niedziela, 15 maja 2016

Rozdział 20 - ,,Działania przynoszą skutki"

Opieram się o balustradę tarasu. Lekki wiatr rozwiewa moje włosy. Parzę w niebo i zastanawiam się, jak ten czas szybko leci. Liście robią się coraz bardziej zielone, a kwiaty przed domem Peety już zakwitły na przeróżne kolory. Nagle zauważam, jak z sąsiedniego domu wychodzi Haymitch z Effie. Kobieta ma już ledwie zauważalnie zaokrąglony brzuszek, a mentor wpatruje się w nią z uwielbieniem. Uśmiecham się. Odkąd miesiąc temu Effie z nim zamieszkała, wydaje się być innym człowiekiem. Może i ciągle jest zgryźliwy, ale widać po nim, że jest dumny i szczęśliwy.

Naglę czuję, jak mocne ramiona obejmują mnie w tali. Uśmiecham się i odwracam się przodem do Peety. Patrzy na mnie swoim czułym wzrokiem, na co nogi od razu mi miękną.

- Nad czym tak rozmyślasz kochanie?

- Właściwie to o Haymitchu, jego związku i o tym, że czas tak szybko płynie…

- Czy coś się stało? Przeważnie nie rozmyślasz o takich sprawach – marszczy czoło.

- Wiem, ale… - wzdycham – Nie uważasz, że wszystko jest zbyt idealne, żeby było prawdziwe? – pytam, a na widok jego nierozumiejącej miny, dodaję – Ja mam ciebie, Haymitch ma Effie, a Johanna jest szczęśliwa. Nie kłócimy się, nic się złego nie dzieje. Nie uważasz, że to jakiś znak? Taka cisza przed burzą?

Peeta patrzy na mnie zdezorientowany, po czym całuje mnie w czoło i szepcze:

- Katniss… Nie rozmyślaj nad tym. Spójrz na to inaczej. Może po tym wszystkim co nas spotkało, las nareszcie chce dać nam spokój?

Już mam zaprzeczyć, ale się powstrzymuję. Nie chcę go martwić moimi chmurnymi przemyśleniami. Wiem, że może to nie ma sensu, ale czuję, że coś się zbliża. Coś złego. Nie wiem jeszcze co, ale na razie postanawiam cieszyć się swoim szczęściem.

- Ja już pójdę – uśmiecham się, starając się zamaskować przygnębienie – Johanna znów będzie się zamartwiać, czemu nie wróciłam na noc – wpinam się na palce i delikatnie go całuję.

- Zobaczymy się jutro? – pyta, trącając mnie nosem.

- Mam nadzieję.

Perspektywa Johanny

Ciekawe, co Katniss znowu porabia. Ja rozumiem, że spędzanie nocy z Peetą może być, delikatnie mówiąc, interesujące, ale mogłaby chociaż uprzedzić. Nie żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale mimo wszystko, trochę mi przykro, że ostatnio spędza czas tylko z Peetą.

Znudzona brakiem zajęcia, postanawiam, że przejdę się do lasu. Zakładam sweter, czarne glany nabijane ćwiekami i wychodzę z domu. Pierwsze co widzę, to Katniss żegnającą się czule z Peetą. Na ten widok coś mnie w środku zakuło, ale szybko odparłam od siebie tą myśl.

Kiedy znalazłam się w lesie, usadowiłam się na połamanym konarze i oprałam się o gałęzie. Westchnęłam głęboko, wdychając w płuca leśne powietrze. Negatywne emocje w miarę mnie opuszczały. Już rozumiem, czemu Katniss tak kocha to miejsce. Tu jest tak spokojnie, tajemniczo i zarazem świeżo. Las w Dwunastce zupełnie różni się od lasów w Siódemce. Tam ciągle słychać siekiery odbijające się od twardych pni wieloletnich drzew i wzdychanie zmęczonym pracowników.

Wracam myślami do nieprzyjemnego uczucia, jakie poczułam na widok Katniss z Peetą. Czyżbym była zazdrosna? Nie, raczej, nie… A może jednak? Chyba chciałabym być przez chwilę na miejscu Katniss. Poczuć wsparcie i miłość osoby, która cię kocha. Może i byłam wredną zabójczynią z siekierą, ale umiałam kochać. Na swój własny sposób, ale jednak.

Przypominam sobie moje dzieciństwo. Może nie żyłam w przepychu, ale nie byłam też biedna. Moja mama zajmowała się sprzedawaniem drewnianych zabawek w fabryce, a tato był drwalem, jak prawie każdy mężczyzna w siódemce. Miałam również dwóch starszych braci – Thomasa i Martina. Byliśmy bardzo kochającą się rodziną. Moi bracia skończyli już szkołę i mieli żony. Podziwiałam ich. Zawsze byli tacy rozsądni, poukładani i nie sprawiali żadnych problemów. Zawsze mi pomagali w nauce. Wszyscy myśleli, że podziwiam ich tylko z tego powodu. Jednak ja zawdzięczałam im zdecydowanie więcej.

Kiedy skończyłam dwanaście lat, Thomas i Martin zaciągnęli mnie w głąb lasu. Przestraszyłam się, więc zaczęłam ich kopać, gryźć i szarpać, ale szybko mnie unieruchomili. Do dziś pamiętam słowa jakie wypowiedzieli ,,Wodzisz Jo? Tak szybko cię obezwładniliśmy. Tak samo będzie na Arenie. A my nie możemy do tego dopuścić. Za bardzo cię kochamy, Jo”. Wtedy zrozumiałam, o co im chodzi. Przez kilka lat uczyli mnie wszystkiego, co powinno mi pomóc na Arenie: samoobrony, obezwładniania, idealnej walki wręcz, walki z bronią, w szczególności z siekierą. Kiedy mnie wylosowano, byłam gotowa, pewna siebie i zdeterminowana. Chciałam pokazać braciom, że ich praca nie poszła na marne i dam radę przeżyć.

Kiedy wróciłam zwycięsko po Igrzyskach, zaczął się koszmar. Dowiedziałam się, że mama nie wytrzymała widoku swojej córki jako morderczyni i popełniła samobójstwo. Braci nie było wtedy w domu, więc domyślałam się, że są w lesie. I miałam racje. Ale tylko w połowie. Znalazłam ich, ale byli już martwi. Do drzewa przy którym uczyłam się wykopów przyczepili kartkę z listem pożegnalnym.

Chcieliśmy, abyś nigdy nie musiała przechodzić tego piekła, abyś zawsze była bezpieczna. Nieświadoma tego bólu i uczucia, kiedy mordujesz z zimną krwią. Ale mimo wszystko przygotowaliśmy cię na najgorsze, które się wydarzyło. I teraz tego żałujemy. Żałujemy, że zniszczyliśmy naszą Jo i stworzyliśmy kogoś zupełnie innego. Przepraszamy, Jo. Jeśli kiedykolwiek znowu nią będziesz.
T&M


Ten cios ostatecznie mnie złamał. Odcięłam się od świata do tego stopnia, że nie zauważyłam śmierci swojego ojca, który miał zawał. Nie miałam już nikogo. I już nigdy nie byłam dawną Jo.

Wynurzam się z lawiny wspomnień. Ocieram łzy, które wypłynęły bez mojego pozwolenia i staram się przywołać do porządku. Jednak ponownie wybucham płaczem. Nie mogę uwierzyć, że ta historia ponownie zawładnęła moim sercem. Biorę głęboki oddech, ale ręce ciągle mi się trzęsą.

Nagle uświadamiam sobie, że ponownie pragnę poczuć się jak w dzieciństwie. Chcę, aby ktoś mnie kochał. Troszczył się o mnie. Nie patrzył na moje wady, tylko akceptował mnie w pełni. Z moim niewyparzonym i sarkastycznym językiem, odziedziczonym po Thomasie i buntowniczym, ale zarazem ciepłym charakterem, zostawionym przez Martina.

Tak bardzo ich kochałam. Chciałabym, aby patrząc na mnie z góry, uświadomili sobie, że ich Jo chce wrócić, tylko potrzebuje pomocy. Potrzebuje ciepłej ręki i czułego serca, chociaż sama ze sobą się sprzecza.

Wzdycham. Tylu rzeczy nie wiem. Czy kiedykolwiek opuszczę mnie wyrzuty sumienia o śmierci najbliższych? Czy znajdzie się osoba, która mnie zaakceptuje? Czy otworzę się przed nią? Czy kiedykolwiek będę szczęśliwa?

Pewnie nigdy nie poznam odpowiedzi na te pytania. Po przekroczeniu linii lasu znów stanę się zimną, sarkastyczną Johanną bez serca. No, może jedynie przy Katniss i Peecie jestem w miarę sobą. Ale oni są moją rodziną. I oni mnie akceptują.

Ale ja potrzebuję innej akceptacji. Przyjaźni. Miłości. Jednak wiem, że to nierealne. I nie wiem, czy dawna Jo kiedykolwiek wróci.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo, kochani! Jak tam u Was po weekendzie? Wypoczęliście?
Ja miałam urwanie głowy, co widać po moim spóźnieniu się z notką. Wybaczcie ten jeden dzień spóźnienia :C Po prostu w sobotę byłam na ,,planie filmowym" - nagrywałam filmik do szkoły na informatykę, a dzisiaj byłam w Parku Praskim na wręczeniu certyfikaty Pól Nadziei (no nieważne, taka akcja charytatywna) Jeszcze raz przepraszam. Kolejny jak zawsze w środę.
Co do rozdziału... I jak? Prawie cały jest napisany z perspektywy Johanny, więc nie wiem, czy zbytnio wyszedł. Johanna ma inny charakter niż Katniss, więc nie wiedziałam, jak przedstawić jej myśli i uczucia. Mam nadzieję, że jakoś to wyszło ;))
A i nie wiem czy zauważyliście, ale dodałam w pasku obok informację o moim blogowym mailu. Jeśli macie jakąkolwiek sprawę do mnie - nawet totalną błahostkę - śmiało piszcie! Postaram się odpisywać w trybie natychmiastowym. blog.viks@gmail.com
To w takim razie zapraszam do komentowania! Dzięki Waszym komentarzom po mimo całego zabieganego weekendu, chce mi się pisać rozdział o tak późnej porze i go wstawiać, więc poświęćcie te 5 min i kliknijcie ,,prześlij komentarz" :)
Do środy kochani! :* <3
Viks

48 komentarzy:

  1. Jej pierwsza !!!
    Bardzo fajna notka. Szczególnie ta z perspektywy Jo . Ta cała smutna historia o jej rodzinie i wogóle. Mam nadzieje ze znajdziesz jakiegosc chłopaka Dla Jo i bedzie o tym jeszcze jakaś notka. Rozumiem cię ostatnio ja tez mam dużo spraw na głowie ale dzieki twoim wpisom mogę na chwile sie oderwać i przeczytać kolejna historie .
    Kinia❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, no pierwsza ♥ ;)
      Dziękuję bardzo! :*
      Taak, historia była smutna :'(
      Może jej kogoś znajdę :")
      Ojej ♥ Miło mi :*
      Viks

      Usuń
  2. O już jest!
    Rozdział jak zwykle gitaśny miód malinka! Jak czytałam o tej zazdrości to aż podskoczyłam, cholerka żeby mi tu jakiś zdrad nie było.... albo jeszcze gorzej, jakiegoś zgonu! :D Plus jeszcze to co Katniss " Cisza przed burzą", nie uśmiercaj mi tu nikogo! ( chyba, że kogoś złego, to tak ) I historia Johanny ..... smutna :( Mam wielką nadzieję, że znajdziesz tam kogoś dla niej :D Jakiegoś facia czy wiesz :D Haha . No nic rozdział super, jak już mówiłam, bardzo mi się podoba, zresztą jak zwykle i czekam do środy, do środy☻ ♥♥♥ Pozdrawiam i do zobaczenia!
    PS. Weny dużo i inspiracji ( i trochę Kat i Peety, hehe )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. ( Już drugi raz wiem XD ) Zapraszam na mojego bloga : hungergamesmyworld.blogspot.com Opowiadania o dalszych losach ♥ Chciałabym tez przy tym komentarzu podziękować Viks za inspirację♥ Sama zainspirowałaś mnie do pisania własnej powieści, dziękuję♥ :)

      Usuń
    2. Dziękuję...♥
      Zdrady? Zgony? :'D
      Taak, Johanna nie miała szczęśliwego dzieciństwa :'(
      Może kogoś się dla niej znajdzie ;)
      Dziękuję bardzo :DD
      OMG! Jest mi niesamowicie miło, że w jakiś sposób cię zainspirowałam! Obiecuję, że w najbliższych dniach wpadnę! :)
      Viks

      Usuń
  3. Nie no zemdleje na zawał!
    Cudny rozdzial i bardzo ciesze sie, ze nie ma w kolko jednego i tego samego tzn Katniss spotyka sie z Peeta Jo siedzi w domu, Katniss wraca idzie spac i tak w kolko i w kółko i w kółko..
    Jo kochana! Bierz co mozesz nie dając nic w zamian! Przecież ty jesteś śliczna i ktoś tam na pewno chce z tobą byc ale boi sie zagadać (w sumie sie nie dziwie) a co do tych braci? Pff.. Wkurza mnie taka gadka bo najpierw gadają ze musza ja wyszkolić, a kiedy ona korzysta z tych umiejętności i wygrywa pieprzone Igrzyska oni sie zabijają.. To co lepiej żeby jednak ktoś ją zabil? Ona nie jest zawodowcem i nie szla na arenę z przyjemnością i usmiechem na twarzy no ludzie... Co to jest taniec pingwina na dzikim zachodzie o test ciążowy? Ja rozumiem, ze czasem moja gadka jest hmm nie zbyt mila i religijna ale dlatego ze to drugie nie jestem musisz mi wybaczyć Viks xD
    A ty Mellark? Ty lepiej uwazaj bo jak ta Katniss o tym Haymitchu tak myśli to ja nie wiem czy to do końca aby na pewno normalne jest..
    Cóż jeszcze? Notka byla żyć nie umierać i bardzo bardzo bardzo x10000000000(...) mi sie podobała :) czekam do środy hyhyhyhy :D <3 pozdrawiam :* - bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Nie mdlej :')
      Dziękuję i cieszę się, że ci się podoba :) Jakieś urozmaicenie musi być :DDD
      Johanna jeszcze sobie kogoś znajdzie ;) (Bez spojlerów, nic nie mówiłam :")
      Tak, jej bracia byli trochę egoistyczni, ale też załamani, więc trzeba ich zrozumieć :"(
      ,,Co to jest taniec pingwina na dzikim zachodzie o test ciążowy?" Hahaha, nie no leję :")Zawsze piszesz z sensem, uwielbiam Twoje komentarze ;)
      Haha, no w sumie :")
      Dziękuję♥
      Viks

      Usuń
  4. Hejka :)
    Bardzo podoba mi się ten rozdział ^^
    A ta historia z Jo...... genialna!!!!
    Perspektywa Jo super Ci wyszła.
    I jeszcze raz hisoria meeega!!!
    Czekam na środę
    Dudi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że ci się podoba ♥☺
      Ojej... W takim razie cieszę się, że historia ci się spodobała :DD
      Dziękuję kochana♥♥♥
      Viks

      Usuń
  5. Hejka!
    Cieszę się, że znalazłaś czas na dodanie nowiej notki. Mam nadzieję, że filmik do szkoły się udał, a no i oczywiście zdobylaś jakąś nagrodę.
    Rozdział świetny. Jak zawsze. :) Niezły pomysł z perspektywą Joahnny. Fajnie, że zrealizowałaś moją prośbę i dałaś więcej Jo. Moim zdaniem powinnaś zrobię z Jo trochę bardziej szaloną. Co to znaczy? Czyli niech ma takie zarąbiąście śmieszne teksty. Ale to jest tylko moja opinia. ;)
    Coś jeszcze?... A no tak mam nadzieję, że niestanie, i że to noe jest cisza przed burzą.

    Trzymaj za mnie kciuki, bo jutro mam elominacje do konkursu z geografii. Wogłóle w piąteczek też miałam konkurs też z gegry, a w sobotę była impreza u cioci, a niedziele odsypiałam, więc mój weekend wyglądał podobnie do twojego, też zabiegany.
    Pozdrawiam P

    P. S. W następny wtorek (24.05) następny konkursik i też z geografii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z filmiku nie ma nagrody, za to jest 6 na koniec roku z informatyki :D I średnia rośnie... :'D
      Dziękuję! :)
      Proszę ;) Jo nigdy nie za dużo ;)
      Johannowe teksty będą, trzeba trochę poczekać :")
      Będę mocno trzymała kciuki za ciebie! Powodzenia!
      Viks

      Usuń
    2. (Nie)Dziękuję kochana

      Usuń
  6. Mam nadzieje, że kręcenie filmu się udało ;-) Super, że notka pojawiła się wczoraj!
    Świetna perspektywa Jo. Genialnie Ci wyszła. Bardzo trafnie opisałaś uczucia dziewczyny!
    Jestem pewna, że Katniss niestety przeczuwa jakąś burzę. Mam nadzieję, że nie będzie to kłótnia z Peetą!
    Zonia ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się, teraz jeszcze tylko montowanie ;)♥
      To cieszę się, że perspektywa Jo ci się podobała :))
      A skąd wiadomo, że przeczuwa coś złego? :):)
      Viks

      Usuń
    2. Jestem pewna jakieś katstrofy. Za długo jest sielenka. Chociaż jak dla mnie może ona trwać w nieskończoność:-)
      Zonia ❤
      PS Powodzenia w montowaniu!

      Usuń
  7. Hej hej =)
    Rozdział troszkę smutny w tym momencie chwila ciszy na cześć rodziny Johanny [*] fajnie był napisany tak inaczej niż zwykle . Co ja będę mówić świetny jak zawsze ^*^
    Mam nadzieję, że filmik się udał niestety ja na informatyce musze robić jakieś głupie prezentacje o walorach turystycznych bla bla bla. U mnie też weekend zabiegany więc #łączmysięwbólu
    Chyba to wszystko , zapraszam dziś do siebie w sumie mam jeszcze 1h na przepisanie rozdziału xD
    Do przeczytania w przyszłości
    Olverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja...(*)
      Cieszę się, że ta ,,inność" Ci się podobała ;;)))
      Ja też nie mam tak łatwo. Również musiałam robić prezentację, więc #łączymysięwbóluirobieniuprezentacji :') Ale przynajmniej 6 z informatyki jest :DD
      Już skomentowałam ;))
      Viks

      Usuń
  8. Jak zawsze świetne: ) możesz częściej pisać z perspektywy johanny bo naprawdę wyszło całkiem dobrze: )
    Pozdrawiam i czekam na następny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze dziękuję <3 :))
      To w takim razie będę pisała częściej :D
      Następny prawdopodobnie jutro :)
      Viks

      Usuń
  9. Kobitooooooooooooo jak ja Ci dziękuję za tą perspektywę Johanny ^^ Nie dość że to jeszcze właśnie Jo dałaś, to w dodatku tak cudownie napisane <3
    Wybaczamy z opóźnieniem, bo jak się tylko czyta te Twoje notki to zapomina się o świecie który nas otacza xD To ja powinnam przepraszać, bo spóźniłam się jeśli chodzi o zamieszczenie komentarza. Wybaaaaacz
    Gratuluję także 13 tyś wyświetleń :3 Za niedługo będzie drugie tyle.
    No i co by tu...
    Aaaaa! No że czekam na więcej :D

    U mnie new (z soboty? XD nie wiem czy może to oznaczać że rozdział jest nowy :'D), chociaż nie wiem czy jeszcze wchodzisz na mojego bloga
    Mówi sie truuudno, nie martw się małą ilością komentarzy, bo u mnie to jest masakra, zazdroszczę Ci tylu czytelników.

    Chyba wytrzymam do jutra :P

    Płonący Kosogłos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Skoro tak Ci się podobało, to już nie wiem, co powiedzieć :))
      Rozumiem ;) Ja sama mam strasznie mało czasu :C
      Dziękuję, ale na drugie tyle trzeba jeszcze dłuuugo poczekać :*
      Że ja niby twojego bloga nie czytam?! Ooo, już ja Ci wszystko na twoim blogu wyjaśniłam.
      Dziękuję ^^
      Viks

      Usuń
  10. A ja... zaklepuję sobie miejsce na komentarz :D
    Wybacz, ale teraz nie dam rady go napisać, a chcę go napisać i no...
    Skomentuję do końca tygodnia, nawet jak pojawi się drugi rozdział (wtedy zostawię dwa niemiłosiernie długie komentarze :D)
    No... to... pozdrawiam i weny życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już nie mogę się doczekać! :DD
      Viks

      Usuń
    2. Dobra! Już jestem!!! Wreszcie udało mi się znaleźć Czas Wolny, bo nieźle się schował, skubany (radzę NIGDY, NIGDY, PRZENIGDY nie bawić się z Czasem Wolnym w chowanego. Ta bestia naprawdę nieźle się chowa!! Ale spokojnie!! Udało mi się go znaleźć, złapać, zakneblować i przywiązać!! Teraz mi nigdy nie ucieknie!! BUAHAHAHAHAHAHAHA!!! Nie nie jestem wariatką!!!) XD
      Dobra... bo się tak troszkę nie na temat rozpisuję :D
      Teraz może coś bardziej o rozdziale :D
      Oj Katniss, Katniss, Katniss... naprawdę? No kurcze... dziewczyno!! Ciesz się z życia! Ciesz się chwilą!! Carpe Diem i te sprawy!! Masz dopiero osiemnaście lat!! Ja rozumiem, że Głodowe Igrzyska, rebelia i strata bliskich, ale... no kurcze!! Masz osiemnaście lat!! (I ten moment, kiedy zdasz sobie sprawę, że masz tyle lat co Katniss w czasie pomiędzy 74. Głodowymi Igrzyskami a 75. Głodowymi Igrzyskami... nie polecam. Zwłaszcza, jeśli zdasz sobie sprawę z tego, że z takimi umiejętnościami na pewno z Igrzysk byś nie wróciła... nie polecam.)
      Yhh... no i uświadomiłam sobie, że jestem stara :')
      No dobra, bo z tematu schodzę (HA! TEŻ MI NOWOŚĆ!! XD)
      To taaak... Jo. Biedna Jo. Od kiedy tylko w książce przeczytałam, że niema nikogo, kogo by kochała... strasznie mi się jej żal zrobiło. W tamtej chwili zrozumiałam, że tak naprawdę pod maską twardej zwyciężczyni, która wydaje się być trochę (a może nawet nie trochę) wredna, która jest złośliwa i obojętna na innych, skrywa się naprawdę samotna, zraniona dziewczyna, która chce ukryć swoje cierpienie przed światem. Zresztą nie tylko cierpienie, ale i swoją historię. Przecież nie wiele osób mogło się szczycić znajomością jej historii, prawda? Do czego zmierzam? Już wyjaśniam... ten długi wstęp, jest tu tylko po to, abym mogła napisać, że bardzo się cieszę, że postanowiłaś nam przybliżyć historię Johanny. Poza tym uważam, że wyszło Ci to bardzo dobrze. Johanna jest przecież postacią, o której nie łatwo coś napisać, a już na pewno jej oczami, bo żeby to zrobić, najpierw trzeba bardziej się nad nią zastanowić, trzeba wniknąć do jej umysłu. Dlatego... naprawdę bardzo podobał mi się ten fragment napisany jej oczami :)
      Co jeszcze? Rozdział jest naprawdę bardzo dobry!! ŚWIETNY!! Naprawdę niesamowicie mi się podobał :D Uwielbiam takie rozdziały, które zawierają wiele przemyśleń, które potrafią wzruszyć :D No cóż... uwielbiam takie czytać i pisać, choć nie wiem czy mi się to udaje... no cóż...
      A tak z innej beczki... i jak filmik na informatykę? Mam nadzieję, że się udał :D

      No dobra... czekam na kolejny rozdział i życzę Ci duuuuuuuuuuuużo WENY i CZASU WOLNEGO (pamiętaj... nie baw się w chowanego z Czasem Wolnym i z Weną... a jak ich zwiążesz... też uważaj, bo całkiem nieźle potrafią wyplątywać się ze sznura...)
      Pozdrawiam
      (ta nieogarnięta, zakochana w Finnicku i Samie i innych bohaterach książkowych i aktorach, miłośniczka niemiłosiernie długich komentarzy) love dream

      Usuń
    3. O ja *.* Jak patrzę na Twoje dłuuugaśne komentarze to od razu szeroko się uśmiecham :)Lubię czytać Twoje komentarze prawie tak samo jak Twoje notki, ale tylko PRAWIE, bo... No bo... Cóż, Twoje notki są nie do przebicia ;)
      A wracając do komentarza (Widzisz? Nie tylko Ty zbaczasz często z tematu :")
      No i widzisz! Ja właśnie TERAZ bawię się w chowanego z moim czasem wolnym, bo jakoś nie mogę go znaleźć! Zapadł się pod ziemię i nie ma zamiaru do mnie powrócić! -_-
      Haha, no spoko :") Ale ja też jestem wariatką :") #clubwariatekczyliteamIŚ :'D
      Ja wiem, że Katniss jest młoda i te sprawy, ale weź to jej przetłumacz :') Ale tak na serio, Katniss po prostu za szybko dorosła i jeszcze nie do końca wie, jak cieszyć się z życia.
      Skoro masz 17 lat, tak? (tak wywnioskowałam :') to wcale nie jesteś stara :')
      Wiem, wiem. I cieszę się, że ta historia ci się spodobała i wywołała na Tobie (mam nadzieję) jakieś emocje.
      Uważam DOKŁADNIE TAK SAMO. Właściwie to dlatego napisałam ten rozdział - aby pokazać emocje, jakie targają Johanną, że wcale nie jest taka nieczuła, tylko pewne wydarzenia z przeszłości owinęły wokół niej ciasną skorupę, przez którą nie przepuszcza uczuć. Wprawdzie jest dosyć wredna i złośliwa, ale wobec osób których kocha staje się niesamowitą przyjaciółką, która darzy wsparciem, zrozumieniem i - w czasie potrzeby - ciętym językiem.
      Właśnie dlatego ma dla mnie wielkie znaczenie, że jej historia Ci się podobała.
      DZIĘKUJĘ! :* <3 To bardzo, ale to bardzo miłe i naprawdę - w tej sekundzie wlepiasz mi wielkiego banana na twarz :D
      Oczywiście, że potrafisz takie pisać! Są sto razy lepsze niż moje, ale ja ciągle się uczę i mam nadzieję, że kiedyś zdołam Ci dorównać ;) *,,kiedyś" czytaj w daleeekiej przyszłości...:')*
      Udał się, udał. 6 z informatyki na koniec roku - zapewniona! :)
      WENA? CZAS WOLNY? NIE ZNAM TYCH SŁÓW -_- Aktualnie odeszły i kopnęły mnie w zadek. A! I nie powiedziały, kiedy wracają... I weź tu się z takimi dogadaj....
      A tak z innej beczki - Twój podpis mnie rozwala. ,,love dream" I NORMALNIE MASA TYCH...NO TYCH... określeń XD U mnie by to wyglądało tak:
      Viks
      (yyy...)
      :')

      Usuń
    4. Ooo... cieszę się, że moje komentarze wywołują Twój uśmiech (i cieszę się, że lubisz moje notki... tak na marginesie to niedługo wstawię nową miniaturkę :D) :)
      Cóż... wydaje mi się, że zbaczanie z tematu jest czymś normalnym dla takich trochę zwariowanych osób, należących do kilku fandomów (jak my) XD
      Och... mogłam ostrzec wcześniej XD A tak na serio to... rozumiem... mój czas wolny wyplątał się ostatnio z łańcuchów i zaginął... cóż...
      Nie jesteśmy wariatkami... jesteśmy po prostu oryginalne i wyjątkowe XD
      Taaa... Katniss nie da się nic przetłumaczyć... yhhh... ale musi wreszcie ogarnąć, że powinna żyć tym co jest teraz, bo nie jest Profesor Trelawney i nie potrafi odblokować swojego wewnętrznego oka, żeby spojrzeć w przyszłość XD
      Tak, siedemnaście... znaczy skończę w tym roku :) Wiem, ale... tak mi dziwnie jest z tym, że za rok jak będę czytać IŚ to będę starsza niż Katniss we wszystkich częściach (z wyjątkiem epilogu)... po prostu mi z tym dziwnie... tak bardzo dziwnie... jeszcze niedawno byłam dzieckiem, które marzyło o dorosłości, a teraz kiedy został tylko rok do osiągnięcia przeze mnie pełnoletniości... boję się tego i... i chcę wrócić do dzieciństwa... dobra, bo znów schodzę z tematu...
      Oczywiście, że wywołała emocje :)
      No i bardzo dobrze, że napisałaś o niej, bo wyszło Ci to świetnie :)
      Ooo... bardzo się cieszę, że wywołałam Twój uśmiech :D ♥
      Dziękuję (teraz to ja siedzę przed komputerem z uśmiechem od ucha do ucha :D), och! Już mi dorównałaś :)
      Ooo... to gratuluję :D
      Nie wiem czy się śmiać czy płakać... mam podobnie... zwłaszcza z tym czasem wolnym... cóż... nienawidzę szkoły, a tym bardziej pod koniec roku szkolnego :')
      Dziękuję :D Nawet nie wiem skąd wzięło mi się to pisanie tych określeń... nie pamiętam XD Ale Cię pocieszę... ciągle pracuję nad zakładką "Gamemaker" na blogu z miniaturkami i dalej nie wiem co tam napisać... pisanie o sobie jest straaaaasznie trudne :')

      Usuń
  11. Czekam niecierpliwie na nowy rozdział...
    Zonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, wiem, że znowu się spóźniam :( Postaram się wyjaśnić wszystko w notce, ktora pojawi się dziś lub jutro.
      Viks

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Niestety jeszcze nie wiem - prawdopodobnie jutro, ale wszystko może się jeszcze zmienić :(
      Viks

      Usuń
  13. Kurcze, co się dzieje? Zawieszasz bloga??? Jaja sobie chyba robisz 😭😭😭😭😭😭😭😭😭 No ja czytać czego nie mam, codziennie wchodze i pusto 😦😦😦😦😦😦😦😦😦😦😦

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się pod tym komem!
      Zonia

      Usuń
    2. Kochane, rozdział prawdopodobnie jutro. Wybaczcie.
      Viks

      Usuń
  14. Gdzie rozdiał? Ja już czytać nie mam co...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz. Więcej informacji niebawem.
      Viks

      Usuń
  15. Perspektywa Johanny mega pomysł. Szkoda, że jeszcze nie możesz znaleźć czasu na nowy rozdział, ale cię rozumię bo dzisiaj dopiero go dodałam do siebie. Czekamm!
    PS. U mnie pewne wyznanie z mojego życia xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo♥
      Brak czasu to teraz akurat mój najmniejszy problem.
      Wiem, widziałam. Niebawem dodam komentarz :)
      Viks

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Tak, niedługo pojawią się nowe informacje na blogu.
      Viks

      Usuń
  17. Przeczytałam ! Wszystkie ! Rozdziały są na prawdę wciągające i ciekawe :D Effie w ciąży :D i między Katniss a Peeta jest cudownie :* szkoda mi Jo ale wierzę ze będzie i u niej dobrze bo to silna dziewczyna :D pannaHutcherson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to cieszę się bardzo, że to co piszę, tak ci się spodobało :)
      Viks

      Usuń
  18. Jeśli jakiś porywacz Cie porwal to przekaz mu, ze jak go dopadnę to ukrece mu łeb... Pozdrawiam :) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie pomogę ;)

      Usuń
    2. Kochane, wszystko w porządku :) Znaczy nie do końca w porządku, ale nie ma się co martwić, niebawem nowa informacja na blogu ;)
      Viks

      Usuń
  19. Wiesz co, Ty toto jednak serca nie masz. Szczęśliwa przechodzę z ostatniego rozdziału, Effe jest w ciąży, banan na twarzy, a Ty serwujesz taką smutną historię Jo :(
    Jakoś nigdy się nie zastanawiałam nad historią rodzin tych wszystkich zwycięzców- co musieli czuć i że pewnie przeżywali to niemal tak samo jak sami uczestnicy Igrzysk.
    A tak w ogóle to mam nadzieję że filmik do szkoły się udał :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiesz co, Ty toto jednak serca nie masz. Szczęśliwa przechodzę z ostatniego rozdziału, Effe jest w ciąży, banan na twarzy, a Ty serwujesz taką smutną historię Jo :(
    Jakoś nigdy się nie zastanawiałam nad historią rodzin tych wszystkich zwycięzców- co musieli czuć i że pewnie przeżywali to niemal tak samo jak sami uczestnicy Igrzysk.
    A tak w ogóle to mam nadzieję że filmik do szkoły się udał :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz...:)
      W sumie ja też, szkoda, że nie opisali tego w książce - naprawdę chętnie poznałabym ich historię. <3
      Tak, udał się - 6 z informatyki była :D
      Viks Follow

      Usuń