środa, 11 maja 2016

Rozdział 19 -,,Mała istotka"

- Co tu się wyprawia? – mówi szeptem Johanna. Jestem przerażona, zszokowana i totalnie nie wiem, co mam odpowiedzieć, bo to co widzę, jest jedną z dziwniejszych rzeczy, jakie miałam okazję zobaczyć.

Z domu Haymitcha wybiega owa blondynka. Jednak teraz nie jest już taka zadbana i lekko zdenerwowana, jak wtedy, kiedy szła do naszego mentora. Teraz ma wymięte ciuchy, zniszczoną fryzurę i rozmazany makijaż. Głośno szlocha i pada na kolana na samym środku Wioski. Haymitch coś krzyczy i po chwili również wybiega z domu, goniąc kobietę. Pada przed nią na kolana, a po jego policzkach również płyną łzy. Bierze głowę blondynki w twarz i ją całuje, co powoduje, że kompletnie nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. Po momencie odrywają się od siebie, a były mentor gorączkowo jej coś tłumaczy. Ona na to tylko kiwa głową i jeszcze bardziej zanosi się płaczem.

Nie wiem ile czasu minęło, ale nagle nas zauważają. Robią zdziwione miny i wstają z ziemi. Haymitch szepcze coś kobiecie, na co ta kiwa delikatnie głową i wraca do domu. Nasz mentor podchodzi do nas, o drodze ocierając ledwo zauważalne łzy.

- Ja… Nie mam siły, aby teraz wam opowiadać tą historię. Przyjdźcie wieczorem. I najlepiej zapomnijcie co tu widzieliście – mówi, kręcąc głową i pociera twarz ręką. Wygląda na zmęczonego, zdenerwowanego, ale przede wszystkim szczęśliwego.

***

Siedzę na miękkiej kanapie, a obok mnie Peeta trzyma mnie za rękę. Johanna założyła nogę na nogę i zapadła się w skórzanym fotelu, podobnie jak ja, czekając na wyjaśnienia.

Najbardziej dziwi mnie to, co widzę przed sobą. Do Haymitcha przytula się kobieta, którą już rozpoznałam, chociaż z wielkim trudem. Zresztą, Effie jest teraz nie do poznania. Gdzie się odziała dawna opiekunka trybutów z Dwunastki? Zniknęły kolorowe peruki, makijaże, sztuczne paznokcie i wiele dziwnych dodatków. Teraz miła, sympatyczna blondynka tuli się do mojego dawnego mentora. I to wszystko komplikuje, ponieważ teraz to już w ogóle nic nie rozumiem.

- Możecie nam wreszcie wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi? Wybaczcie, ale niezbyt rozumiem zaistniałą sytuację – Johanna robi kilka wdechów i wydechów, i w miarę spokojnie kieruje pytanie do nowej ,,pary”

- Właściwie… Sam nic nie rozumiem – śmieje się Haymitch, marszcząc czoło – Znaczy… Już wam wszystko tłumaczę. Nawet nie wiem, od czego zacząć. Hmm, może od początku, co? – robi minę, jakby sobie coś przypominał, po czym zaczyna opowiadać.

- Kiedy pierwszy raz przyjechaliśmy do Kapitolu, było mi ciężko. Nie mogłem pić, byłem ciągle zestresowany. Spotykałem się początkowo z Beetee’em, aby zabić czas, ale w końcu nie wytrzymałem. Pewnego wieczoru poszedłem do baru. Musiałem się napić. Przy ladzie zaczepiła mnie pewna blondynka – spojrzał na Effie i czuło się do niej uśmiechnął – Spojrzała na mnie i powiedziała ,,A ty ciągle pijesz?”. Dopiero po chwili zorientowałem się, że to Effie. Byłem w kompletnym szoku. Uśmiechnąłem się do niej i odpowiedziałem ,,A ty się jednak zmieniłaś.”, na co ona odrzekła ,,Ty też powinieneś”. Tamtej nocy stało się coś nieoczekiwanego. Pamiętacie, że pewnego razu nie wróciłem do domu? Tamtą noc spędziłem z Effie. Niestety, następnego dnia ona zniknęła. Szukałem jej, ale na daremno. Właśnie wtedy uzmysłowiłem sobie, że chcę zmienić swoje życie. Skoro Effie potrafiła zrezygnować z tylku rzeczy, to może ja też powinienem? A zwłaszcza, że teraz miałem o co walczyć. Ze wszystkich sił chciałem odzyskać Effie. Jednak poległem. Nie udało mi się to, więc wróciłem samotnie do Dwunastki. Nie miałem pojęcia, dlaczego mnie zostawiła. Aż do dzisiaj. Byłem taki szczęśliwy, że wróciła. Tego uczucia nie da się opisać słowami.

- Ale… Nie rozumiem. To czemu wy się tak kłóciliście? – Peeta zadaje pytanie, które właśnie wychodziło z moich ust.

- To moja wina – szepcze Effie – Tamtej nocy stało się coś, czego nie przewidziałam. Przestraszyłam się. Nie chciałam tego. Bałam się przede wszystkim reakcji Haymitcha, odrzucenia, odpowiedzialności. Ciągle nie wiem, czemu odważyłam się tu dzisiaj przyjść.

- Bardzo dobrze, że jednak przyszłaś – przerywa jej mentor – Teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Ale rozumiem cię. I nie jestem na ciebie zły. Jestem szczęśliwy. Bo teraz mam ciebie.

Widzę ich szczęście i nie mogę powstrzymać uśmiechu. Wydają się tacy szczęśliwy, tacy… Zakochani? Patrzą na siebie z czułymi uśmiechami, a w ich oczach miga miłość. Wszyscy milczymy, patrząc na początek ich związku.

Miłosną atmosferę przerywa Johanna.

- Ale… Co takiego zdarzyło się tamtej nocy? To było coś poważnego, skoro Effie uciekał, prawda? – Mason marszczy czoło, wymyślając w głowie różne teorie.

- Stało się i to poważnego, niespodziewanego i niezwykłego. Zrozumiałem, że muszę się zmienić dla Effie. Dla nich – Haymitch kładzie dłoń na brzuchu Effie, a ta rozpromienia się i mówi:

- Jestem w ciąży.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej kochani! Jak tam Wam tydzień mija? Mam nadzieję, że dobrze :D
I co, zaskoczeni? Znaczy to było oczywiste, że to jest Effie :') Ale ta historia? A może zakończenie? Mam nadzieję, że jednak udało mi się czymś zaskoczyć ;')
Wybaczcie, że dziś tak krótko :( Ale mam nadzieję, że treść jakoś sama się uratuje :*
Zapraszam do zakładki ,,Bohaterowie" ;) Zobaczycie tam nową Effie i zmianę pod zdjęciem Haymitcha :D
Widzę, że komentarze spadły :( No cóż, mogłam się tego spodziewać.
Do soboty, kochani <3
Viks

29 komentarzy:

  1. Jej! Nareszcie pierwsza:")
    A tak co do wpisu bardzo fajny. Myślę ze z ciążą było zaskoczenie. Mimo że rozdział krótki bardzo mi się podoba:)
    Do soboty
    Dudi
    Ps. Lecę na zakładkę bohaterowie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nareszcie :')
      Dziękuję <3 Cieszę się, że Cię zaskoczyłam.
      Przepraszam, że krótki :/
      Viks

      Usuń
  2. Co Ci powiem to Ci powiem, ale Ci powiem :)
    Nie wiem czemu, ale jak on zaczal plakac ale sie uśmiechnął to mi sie ta ciaza od razu nasunęła:D nie zmienia to faktu, ze i tak mnie to zaskoczylo :)
    Bardzo dobrze, ze Haymitch cieszy sie ze zmiany Effie, no bo wstyd by byl gdyby ona przed nim stanela a on powiedziałby "troszku podupadłaś" i w ogóle, ze przyjął to na klate i z powodu ciąży nie mial ochoty "skakać ze szczescia najlepiej z mostu, prosto pod pociąg" tylko zareagowal tak wiesz.. :D po męsku :D Hah Trinket uciekinierka - to trzeba gdzieś zapisać :)
    Ale nie no najlepszy to byl pościg:P aż sobie wyobrazilam, ze za nimi biegnie Johanna, za Jo Katniss, a za Katniss kuśtyka Peeta.. Nie wiedzą o co chodzi ale biegną.... XD wiesz co? Strasznie się ciesze, ze połączyłaś Effie i Haymitcha, nasz stary rupieć sie zakochal i BARDZO DOBRZE! Tylko blagam nie trzaśnij jakiegoś dramatu typu: Effie poronila, bo będzie "no i nastal koniec na samym początku".. Co do dlugosci opowiadania to sie nie przejmuj bo "nie ilosc, a jakość" i tutaj doskonale sie sprawdza :* A komentarze? Hmmm powiedz, ze przeczytanie notki kosztuje komentarz ot taka transakcja wiązana :)
    Wiesz.. Tez w sumie kombinuję, żeby cos napisać, ale jak na razie mam pustkę w glowie.. To znaczy mam jeden pomysł, ale nie wiem jak go "przelać na papier" czujesz? :)
    Ehhh tradycyjnie źle napisalam komentarz, wiec teraz napisze cos o notce (to mialo byc na początku) notka cudowna i tak jak na górze napisalam nie ilosc ale jakoś sie liczy a w tej sprawie nigdy nie zawodzisz :) w ogóle to wiesz? Czytalam wczoraj Twoje straszę opowiadania bo lubię tak robić i rano i wieczorem i w południe... Obsesja.. Tak to jest trafne określenie :) cóż jeszcze? Pragnę uwiecznić boskość tego opowiadania w tym komentarzu, ale jakoś tak nie mogę się wysłowić.. Czemu? Nie wiem :) mam nadzieję jednak ze rozumiesz ze bardzo mi się cudeńko podobalo :) a więc? Haymitch! Czekamy na pępkowe (tylko nie zechlaj sie jak swinia) i co? "Alleluja i do przodu" <3 pozdrawiam i milego dnia :) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
  3. Starsze, a nie straszę opowiadania glupi słowniku (tak na marginesie :)) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie... A ta ciąża to miało być takie BUM :')
      Tak, piątka dla Haymitcha za męskie zachowanie ☼ Chociaż płacz i męskie zachowanie chyba się wykluczają :")
      Ten ,,wężyk" w pościgu był by THE BEST :')
      Właśnie sądzę, że fajnie, jak połączę Haymitcha z panną Effie ♥ No co ty! Nawet mi przez myśl nie przyszło, żeby Effie poroniła...
      Transakcja wiązana? :') Raczej chciałabym, aby ludzie komentowali, bo im się podoba mój blog, nie chcę ich zmuszać ;)
      Tak! Proszę, jak tylko coś napiszesz, to daj mi znać :) Uwielbiam twoje opowiadania :D Jeśli myślisz o założeniu bloga, to jestem za.
      Dziękuję, naprawdę mega mi miło ☺♥ Na Twoje komentarze naprawde warto czekać :D
      Viks

      Usuń
  4. Wiedziałam, że to Effie ale nie przewidziałam , że wróci ale z niespodzianką xD Mi tam rozdział się podobał i miał idealną długość =)
    Ot tydzień jak tydzień ale moja klasa pobiła rekord szkoły xD we wtorek mieliśmy na 12 ale ja taki przegryw musiałam przyjść na 8 I napisać kartkówkę z fizyki . Poza tym tak normalnie xD
    Weny i do przeczytania w przyszłości
    Olverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że jesteś zaskoczona i rozdział ci się podoba ;)
      O nie... Współczuję na 8 do szkoły (i mówi to osoba, która ma tak prawie codziennie :")
      Viks

      Usuń
  5. Ja pierdu i to się akcja nazywa!

    Jestem mega szczęśliwa ( XD) ze polączyłaś Effie i Haymictha :))) i jeszcze dziecko!? Super 😀 Tylko wiesz, ja tam czekam na jakieś " rozwinięcie" w związku z Katniss i Peetą. 😂 Super rozdział, alentaki krotki .... 😭😭😭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję :*
      Cieszę się, że taka akcja ci się podoba ;)
      Peetniss jeszcze będzie, spokojnie ;))
      Wybacz, że krótki :'(
      Viks

      Usuń
  6. Komentarz długi nie będzie, ale ważne że jest :3 przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego rozdziału ale wszystko się usunelo (nie wiem jak xD)
    No dobra, co do tego rozdziału : podoba mi się postawa Haymitcha, zmienił się na lepsze ^^ pomysł z Effie i ciążą też niczego sobie.
    Akcja wciąż się rozwija i jestem bardzo zadowolona bo mam co czytać <3 :') tylko czekać na nexta <3
    Czekom! Może to nie jest to jakas wielka motywacja. Gdybym była na lapku, to bardziej bym się skupiła ale jako iż rozdział ten jest zbyt słodki i trzyma w napięciu, jaram się tak ze w moich paczałach pojawiły się zapewne selduska^^

    Płonący Kosogłos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało ;) Ale w sumie to nie wiem, czemu się usunęło :/
      To w takim razem cieszę się, że rozdział ci się podoba <3 ^^
      Haha, miło, że zapewniam ci ,,lekturę" :') ;)
      Dziękuję <3
      Viks

      Usuń
  7. Tak, wiem ostatnio nie napisałam komentarza. Ale nie mam czasu napisać nowego rozdziału na bloga, a co dopiero przeczytać i skomentować twoją notkę :/ . To wszystko przez to,że w tym tygodniu mam praktyki, a wcześniej miałam stres ( powód: praktyki ) i sprawdziany.
    Dobra teraz przejdę do twojej nowej notki. Wsumie spodziewałam się, że to będzie Effie i w połowie wpisów ( jak Haymitch im opowiadał o tym, że ją spotkał ) domyślam się co było powodem jej przyjazdu. Rozdział mi się podoba, trochę za krótki, ale tak i tak SUPER.

    •Pierwszy raz napisałam tak długi komentarz :O .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie stresuj się, na pewno wszystko dobrze pójdzie ;)
      No nie ;') A miałam wszystkich zaskoczyć tą ciążą :')
      Dziękuję, wybacz, że krótki :C
      Viks

      Usuń
  8. Przepraszam, że tak późno komentuje, ale koniec roku niedługo i w szkole cisną :-( Rozdział jak zwykle super. Zresztą co ja będe pisać. Był cudny!!! Effie w ciąży?! Ciekawy pomysł. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie Haymitcha w roli taty. Mam nadzieje, że mi w tym pomożesz.
    Zonia ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało, doskonale cię rozumiem ;)
      Dziękuję! Jesteś taka miła, naprawdę <3 ^^
      Haymitch w roli taty naprawdę się zmieni...:))
      Viks

      Usuń
  9. Wow Effi w ciąży !! :o zaskoczyłaś mnie naprawde :) rozdział świetny jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że cię zaskoczyłam ;)
      Dziękuję <3
      Viks

      Usuń
  10. A tak wogóle kiedy będzie nowy rozdział? Juz dziś sobota :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie dzisiaj - wszystko wyjaśnię po notką ;)
      Viks

      Usuń
    2. Juz myslalam, ze nam zbankrutowałaś! 😂😂😂 nie Strasz **😂😂 hehe

      Usuń
  11. Gdzie nowy rozdział?
    Zonia

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo jakim cudem ja pominęłam ten rozdział ? Ehh tak to jest obsługiwać telefon :( pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejuuu końcówka wygrywa wszystko <3 W książkach jakoś ich (Haymich&Effie) nie shippowałam, dopiero w filmie zaczęłam im kibicować :D Ogólnie super, że wprowadziłas ich wątek, bo oni naprawdę powinni być razem <3
    (przepraszam że rozpisuję się tylko o nich, ale zafundowalaś mi wielkiego banana na twarzy :D)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3333
      Ja w sumie też ich nie shippowałam, jednak jak zaczęłam pisać fanfiction to uznałam, że oni po prostu muszą być razem <3
      W takim razie bardzo się cieszę :D
      Viks Follow

      Usuń
  14. Jejuuu końcówka wygrywa wszystko <3 W książkach jakoś ich (Haymich&Effie) nie shippowałam, dopiero w filmie zaczęłam im kibicować :D Ogólnie super, że wprowadziłas ich wątek, bo oni naprawdę powinni być razem <3
    (przepraszam że rozpisuję się tylko o nich, ale zafundowalaś mi wielkiego banana na twarzy :D)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń