuję :-*
      Viks

      Usuń
  6. Hej!
    Czyli jest tak jak myślałam:)Tak!Nareszcie sobie wszystko wyjaśnili i mam nadzieje,że puki co tak zostanie:D
    Rozdział cudny i czekam na więcej:)
    Anne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^
      Zobaczymy, zobaczymy ;)
      <3
      Viks

      Usuń
  7. Jeeeeeeeeeeeej! A nie pisałam, że Dora to rodzina Paylor=]? No w sumie gdybyś ich nie pogodziła to z automatu spam Klubu Peetnis Forever (tak poza tym Peetnis zawsze wierni xD) W końcu są razem (chyba ) i będzie teraz już fajnie cudownie i wogule . Weny(wiadra), pomysłów(kolejne wiadro ) itd
    Do przeczytania w przyszłości
    Olverd
    Ps ta satysfakcja, że raz w życiu udało mi się odgadnąć co będzie dalej =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam ich pogodzić - Team Peetniss forever <3
      O nie... Tylko bez spamu mi tu :')
      Dziękuję! ^^
      Heh :')
      Viks

      Usuń
  8. No ty jak rozdzial pierol*iesz to jak bomba na Hiroszime w pozytywnym znaczeniu tego zdania :) (z calym szacunkiem dla jej mieszkańców i tej tragedii) wiesz, przedwczoraj czytalam poprzedni rozdzial i mi się nasunęła myśl: jak sie nie ma co sie pragnie to sie rycha co popadnie.. I myslalam ze to myśl przewodnia Peety, ale na szczęście nie mialam racji :) no bo kurde tyle czulosci dla innej jak kręcil z Katniss? Ale ciesze sie, ze wszystko sie wyjaśniło, bo wiesz jakbym mu z bekhenda przywalila to by mu sie wielkość mej pięści w policzku odnaczyla :D (nie zwracaj uwagi na moje durne teksty xD) cóż.. Niegodziwa niegodziwą dla mnie zawsze zostanie mimo tego, ze wręcz kazala Peecie odzyskać Katniss. Co do Paylor.. Ciekawe jak ich kontakt sie dalej potoczy. Strasznie slodkie bylo to jak Mellark "zamknal ja w plapce" :) i w ogóle zaczal nawijać o tych warkoczykach i ze by jej nigdy nie zdadzil :) ale wiesz co? No żeby miesiąc czekać i na chama sie nie wepchnąć do domu i wyznać jej cala prawdę? Toż to ździerstwo jest. Aczkolwiek liczy sie to, ze znów ze sobą gadają i to jak :) (to jest ten moment kiedy pojawia sie charakterystyczny usmiech i porozumiewawcze spojrzenie) no bo slodki byl ten kiss :) echhh zaczelam pisać komentarz jak zwykle od dupy strony. Najpierw mialam pochwalic rozdzial, bo naprawdę byl cudeńko i swietny i znakomity i mega mi się podobal :) cóż... O Panie świec nad jej duszą, by czas i wena nigdy jej nie opuszczaly (te zdanie nie bylo do ciebie ale o tobie) :) pozdrawiam bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leję :") Serio, Ty mnie rozwalasz :") Jak czytałam Twój komentarz, to po prostu lałam ze śmiechu :""D Jak ty to robisz? Przecież ja się popłakałam ze śmiechu.. :")
      Uff, spokojnie Viks...
      Wracając do rozdziału :'D
      Musiałam ich pogodzić. Peetniss forever ♥
      Ach... Też uważam, że ,,pułapka" Peety była taka ale mroczna i romantyczna ♥
      Nieprawda, Twój komentarz był jednym z lepszych jakie ostatnio czytałam :* ^^
      Viks

      Usuń
  9. Zaskoczona i to pozytywnie :-) nareszcie się wyjaśniło: * a notka poprostu boska* .*
    Pozdrawiam i czekam na następny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zaskoczyłam i że notka Ci się podobała <3
      Kolejny w sobotę ;)
      Viks

      Usuń
  10. Ahh... Ten głupi internet!
    Ale do rzeczy!
    Rozdział najlepszy ze wszystkich! Cudowny, niesamowity, najlepszy, najciekawszy.. mam jeszcze wymieniać?
    Po prostu jednym słowem:
    FANTASTICO!!!
    WENY!!!
    PS. Czekam na więcej tak cudnych rozdziałów :***
    PS2. U mnie dziwaczny rozdział zapraszam!
    katnisrazemzpeeta.blogspot.com
    JESZCZE RAZ! WEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEENY!
    L.H.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że internet nie tylko ze mną się kłóci :'D ;)
      OMG! Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Cieszę się, że AŻ tak ci się podoba! <3 ^^
      Już lecę, niedługo skomentuję :)
      Viks

      Usuń
  11. Cud miód orzeszki !! Ja mam zaległości w rozdziałach więc w skrócie super rozdział :D pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
  12. No, i tak ma być! Mimo, że (nie wierzę, że piszę to w takim miejscu) od zawsze miałam nadzieję, że Katniss będzie z Gale'em, to w tej (ale tylko w tej!) historii całym serduszkiem jestem za Peetnis <3
    Dużo weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :)
      Co?! Katniss i Gale? Fuuj... :P
      Uff, cieszę się, że przekonałaś się do Peety <3
      Dziękuję <3
      Viks Follow

      Usuń