niedziela, 26 czerwca 2016

Blog

Witajcie kochani, o ile mogę się jeszcze tak do Was zwracać.
Pewnie mała grupka z Was od miesiąca zadaje sobie pytanie ,,Co z blogiem?" Cóż, sama jeszcze tego do końca nie wiem. Ale jedno jest pewne - jeśli spodziewaliście się zawieszenia bloga, mam dla Was zupełnie inną wiadomość. Wracam do Was :)
Czemu nie pisałam? Cóż, było to spowodowane pewnymi problemami, a głównie jednym. Straciłam komputer. Miesiąc temu, kończąc 21 rozdział, wylałam szklankę coli na klawiaturę. Nie to żebym piła centralnie nad komputerem - szklanka stała daleko, tylko chciałam zapalić lampkę, którą przewróciłam na szklankę, co spowodowało wylanie się napoju centralnie na laptopa. Razem z mamą próbowałyśmy go odratować, suszyłyśmy go, a nawet szukałam w necie jak go naprawić. Dowiedziałam się tylko, że gdyby to była woda, pewnie by mi się to udało. Jednak cola działa jak odrdzewiacz, więc cóż... Muszę wynieść komputer na elektro śmieci.
Totalnie się załamałam, poważnie. Na telefonie nie umiałam pisać, nie wiem czemu, to zupełnie co innego. Przestałam czytać inne blogi i je komentować, za co poniekąd chce bardzo przeprosić innych autorów. Ale już wróciłam i nadrobiłam wszystkie rozdziały.
Hmm, jakim cudem wróciłam? Czyżbym miała nowy komputer? Nie. Niestety, nie jestem jakaś nie wiadomo jaka bogata, żeby na pstryknięcie palca mieć nowy komputer. Na razie zbieram i mam nadzieję, że na wrzesień uda mi się zabrać na całkiem porządny laptop.
Jednak mimo wszystko w wakacje mogę pisać. Wyjechałam do babci, która szczerze mówiąc, ma lepszy laptop niż ten, który miałam ja. Nie będę mogła pisać nie wiadomo jak często - jeden rozdział na tydzień przy odrobinie szczęścia. Chociaż... Jeden rozdział na tydzień, to całkiem sporo, prawda?
Wiem, że strasznie zawiodłam. Was, moich kochanych czytelników, ale też przede wszystkim siebie. Wiem, że to może egoistyczne, ale jest mi strasznie głupio i mam pretensje do samej siebie. Zawsze stawiałam sobie cele wysoko i robiłam wszystko, aby je osiągnąć. Starałam być perfekcyjna, chociaż nigdy mi się to nie udawało. Zawsze chciałam, aby rozdziały były na czas, często siedziałam nad nimi do nocy, chociaż wiem, że ostatnio zaczęłam się spóźniać. Nie mogę sobie wybaczyć, że zawiodłam coś, co kochałam całym sercem - bloga i Wasze wsparcie, Waszą wiarę we mnie i bloga. Pewnie nie zostało Was wielu - to kolejna rzecz, której nie mogę sobie wybaczyć. Było Was naprawdę sporo i miałam komentarze, które zawsze łapały mnie za serce. Jeśli zupełnie to straciłam, to nie wiem, co zrobię.
W ostatnim czasie spadło na mnie naprawdę wiele - historia z blogiem, ukończenie szkoły i chyba stracenie przyjaciółki, już nie z powodu szkoły. W dodatku cały czas jestem w stresie, który będzie trwał do 15 lipca. Otóż wtedy dostanę wyniki, czy przyjmą mnie do mojej wymarzonej szkoły, do której ciężko się dostać.
A skoro już mowa o szkole - problemy z blogiem miały przynajmniej jedną dobrą stronę - skupiłam się na nauce i ukończyłam szkołę ze średnią 5;63, paskiem i dwoma stypendiami :) Wiem, że to chwalenie się, ale to przynajmniej jedyna pozytywna wiadomość w tym wpisie. A Wy? Jak skończyliście swój rok szkolny?
Wracając do tematu - nowy rozdział jeszcze w tym tygodniu. Mam nadzieję, że jeszcze ktoś ze mną został.
Na zawsze Wasza autorka,
Viks

21 komentarzy:

  1. nareszcie się odezwałaś ! tęskniłaam! :) ale już jesteś ! Rozumiem cię ja też nie potrafie pisać na telefonie nwm czemu :) kurde no szkoda laptopa i tego rozdzału co pisałas :( no ale każdemu może się zdarzyć :) narazie jeden rozdział na tydzień może być !:) ale masz zbierać kasę na nowego laptopa i potem pisać ! :D O matko dziewczyno taka średnia ? i dwa stypędia ! Oszalałaś ! :) Ja w ym roku ledwo sie wyobiłam na 4;00 a zawsze miałampasek. No ale gratulacje !
    pozdrawiam i życze duuuużooooo weny ! :D
    No i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tęskniłam :)
      Dziękuję, naprawdę cieszę się, że mnie rozumiesz.
      Oj zbieram, zbieram, mam nadzieję, że nowy laptop pojawi się jak najszybciej. :D
      Haha, dziękuję♥ Kolejny obiecuję dodać jak najszybciej.
      Viks

      Usuń
  2. Jesteś! Oj z tymi komputerami to zawsze się tak dzieje. A, ty nawet nie wiesz jak się cieszę że jesteś! Ja przecież codziennie wchodziłam tutaj by zobaczyć twój nowy Rozdział! No ja teraz idę do 6 klasy z promocją. 5 klasę skończyłam z 5.09 i można powiedzieć, że potrafię więcej na moje umiejętności. Ale wiesz, nie? Z polskiego była piąteczka! Mam nadzieję, że szybko napiszesz ten rozdział, bo czekam już od miesiąca!
    L.H.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, komputery i inne rzeczy elektroniczne niezbyt nie lubią.
      Dziękuję! To naprawdę miłe, że tak często to wchodziłaś :))
      To masz naprawdę super średnią! :) U mnie też piątka z polskiego :D
      Postaram się jak najszybciej napisać ☻☺
      Viks

      Usuń
  3. Boże Viks jak to dobrze, że wracasz, bo Pałalina (ja) nie ma co czytać i się nudzi oraz musi z tatą oglądać mecze Euro 2016...
    Mam nadzieje, że jest i będzie jeszcze dość duża grupa, która codziennie wchodzi na bloga i sprawdza czy jest rozdział (znowu ja). Tak jak wcześniej wspomniałam kocham twoje rozdziały i nie mogę się doczekać kiedy przeczytam, napewno świetną notkę juz w tym tygodniu. Mam nadzieje, że będzie on jeszcze przed czwartkiem wieczorem, ponieważ właśnie wtedy wyjeżdżam na dwa dni do Francji po babcie i nie będę mogła czytać.
    Pewnoe też zastanawiesz się co z moim blogiem...
    A więc moja wspólniczka wyjechała do Londynu i chwilowo noe ma czasu, a jak wiesz mamy się co rozdział zmieniać i nie mam teraz możliwości pisać, ale mam nadzieje, że za niedługo będzie nowy rozdział na moim blogu.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się ciesze, że do Was wracam♥
      Nie lubisz meczy Euro? :') Nie to żebym ja jakoś lubiła piłkę nożną, ale Euro 2016 naprawdę mnie wciągnęło :D W czwartek kolejny mecz Polska-Portugalia *musiałam to napisać :))*
      Też mam taką nadzieję i jestem niesamowicie szczęśliwa, że wchodzisz jeszcze na mojego bloga! Gdybym mogła, wyściskałabym cię :)♥
      Cóż, notka jest w połowie napisana i niestety widać w niej moją przerwę w pisaniu. Ostrzegam,że nie będzie jakaś rewelacyjna :/
      W takim razie obiecuję, że przed czwartkowym wieczorem notka będzie na blogu :DD
      O! Kurczę, zazdroszczę ci! Tak bardzo chciałabym pojechać do Francji...♥
      O nie...:C To czekam na rozdział, oby był jak najszybciej! Chociaż jakąś zapowiedź, One Shota czy coś wstaw, bo chciałabym poczytać coś Twojego :)♥
      Viks

      Usuń
    2. Dziękuję, że odpowiedziałaś na mój komentarz.
      Lubie Euro i z calegi serca kibicuję Polsce *ślepemu Milikowi też*, ale co za dużo to nie zdrowo, co nie?
      Już nie mogę się doczekać czwartku, gdy przeczytam nowy rozdział.
      Co do One Shota to piszę, ale coś nie mam weny. Jak chcesz to ci wyślę w mailu przedsmak(ale daj maila;)).
      Jeszcze raz pozdrawiam

      Usuń
    3. Zawsze odpowiadam 😊
      Racja. Taa, ślepy Milik... Traci naprawdę piękne bramki😂
      Właśnie się dowiedziałam, że do czwartku raczej nie zdąże. Przepraszam, ale komputer będzie ,,gotowy " do działania dopiero w sobotę 😢 
      Tak! Już nie mogę się doczekać tego, co mi wyślesz. Proszę, mój mail: blog.viks@gmail.com
      Viks

      Usuń
  4. Ja też miałam ostatnio mały problem z komputerem (na szczęście nic poważnego i bez naprawy się obeszło) i u mnie również spowodowało to małe opóźnienia w rozdziałach (które właśnie się piszą)... no ale nieważne. Chcę przez to powiedzieć, żebyś się nie martwiła, bo takie problemy się zdarzają i nie jest to nasza wina. Wypadki chodzą po... komputerach XD (taki suchy żarcik w stylu love dream XD). Także spokojnie... ja jestem i czekam i czytam (nie mam zielonego pojęcia czy to co właśnie napisałam miało jakikolwiek sens, ale uznajmy, że tak).
    Rozdział na tydzień to nawet bardzo dużo! :)
    Ukończenie szkoły to wielka sprawa! Pamiętam jak w zeszłym roku płakałam na zakończeniu... płakałam to w sumie za mało powiedziane... na apelu co prawda jakoś się trzymałam, ale potem w klasie... byłam cała czerwona na twarzy... i płakałam (razem z moją przyjaciółką) najbardziej ze wszystkich... ach... ale nieważne. Idziesz teraz do szkoły średniej, tak? Jeśli tak to... z ciekawości zapytam... liceum? technikum? I oczywiście... jaki profil? Bo jeśli o liceum chodzi to ja z całego serducha polecam mat-fiz... oczywiście jeśli lubisz matematykę i fizykę. Ja jestem na mat-fizie (co często powoduje ogromne zaskoczenie, bo "DZIEWCZYNA NA MAT-FIZIE???") i naprawdę mam wspaniałą klasę, ale może lepiej skończę moje mat-fizowe wywody, bo zaraz tu napiszę rozprawkę na 1000 słów.
    Co do straty przyjaciółki... naprawdę baaaaaaaaaardzo Ci współczuję... i znam Twój ból. Kiedyś... pokłóciłam się z przyjaciółką, ale nie była to zwykła kłótnia... nawet kłótnią nazwać tego nie można, ale nie będę się za bardzo rozpisywać, więc napiszę tylko, że bardzo cierpiałam przez to co mi zrobiła, płakałam kilka godzin. Nie mam pojęcia czy płakałam z wściekłości, smutku czy bezsilności (a bezsilność jest jednym z tych uczuć, którego wprost nienawidzę). Myślałam, że to będzie koniec naszej przyjaźni. Długo nie mogłam wybaczyć jej tego co zrobiła. Przestałam wierzyć, że istnieje coś takiego jak przyjaźń. Jednak po jakimś czasie wybaczyłam jej. Ciągle pamiętam, że cierpiałam, ale postanowiłam dać jej drugą szansę i odbudowałyśmy jakoś tą przyjaźń. Teraz jest już w porządku. Może Wam również się uda :) Poza tym... w nowej szkole poznasz mnóstwo nowych i wspaniałych osób. Ja znalazłam nowych przyjaciół (chociaż ze starymi przyjaciółmi również kontakt utrzymuję). Dlatego też... dobra... wiem, że to żadne pocieszenie, bo zawsze się to mówi, ale... będzie dobrze :)
    A co do szkoły... no cóż... wzorowa oczywiście jestem (jak co roku zresztą), ale... mogło być lepiej. Chociaż ja jestem z tego typu osób co zawsze uważają, że stać je na więcej... :) Dlatego w drugiej klasie bardziej się do nauki przyłożę... w trzeciej zresztą też, ale w trzeciej to raczej będę się bardziej przygotowywać do matury niż o średnią walczyć :)
    W takim razie... czekam na nowy rozdział, życzę dużo weny, mniej stresu (dostaniesz się do tej szkoły, zobaczysz :D) i udanych wakacji :)
    Zapraszam również do siebie (ale to jutro i raczej po południu), bo powinnam wtedy już coś wstawić :D
    Pozdrawiam
    (nieogarnięta, szalona, zakochana w Finnicku, Samie, innych bohaterach książkowych i aktorach, miłośniczka niemiłosiernie długich komentarzy) love dream

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz szczęście, że to nic poważnego :) O, to czekam na rozdziały u ciebie :DD
      Nie no, żarcik niezły ;) A tak na poważnie, to może i masz rację... Spokojnie, to miało sens ;)
      Cóż, to masz prawdziwe szczęście, że miałaś taką cudowną klasę. U mnie to zupełnie inaczej wyglądało. Nikt nie płakał, wszyscy raczej... Odetchnęli z ulgą? Może to dziwnie zabrzmi, ale tak było. Nigdy nie byliśmy zżytą klasą, często się kłóciliśmy i mieliśmy różne problemy klasowe. Zawsze byliśmy ostatni w wynikach z nauka i zachowaniem, wszyscy mieli do siebie pretensje i cóż... nie dogadywaliśmy się. Będę za nimi tęsknić, ale po prostu złe chwile przeważyły nad dobrymi. Więc... Cóż, z jednej strony jest mi przykro, a z drugiej nie mogę się doczekać, aż poznam nowe osoby.
      Co do profilu,to klasa językowa w stopniu zaawansowanym, czyli będę miała więcej angielskiego+ historia i chemia prowadzona w języku angielskim. Później dojdzie mi po angielsku jeszcze WOS i matematyka :) Nie wiem czy sobie poradzę, ale cóż... Warto próbować, nie? :)
      U mnie to nawet nie była kłótnia, tylko... Po prostu spojrzałam na pewien cytat ,,To smutne, kiedy przyjaźń rozpada się i nie wiesz o co chodzi, bo nie pokłóciliście się, ale już nie potraficie rozmawiać jak kiedyś..." Uświadomiłam sobie, że tak jest w naszym przypadku i... Naprawdę mnie to dobiło... Długo płakałam, w sumie nie wiem dlaczego, bo czy przyjaźń może się skończyć? Zresztą, skończę te wywody, bo ostatnio naprawdę zanudzam ludzi.:/
      Na pewno jesteś wzorowa! I nie martw się, sądzę, że raczej nie możesz być już lepsza. Doskonałym jest się wtedy, jeśli jesteś to ty jesteś dumna sama z siebie :) Nie wiem,czy to miało sens, ale... Ćsi... :")
      Dziękuję i oby Twoje wakacje również były udane ;)
      Na pewno przeczytam i skomentuję jak najszybciej ;)
      Viks

      Usuń
    2. Szczerze powiedziawszy moja klasa w liceum jest o wiele bardziej zżyta po tym jednym roku niż moja klasa w gimnazjum po trzech latach, ale płakałam, bo bardzo polubiłam nauczycieli, tą szkołę, a z przyjaciółkami chodzimy do innych liceów, więc bardziej o to chodziło niż o to, że klasa była fajna, ale w sumie nie narzekam :) Jednak teraz jest zdecydowanie lepiej :D
      Ooo... uwielbiam język angielski!! Ale historia i WOS... brrrr... raczej nie moje przedmioty XD Poradzisz sobie! Wierzę w Ciebie! Poza tym... do odważnych świat należy :D
      Cóż... prawdziwa przyjaźń nigdy się nie kończy. Jeśli się kończy to nie była prawdziwa :) Wiesz... ja zawsze zanudzam ludzi :')
      Miało sens :D Dziękuję :) Ale i tak muszę się bardziej przyłożyć do nauki w przyszłym roku :)
      A rozdział (o ile to coś co napisałam rozdziałem nazwać można) jest już wstawiony :D

      Usuń
  5. Uhuhu widze porobilo sie w Twoim życiu.. To jest ten moment kiedy mowie Ci "wszystko będzie dobrze" prawda? Otoz będzie, ale dopiero jeśli o to zawalczysz ;) wiem co to strata przyjaciela, bo sama NIEJEDNOKROTNIE ich tracilam. Czasem zastanawialam się"a moze to ze mna cos jest nie tak?" błędne kolo moja droga :) mam wspaniala przyjaciółkę, przy której zrozumialam dopiero co to prawdziwa przyjaźń i to, ze jeśli przyjaźń sie kończy to znaczy, ze nigdy jej nie bylo. U mnie jak na koniec? Lepiej nie pytaj, wiesz cholernie zawile sprawy rodzinne, choroba i śmierć jedynej osoby, ktora w Ciebie wierzyla i nieuzasadnione wyzwiska podobno najbliższej rodziny typu "ku*** dzi*** nie chce cię znac, nie ma kogoś takiego jak ty w naszej rodzinie" nawet wtedy kiedy krzywo sie spojrzysz itp itd trochę trochę nie pozwalaly skupiać sie na nauce, a kiedy w końcu ujawia sie Twój jeden jedyny talent, robisz jedną jedyną rzecz na świecie, ktora daje Ci szczęście a kiedy dostajesz cholernie wielka szanse boleśnie zderzasz sie z parkietem pilka siatka i czym tam jeszcze doznając kontuzji i przekreslasz wszystko na co pracowalas cale życie... Wiesz czego teraz zaluje? Tego, ze sie tym przejmowałam. Viks pewna historia owego czlowieka woerzacego we mnie pokazala mi ze życie jest za krótkie na zmartwienia, a każde niepowodzenie hartuje nas na ewentualną porażkę w przyszłości. Ehhh chyba za dużo o sobie napisałam i jeśli czytasz aż tutaj to szacunek :) chcialam Ci powiedzieć tylko tyle, ze nie wazne z kim rozmiawiasz i kto to jest zawsze mów swoje zdanie a jeśli ktoś będzie Cię denerwowal powiedz wprost"ej wkurw*asz mnie" to dziala :)
    Do czego dążę? A do tego, ze nikogo nie zawiodlas i nie mów tak bo to nie 1 kwietnia :D gratuluje Ci wynikow w nauce i jestem pewna, ze dostaniesz sie do wymarzonej szkoly a jeśli będą mieć wątpliwości czy Cię przyjac to znaczy iż są prostakami i bezguściami i takie jest moje skromne zdanie na ich temat :) ehhh wiem co to znaczy zmiana szkoly, akurat ja mieszkam na wypizdowie i większego wyboru nie ma...
    To chyba tyle, koncze ten komentarz.. A Ty tu jesteś? Jeśli czytasz aż tu te wypociny to znaczy, ze ogromnie Ci sie nudzi
    Aha! I chcialam dodać tylko tyle, ze najchetniej to ja bym tą cole z produkcji wycofala, chyba wiesz czemu? :) pozdrawiam i "przecież doskonale wiesz patrzymy tylko w dobrą stronę" ;) bang my hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się porobiło... Zawalczę, obiecuję :*
      Przy tobie moje problemy wydają się takie nieważne... Mam nadzieję, że w Twoim życiu wszystko się już poukłada i nikt nie będzie miał do ciebie żadnych pretensji, a ty sama zaczniesz bardziej wierzyć w siebie. Prawda jest taka, że nie jestem Peetą, że potrafię pocieszać ludzi, ale powiem ci jedno: W życiu nie jest najważniejsze to, co inni myślą o tobie, ani jak cię oceniają. Ważne, abyś sama była zadowolona z siebie, swoich wyborów i życia, a wtedy na pewno wszystko będzie dobrze. Na pewno jesteś wspaniałą osobą i wszystko się niedługo poukłada, tylko... Zawalcz o to ;) Może to co napisałam nie miało sensu, ale... Cóż, nie jestem w tym najlepsza.
      Haha, dziękuję, chciałabym, aby mnie przyjęli ;) Nawet nie wiesz, jak brakowało mi Twoich komentarzy! :*
      Haha :') Najzabawniejsze jest to, że nienawidzę napoi gazowanych, w tym coli. Akurat wtedy odważyłam się wypić trochę i bum! Nigdy więcej coli, Ice Tea forever :')

      Viks

      Usuń
    2. wiesz co ci powiem? w moim zyciu moze sie walic, palic, mieszac i psuc, ale czy ono jest poukladane czy nie decyduje tylko ja i powiem szczerze, ze juz nie patrze na innych i na ich opinie bo to są TYLKO OPINIE :) Najwazniejsze jest to, zeby sie nie przjmowac, bo ludzie ktorzy mają wywalone (tak ladniej brzmi) na problemu maja szczesliwsze zycie i ja wlasnie tego sie trzymam i Tobie tez radze :) dzikuje za mjile słowo mi osobicie brakowalo tego, ze moge cos skomentowac i czekac az odpiszesz :P czyżby zadzialalo z tą colą PRAWA MURPHY'EGO??!! chyba NIESTETY tak. Hah ja tez nie lubie gazowanych i przede wszystkim slodkiich napoi bleee. Pozdrawiam i weny! :* Bang My Hands

      Usuń
  6. Więc tak witam z powrotem =)
    U mnie też było kilka problemów takich jak szkoła, brak raz neta kolejnym razem prądu pod rząd kilka razy . Współczuję stracenia kompa ale zawsze mogło być gorzej np babcia nie posiada laptopa więc nie jest jeszcze bardzo źle ;) Gratuluję wyniku ze szkoły u mnie na stypendium trzeba mieć conajmiej 5,8 (nie ważne , że w zeszłym roku zabrakło mi 2 ocen ) ale mi w tym roku wyszła najgorsza średnia jaką miałam ever czyli 5,0 nic dodać nic ująć . To od dawna wiadomo, że jak coś się wali to wszystko na raz ale ważne żeby się nie poddawać podnieść dumnie głowę poprawić koronę i do przodu :) Dzięki Tobie zaczyna mi wracać wena z wakacji z Karaibów (dzięki za to !xD)
    Do przeczytania w przyszłości
    Olverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wogule współczucie po stracie przyjaciółki =/ Po cieszę Cię ja tak po przejściu do 4 klasy takową straciłam później po pójściu do gimnazjum drugą co prawda jeśli z pierwszą było tak, że się przeprowadziła to z drugą ciągle się kłóciłam (co przeważnie było z jej winy bo wiecznie coś nie odpowiadało ) a teraz mam przyjaciół w swojej głowie którymi są postacie z książek (tak wiem trochę mi odbija ale co już zrobię taka jestem c;) może jeszcze w gimnazjum się z kimś zaprzyjaźnię w końcu jeszcze zostały mi dwa lata pomijając to , że w mojej klasie na 17 osób jest 5 dziewczyn (i nie ważne, że wyszło ile mam lat ). A I zapomniałam jeszcze w tym roku miałam też przyjaciółkę ale ta przeprowadza się do Szwajcarii. Jednym słowem ja to mam szczęście więc mam nadzieję, to cię jakoś pocieszczyło =)
      Oleverd

      Usuń
    2. No heej 😊
      Ooo, widzę, że słowo ,,problemy" za bardzo nas lubi. Niestety.
      W sumie zawsze mogło być gorzej, ale mimo wszystko...
      Uuu, to okropne, że zabrakło ci tylko dwóch ocen. Nienawidzę tego uczucia, że jestem tak blisko osiągnięcia jakiegoś celu, ale mimo wszystko mi się nie udaje.
      ,,Poprawić koronę " 😂 Rozwaliłaś mnie tym 😂 Ale co racja, to racja, nigdy nie należy się poddawać.
      To zapędziła się aż na Karaiby? Widzę, że twoja wena jest wyjątkowo uparta 😂
      Uhym, z tą przyjaciółką to wszystko się komplikuje...
      Ty masz jednak gorzej - ja bym chyba nie wytrzymała, gdybym tyle razy straciła przyjaciółkę.
      Wcale ci nie odbija! 😉 Bohaterowie książkowi są najlepszymi przyjaciółmi. I przynajmniej z nimi się nie kłócisz.
      Viks

      Usuń
    3. No niestety problemy nas lubią ale był czas się przyzwyczaić =)
      Dzięki ^^
      Niestety wena jest uparta w sumie do tego też był czas się przyzwyczaić i do następnego podpunktu też ale jakoś sobie daje rade (jak to było? Umiesz liczyć to licz na siebie i niestety z tym się musze zgodzić bo jeśli czegoś nie zrobi się samemu to nikt za bardzo nie pomoże )
      Fakt i zawsze trzymają twoją stronę, wszystko im pasuje, doceniają co robisz etc. Długo można jeszcze długo wymieniać =)
      Oleverd

      Usuń
  7. Bardzo się stęskiniłam za twoją historią. Cieszę sie, że wróciłaś. Opłacało się sprawdzać codziennie czy pojawił się jakiś wpis. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. 1 na tydzień, to dużo w porównaniu z 0. Najważniejsze żebyś pisała. Gratuluje wyników w szkole. Na pewno będzie dobrze!
    Zonia ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że wchodziłaś tutaj tak często 💛
      Kolejny prawdopodobnie w sobotę.
      Dziękuję!
      Viks

      Usuń
  8. Przecież to nie Twoja wina! Jestem pewna, że każdy wyobrażał sobie, że stało się coś podobnego, a kiedy oficjalnie przeczytał, że winna jest tylko i wyłącznie cola...Oczywiście strasznie współczuję, bo sama naprawdę nie chciałabym przeżyć takiej sytuacji, ale cieszę się, że wszystko w końcu wyszło na prostą :)

    OdpowiedzUsuń