środa, 27 kwietnia 2016

Rozdział 17 - ,,Wszystko w porządku"

Jeden ruch szczotki. Drugi. Trzeci… Moje włosy są już całkowicie rozczesane, jednak nie zaprzestaję wykonywać tej czynności. Czwarty. Dwudziesty. To takie uspokajające. Moje myśli skupiają się już tylko na tym, co jest bardzo pomocne. Trzydziesty trzeci. Pięćdziesiąty ósmy. Zajmuję sobie czas tak banalną czynnością, jednak pomaga mi to. Nie rozmyślam, co jest dla mnie uspokajające. Siedemdziesiąty drugi. Osiemdziesiąty dziewiąty. Rozluźniam się, mimo, że chyba nie mam od czego. Setny. Wdech. Chyba mi już lepiej.

Moje ,,rozmyślanie” przerywa ciche i delikatne pukanie do drzwi, co oznacza, że moim gościem na pewno nie jest Johanna, bo jak już puka, to tak, że drzwi wylatują z zawiasów. Moim oczom ukazuje się Annie, która podchodzi do mnie i siada obok na łóżku.

- Katniss? – delikatnie dotyka mojego ramienia, na co szybko na nią zerkam – Czy coś się stało?

Patrzę na nią spod moich dosyć rzadkich rzęs i zastanawiam się, o co może jej chodzić.

- Nie, a czemu pytasz? Coś zrobiłam?

- Nie, nie – dziewczęco się uśmiecha. Wygląda jakby była młodsza ode mnie, a przecież jest trzy lata starsza – Tylko… Po prostu martwię się o ciebie. Wszyscy wiemy, jak bardzo cierpiałaś przez ostatni miesiąc – na to zdanie krzywię się, ale Annie kontynuuje – Ale dwa dni temu wszystko się zmieniło. Wyjaśniłaś sobie wszystko z Peetą, nawet można by powiedzieć, że wróciliście do siebie. Byłaś taka szczęśliwa. Aż do wczoraj. Znowu chodzisz taka przygnębiona, smutna… To dlatego, że nie widziałaś się wczoraj z Peetą? To znaczy… Nie chcę się wtrącać w nie swoje sprawy, ale po prostu martwię się o ciebie.

Uśmiecham się smutno. Jednak znalazła się osoba, która mnie rozszyfrowała. A już myślałam, że nikt się nie domyśli. Przygryzam wargę i wzdycham głęboko.

- Nie, to nie dlatego, że nie spotkałam się z Peetą. Po prostu… Masz rację. Wyjaśniliśmy sobie wszystko i jest jak dawniej, a nawet lepiej. Tylko się boję. Zwyczajnie się boję. Przecież mogę ponownie wszystko zepsuć. Znowu powyolbrzymiam jakieś fakty i tym razem nie uda mi się tego naprawić. Boję się, że nasze szczęście nie potrwa długo i to będzie jak zwykle moja wina. Dopiero co minęła wojna, jeszcze nie dawno była akcja z Dorą, a ja ciągle jestem cała w emocjach i… Naprawdę nie wiem, co mam robić, Annie – wyrzucam na jednym wdechu.

Annie chwilę mi się przygląda, po czym mówi:

- Nie bój się Katniss. Nie powiem, że wiem co czujesz, bo prawda jest taka, że nie mam o tym pojęcia. Mogę się jedynie domyślać. Jeśli nie chcesz zepsuć waszego związku, musisz robić to, przed czym tak bardzo się broniłaś. Musisz rozmawiać z Peetą. I przeleć swoje wszystkie emocje w jedno uczucie. W miłość do Peety.

Wzdycham w duchu. Słowa Annie głęboko do mnie dotarły, lecz ciągle nie jestem pewna, czy potrafię tak zupełnie szczerze rozmawiać z Peetą. Ale chyba będę musiała spróbować.

Naszą rozmowę przerywają otwierające się drzwi.

- Katniss, masz gości – wypala Johanna. Uśmiecha się tajemniczo, przez co zaczynam się obawiać, kto taki do mnie przyszedł.

Razem z dziewczynami wychodzę z pokoju i kieruję się o salonu. Zataję w nim opartego o ścianę Peetę, na którego widok moje serce zamiera, a na twarzy wykwita radosny uśmiech. Już do niego podchodzę, kiedy na moje ramiona rzuca się drobna postać, której wcześniej nie zauważyłam.

- Katniss! – świergocze blondynka, mocno mnie ściskając – Nareszcie mogę cię poznać.

Delikatnie odsuwam od siebie dziewczynę i przyglądam się jej uważnie. Dora jak zwykle wygląda pięknie. Swoje bujne blond loki zebrała w wysokiego koka, a na sobie ma niebieską sukienkę z czarnym pasem i równie czarnymi baletkami. Uśmiecha się do mnie radośnie i przemawia takim głosem, jakbyśmy się znały od lat.

Uśmiecham się lekko.

- Mi też miło jest cię poznać – odpowiadam. W porównaniu do jej szalonego entuzjazmu moje słowa wypadają dość sztywno, więc szybko dodaję – Dużo o tobie słyszałam.

- Naprawdę? Ja o tobie też. Właściwie Peeta mówi ciągle o tobie. Katniss jest taka piękna, ma takie niesamowicie szare oczy, i po prostu taki cudowny głos… - chichocze, przewracając radośnie oczami – Nie było chwili, kiedy o tobie nie mówił. Zakochał się w tobie po uszy – uśmiecha się szeroko i mierzy mnie wzrokiem – I wcale mu się nie dziwię. Jesteś bardzo ładna.

Rumienię się szybko i spoglądam na Peetę. Wydaje się lekko zakłopotany, ponieważ przeciera ręką kark. Podnosi na mnie wzrok i uśmiecha się niepewnie.

- Choć na dach, porozmawiamy – Dora łagodnie ciągnie mnie za rękę i prowadzi ku schodom. Odwracam zdezorientowany wzrok na Peetę, a on tylko mówi bezgłośnie ,,Wybacz, ale nalegała, żeby cię poznać”.

Docieramy na dach i opieramy się o barierkę. Dora uważnie mi się przegląda. Wciąż nie mogę uwierzyć, jak można być tak pięknym. Wydaje się idealna, bez cienia skazy.

- Katniss, chciałabym się cię bardzo przeprosić. Wiem, że to przeze mnie wyjechałaś i zostawiłaś Peetę. Ale uwierz mi, ja naprawdę nic do niego nie czuję. Jest dla mnie jak brat. Pomógł mi odnaleźć ostatnią osobę z mojej rodziny, jaka mi została. Zresztą ja też mu dużo pomogłam. Wiesz, czasami miewa te swoje… Ataki. Wtedy mu pomagam, mówię, że przecież cię kocha, i że wcale nie jesteś zmiechem. Jesteśmy przyjaciółmi. Bliskimi, ale wciąż przyjaciółmi. Zresztą… Peeta kompletnie mi się nie podoba – wybucha perlistym śmiechem – Może i jest przystojny, ale zupełnie nie w moim typie.

Patrzę na nią otumanionym wzrokiem, a w głowie ciągle mi huczy. Przeprosiła mnie, chociaż powinno być zupełnie na odwrót. Ciągam powietrze pełną piersią i odwracam się do niej:

- Dora… Właściwie to ja powinnam cię przeprosić. Posądzałam cię o różne rzeczy i to było w stosunku do ciebie bardzo nieuczciwe i…

- Przestań – śmieje się, bagatelizując sprawę – Nie chowam do nikogo urazy. Z reguły jestem dość promienną i radosną osobą. Ważne, że ty i Peeta jesteście razem. Idziemy do niego i dziewczyn? – pyta.

Tak, jasne – uśmiecham się. Muszę przyznać, że polubiłam tą dziewczynę. Nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale jest naprawdę przemiłą osobą. Ma w sobie tyle uroku, wdzięku, czystej radości z życia i dobroci… Nie dziwię się, że Peeta się z nią zaprzyjaźnił.

W salonie Annie i Johanna zaciągają Dorę o pokoju, aby trochę ją poznać. W pomieszczeniu znajduję się tylko ja i Peeta. Chwilę się zastanawiam, gdzie podział się Haymitch, ale pewnie wyszedł się wreszcie napić.

Spoglądam na blondyna i już wiem, że zrozumieliśmy się bez słów. Sięgam po płaszcz i wychodzimy na dwór. Udajemy się w stronę parku. Przechodzimy obok pamiętnej fontanny, kiedy Peeta pierwszy raz powiedział do mnie ,,kochanie” i przy której tak świetnie się bawiliśmy...

Nasze ręce co chwila się muskają, po czym łączymy je w uścisku. Drugą ręką przyciąga mnie do siebie, tak, że stykamy się czołami.

- Wybacz, ale Dora nalegała – szepcze, trącając mnie nosem.

- Wiesz… Nawet ją polubiłam – mówię, uśmiechając się.

- Ja ją też. Ale wiesz… Ciebie lubię jeszcze bardziej… odpowiada, po czym łączy nasze usta w delikatnym pocałunku.

Stoimy na środku parku i całujemy się. Tak po prostu. Nie przeszkadza mi to, że wszyscy na nas patrzą, ani to, że ktoś może nam zrobić zdjęcie. Jestem pewna, że tego chcę. Chcę Peety. A nareszcie nadszedł moment, kiedy moje pragnienia się spełniają.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej kochani! Tak wiem, że trochę późno, ale... Ciągle mamy środę, więc się nie spóźniłam ;)
Wiem, że rozdział nic nie wnosi, nic nie ujmuje, ale, sama nie wiem... Mi się on nawet podoba. A co Wy o nim sądzicie? Czekam na Wasze komentarze (których ostatnio jest coraz mniej, co mnie trochę martwi :() Ale mam nadzieję, że pod tym postem pokażecie mi, że ciągle ze mną jesteście <3 Liczę na Was :)
PS. Zajrzyjcie do zakładki ,,Bohaterowie". Czyżby pod fotografią Katniss i Peety coś się zmieniło? ^^
PS.2 Przypominam, aby zajrzeć pod poprzedni post ,,The Hanging Tree" i KONIECZNIE go skomentować! :*
Do soboty, Trybuci i pamiętajcie... Liczę na Was!
Viks

29 komentarzy:

  1. Znowu pierwsza. :D czekałam wytrwale do północy i się nie zawiodłam. Wydaje mi się, że spokojniejsze rozdziały bez dynamicznej akcji też się przydają i są jak najbardziej ciekawe. ;) mniejsza ilość komentarzy to po prostu faza przejściowa. Nie martw się tym, bo rozdziały są na tak wysokim poziomie jak poprzednie.(czyli jak dla mnie bardzo wysoko, na tyle żeby obsesyjnie wieczorem sprawdzać czy dodałaś rozdział) Wiadra weny i do soboty :) ~Duśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się nie zawiodłaś i przepraszam, że rozdział tak późno :/
      Dziękuję! Miło mi, że spokojniejsze wpisy również Ci się podobają :))
      Mam nadzieję, że to przejściowe. Jednak cieszy mnie to, że ty ciągle komentujesz ;)
      Dziękuję!
      Viks

      Usuń
  2. Super rozdział;-) Naprawdę mi się podobał. Polubiłam Dorę, nie jest taka zła... Ciekawie opisałaś rozmowę Katniss z Annie. A na koniec pocałunek w parku. Jakie słodkie ♡ Jej fajna zmiana w zakładce bohaterowie. Dobra nie będe spojlerować :-) Niech inni sami zobaczą...
    Zonia
    PS Życzę dużo weny!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥
      Cieszę się, że zmieniłaś zdanie co do Dory :)
      Miło mi, że rozmowa ci się podobała ^^
      :DD :DD
      Viks

      Usuń
  3. Świetny rozdział! ♡
    Nie sądziłam że Dora się taka okaże,ale fajnie ^^
    Czekam na kolejny rozdział ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ♥
      Tak, Dora jest bardzo miła ☺
      Viks

      Usuń
  4. Hejka
    Rozdział super taki romantyczny i zarazem bardzo ciekawy♡ Jeśli chodzi o ilość komentarzy to nie martw się na pewno jeszcze przybędą:)
    Chciałabym Ci też jeszcze raz bardzo bardzo podziękować za to, ze wstawilas to jak gram ♡♡♡
    Czekam na Sobotę
    Dudi ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba ♥♥♥
      Może przybędą...:/
      Nie ma za co, wiesz przecież, że grasz cudnie♥
      :D
      Viks

      Usuń
  5. Jestem zła... Jestem baaaardzo zła ale nie na ciebie, tylko na siebie
    Nie mam zbytnio czasu na komentowanie ( taaa a to ja WYMUSZAM komentarze u siebie...)
    Ani na czytanie, myślałam że te problemy się skończą ale to jeszcze nie czas :(
    Ale do rzeczy: czekałam całą środę na rozdział, a komentowanie na dzisiaj sobie zostawiłam : D rozdział jak zwykle cudowny, czekam na więcej ^^ głodna jestem XD nie przejmuj sie jeśli chodzi o komentarze, U mnie jest jeszcze gorzej ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, miło mi, że w ogóle komentujesz :)
      Brak czasu - znam to doskonale :C
      Cieszę się, że rozdział ci się podoba :DD
      Nie martw się, u ciebie z komentarzami jest coraz lepiej ;) ^^
      Viks

      Usuń
  6. Ja to tam od razu wiem ze rozdziały są cudne. Wiem, że teraz pewnie mówisz że twój blog nie jest ciekawy. Zadaj sobie pytanie...
    Czy komentowałabym nudny blog? Ten temat zaczęłam tylko dlatego, żeby powiedzieć Ci, że ten blog jest najlepszym którym czytałam, czytam i będę czytać. Teraz już będziesz wiedziała też że moja opinia będzie :
    OMG JAKIE TE ROZDZIAŁY SĄ CUDNE, NAJLEPSZE ITP.
    A tak w ogóle darze cie wieeeeelką sympatią. Może tego nie zauważyłaś, ale dzięki (głównie) tobie mój blog ma prawie 2000 wyświetleń.
    Taki dzisiaj dziwny komentarz. Że tak ujme:
    #CRAZY KOM. #WYZNANIOWY KOM.
    WENY!
    L.H.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, cieszę się, że rozdziały ci się tak podobają! ☺☻
      Nie no, nie wierzę. Mój blog jest najlepszym, jakim czytałaś?! Jejku...♥ Nie wiem, co powiedzieć...♥
      I na serio darzysz mnie sympatią? Kurczę, to takie miłe♥ Oczywiście z wzajemnością! I naprawdę gratuluję tyle wyświetleń! ^^
      Mój też był jakiś #CRAZY_KOM
      Viks

      Usuń
  7. Rycze!! Jak ja kocham takie rozdziały. Po prostu bóstwo. Noe wiem co mam napisać, bo brak mi słów. Chyba tylko tyle, ze wydaje Ci rozkaz dalszego pisania tak świetnych i oczywiście romantycznych rozdziałów.

    A no i zapraszam do mnie

    http://courageandsacrifice.blogspot.com/?m=1

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chociaż w minimalnym stopniu Cię wzruszyłam <3
      Oh! Mi też brak słów, twój komentarz jest taaaki miły ^^
      Viks

      Usuń
  8. Na początku przepraszam, że nie skomentowałam. Niestety tak jak u większości brak czasu ale jutro Wielkanoc (jeśli tu jacyś są to pozdro dla prawosławnych ) więc wszystko się unormuje i będę komentować na bieżąco c;
    Co do rozdziału
    #1Chcę zobaczyć minę Peety jak Dora zabierała Katniss na dach
    #2 Fajne są takie posty co od czasu do czasu nic nie wnoszą ;)
    #3 Co do komentarzy u mnie też ich ubywa (poprzedni skomentowałaś tylko Ty :c )
    #4 Według mnie rozdział jest fajny (tak jak zawsze ) I jest na poziomie tak jak poprzednie ;)
    Więc do przeczytania w przyszłości
    Olverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało - jak zawsze powtarzam, liczy się to, że w ogóle skomentowałaś ☺
      Mina Peety na pewno była... Zdziwiona :'D
      Cieszę się, że takie rozdziały również ci się podobają :))
      Nie martw się :C Większość po prostu nie ma czasu ( I mówi to osoba, która sama narzeka na brak komentarzy :""") :") XD)
      Dziękuję! ;) ♥
      Viks

      Usuń
  9. Ja jestem glupia czy nienormalna? Jak ta idiotka czekalam na sobotę a to o srode chodzilo (noł koment) cudny rozdzialik! :D nie czesto zdążą sie ze cos jest większe od mojej glupoty (chodzi o boskość tego opowiadania) a wiesz dlaczego jest takie dobre? Bo Twojego autorstwa :) naprawdę mega fajnie piszesz :) niegodziwa strasznie emocjonalna jest :D aż po oczach ta emocjonalność j*bnela :P ciesze sie ze Annie z Katniss rozmawiala, uwielbiam panienkę Odair :) ale jak sobie wyobraziłam Peete opartego o ścianę jak pociera reka kart echhhh sama rozumiesz :) nie wiem czemu ale mi sie wydaje ze ta Dora lesbijka jest xD nie mam nic przeciwko pelna tolerancja, ale jakoś tak mi sie nasunęło :D cóż więcej? Czasu i chęci do pisania Mala i weny!!! :)
    Ps. Post pod spodem skomentuję po południu :) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno! Źle sformułowalam zdanie bo rzadko sie ze cos jest większe od mojej glupoty a boskość Twoich opowiadań jest dużo większą (liczba mnoga :)) i przepraszam za bledy ale na temu jestem (jak zawsze) bang my hands :)

      Usuń
    2. Wspomniałam już, że Twoje komentarze są najlepsze, cudowne, niesamowite, zwalają mnie z nóg i leję przez nie ze śmiechu? Nie? To teraz tak mówię :")
      Kurde, nie słodź tak! Ale tak na serio, mega mi miło, że tak uważasz :))
      Ja też lubię Annie :D :D
      Ach... Tak, dokładnie... Peeta oparty o ścianę w takiej pozie... Rozumiem... Nogi same się pode mną uginają♥
      Haha, ciągle nie lubisz Dory? Niegodziwiej? :'D Ej, w sumie to ja nie wiem, kogo ona woli :') :'D
      Chęć jest, wena też, ale brak czasu... Nie wiem, czy notka dziś będzie, nie ma mnie w domu :C :/
      Viks

      Usuń
    3. Hah juz mowilas ale mi tez jest mega milo jak tak piszesz :) notka nie wazne kiedy wazne żeby byla. Czy nie lubię Dory? Hmm okaze sie później. A wiec? Czasuu :) bang my hands

      Usuń
  10. ACH! WRESZCIE MOGĘ SKOMENTOWAĆ!! :D
    Jak ja kocham przerwę majową i matury!!! (chociaż za dwa lata już nie będę lubiła matury... bo sama będę zmuszona ją pisać) Mam dużo wolnego, więc... komentarze będą pod każdym nowym rozdziałem!! (Do czasu kiedy znów będę musiała chodzić do szkoły...)
    Dobra... ale co tam się będę nie na temat rozpisywać! Przyszłam tu rozdział komentować, a nie o życiu pisać! :D
    No cóż... rozdział oczywiście jest świetny!!
    Taaak... czesanie włosów pozwala na chwilę się wyłączyć... chociaż ja przeważnie preferuję włączenie muzyki (na słuchawkach, żeby nikomu nie przeszkadzać... wiem, że to źle działa na słuch...) tak głośno, że się myśli nie słyszy, ołówek i kartki w dłoń i do dzieła!! Albo pisanie... mi to też pomaga... ogólnie jestem bardziej podobna do Peety niż do Katniss... jak ja strasznie temat zmieniam!!!
    Co do rozmowy Annie i Katniss... uwielbiam Annie... jest taka wrażliwa i mądra! I ta rozmowa serio była baaaardzo fajna :)
    Wyobraziłam sobie jaką minę musiała zrobić Katniss, kiedy Dora ją przytuliła XD
    Ooo... ale powiem Ci, że polubiłam Dorę :D
    A końcówka... po prostu UROCZA!! ŚWIETNA! WSPANIAŁA!!! CUDOWNA!! I MEEEEGA SŁODKA (niczym kostki cukru XD)
    No dobrze... kończę już ten nieogarnięty komentarz :D
    Czekam na kolejny rozdział, życzę Ci duuuuuuuuuuuuuuuuużo weny :)
    Pozdrawiam
    (zakochana w Finnicku i Samie i wielu innych postaciach książkowych i aktorach, nieogarnięta, miłośniczka niemiłosiernie długich komentarzy) love dream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej! Nareszcie komentujesz! :D Znaczy... Po prostu bardzo lubię czytać Twoje długie komentarze ☺☺
      Masz wolny czas? Ach... Też bym tak chciała. Co prawda mamy majówkę, ale wyjechałam na wieś w celu ,,odpoczywania". Nie mam ani chwili na czytanie czy odpoczywanie, a co dopiero na pisanie rozdziału (który miał się pojawić dziś...) Ech...
      Dziękuję! Cieszę się, że ci się podoba ☺☺
      Ja też ogromnie dużo słucham muzyki.. Właściwie nawet się przy niej uczę :'D Ale wiesz... Wyobrażasz sobie Katniss w słuchawkach? :")
      Umm, ja chyba jestem bardziej podobna do Katniss. I może jeszcze do Johanny ☻
      Tak! Ja też uwielbiam Annie♥ I miło mi, że rozmowa ci się podobała, ponieważ... Starałam się :DD
      Jej mina była... Heh, Katniss na pewno była mocno zaskoczona :)
      Nareszcie osoba która lubi Dorę :')
      Tak, końcówka była urocza niczym kostki cukru. Nawet urocza niczym Finnick♥
      Ech... Nie wiem, kiedy kolejny :C
      Viks

      Usuń
    2. Też się cieszę, że wreszcie komentuję :D Ooo... dziękuję, bardzo mi miło to słyszeć... a raczej czytać :) Ja również uwielbiam czytać Twoje komentarze :D
      Taak... matury są teraz i ja jako pierwszoklasistka będę miała wolne (na szczęście :D) Uuu... współczuję braku czasu... :(
      Ja też uczę się przy muzyce :D Ale masz rację... Katniss i słuchawki... nieeee XD
      Ja... jestem raczej jak Peeta (wrażliwość, miłość do rysowania i inteligencja) i Finnick (poczucie humoru i bezkonfliktowość i inteligencja) :D i z Haymitcha mam sarkazm i spryt i tylko to, bo w przeciwieństwie do niego ja NIENAWIDZĘ I BRZYDZĘ SIĘ wszelkimi używkami i nigdy alkoholu do ust nie wezmę... brrr... ale sarkastyczna i sprytna jestem :D Chociaż jakby nie patrzeć z Katniss też coś mam... tak jak ona jestem zdecydowanie introwertykiem :D I nie wiem jaka postać ma problem z pewnością siebie... ale ja mam z tym duuuuuży problem (niestety)
      Nawet bardzo się podobała :)
      Taaak... też tak myślę :D
      Hahaha... naprawdę tylko ja ją lubię? :D
      Oj tak ♥

      Usuń
  11. Ajajaj cóż za piękności! Bardzo spodobał mi się ten rozdzialik, jak zresztą wszystkie! Nie ma co ukrywać - talent jest 😀 Życzę weny do pisania i czekam, czekam ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, dziękuję...♥ To naprawdę miłe, że rozdział ci się spodobał ;))
      Viks

      Usuń
  12. Ten rozdział ..... Oczywiście nie mogło by być inaczej cudowny jak zwykle !!! Ten romantyzm ulla la . Lubię takie rozdziały co sama wiesz szczególnie ze twierdzisz ze w filmach mówisz ze najbardziej podobają mi sie sceny z całowaniem ( ha ha ha )
    Jeszcze raz wielkie gratki i worek weny
    Kinia❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      No właśnie wiem! Ty nic tylko jakieś romantyzmy byś oglądała... Ach, Kinia, Kinia...<3
      Viks

      Usuń
  13. Ha, a ja będę taka oryginal i nadal nie lubię Dory xD Ale za. To lubię Annie, więc powiedzmy, że się równoważą
    A scena Peetnis przeeeurocza. Cudo. Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czemu?
      Tak! Annie jest cudowna, tak samo jak Finnick... Finnick... :'( :(
      Dziękuję ♥
      Viks Follow

      Usuń