niedziela, 17 lipca 2016

Rozdział 23 - ,,List"

Opierałam się o balustradę tarasu, dopijając zimną już herbatę. Zaraz zacznę się szykować, bo Johanna znowu zacznie narzekać, że prędzej chłopaki zamkną piekarnię, niż my ich odwiedzimy. Nie wiem, czemu jej się tak śpieszy. Chociaż może i wiem, ale na razie wolę o tym nie myśleć...

Słyszę pukanie do drzwi i domyślam się, że to Sylvia przyszła nas odwiedzić. Chociaż spodziewałam się, że odkąd zamieszka w Dwunastce, zacznie się z nami widywać, sądziłam, że pewnie nie przypadniemy sobie do gustu. Raczej z powodu mojego charakteru – powiedzmy sobie szczerze, nie jestem zbyt przyjacielska. Przecież samej Johannie zajęło mnóstwo czasu, żebyśmy zaczęły się dogadywać, a teraz zdarza nam się kłócić.

Jednak myliłam się. Okazało się, ze Sylvii po prostu nie da się nie lubić. Jest taka dobra, zawsze uśmiechnięta i radosna, wydaje się, jakby dla niej świat był wiecznie pogodny. I w dodatku jest taka podobna do Peety... Ma takie samo podejście do życia, właściwie nie wiem, jak to wytłumaczyć. I chociaż sprawia wrażenie osoby o niezbyt silnym charakterze, już wszyscy wiedzą, że tak nie jest. Potrafi postawić na swoim, i, chociaż tego nie widać, jest niesamowicie uparta. Umie postawić do pionu nawet Johannę a to już jest nie lada wyzwanie. I w dodatku ma takie coś... Potrafi przejrzeć każdego, nawet jak go nie zna. Czasami wydaje mi się, że zna wszystkie moje sekrety, chociaż nikomu ich nie zdradzam.

- Katniss! Możesz się pospieszyć? Ile mamy na ciebie czekać? Ruchy! - wchodzę do domu i moim oczom ukazuje się zniecierpliwiona Johanna, skubiąca nerwowo nitki od swojej ulubionej, czarnej sukienki. Obok niej stoi rozbawiona Sylvia.

- A tobie co się tak spieszy? - spytałam, odkładając kubek na stół i zakładając lekki sweter. Ruszyłam wymownie brwiami, na co Sylvia zasłoniła usta ręką, aby nie wybuchnąć śmiechem. Obie dobrze wiemy, że Johanna nie stała się taka punktualna z dnia na dzień.

- Bo... No późno już jest... A poza tym... Nudzi mi się. I po co w ogóle drążymy ten temat? Trochę ruchu dobrze nam zrobi – na jej słowa pokiwałam z powagą głową, ale kiedy się odwróciła wybuchłyśmy z Sylvią stłumionym śmiechem.

Wyszłyśmy z mojego domu, kierując się w stronę piekarni Mellarków. Ciągle się dziwię, jak w trzy miesiące Peeta, Sam i pan Mellark zdołali ją odbudować. Jest duża, ma piękny niebiesko-biały wystrój. Zdołali odremontować nawet mieszkanie nad piekarnią dla pana Mellarka, dzięki czemu niedawno się tam wprowadził.

Wchodzimy do piekarni, gdzie unosi się aromatyczny zapach świeżego pieczywa.

- Witam moich przystojnych braci – Sylvia podchodzi do Sama i Peety i całuje ich w policzki. Kiedy wydawało mi się to dziwne, ale teraz jest to całkiem zabawne, w jaki prosty sposób okazuje uczucia.

- Za to ja witam piękne panie – Sam uśmiecha się i puszcza do nas oko. Próbuję odnaleźć Peetę wzrokiem, ale sądząc, że Sam stoi za ladą, wyszedł przed chwilę na1 zaplecze i zajmuje się pieczeniem.

Znajduję go stojącego naprzeciwko wielkiego pieca, który mnie dosyć przeraża. Nie wiem, jak oni to robią, ale ja bym nie potrafiła obsługiwać tak skomplikowanego urządzenia, zwłaszcza z tyloma przyciskami.

- Hej, kochanie – uśmiecham się do Peety i podchodzę, aby się przytulić. Blondyn odgarnia ręką kosmyki włosów i obejmuje mnie w pasie, pochylając się jednocześnie do pocałunku. Wplatam rękę w jego blond czuprynę, przyciągając go do siebie.

- Peeta, możesz podać mi... - Sam urywa, patrząc na nas lekko zmieszany. Za nim wpada Johanna, która na widok naszych min wybucha śmiechem, opierając się na bracie mojego ukochanego. Na domiar złego z góry schodzi pan Mellark, który na widok całego zajścia delikatnie się uśmiecha, domyślając się wszystkiego.

- To co tam chciałeś, Sam? - Peeta odchrząka, dalej mnie obejmując.

- Żebyś się pospieszył. Wiem, że Katniss jest bardzo zajmująca, ale macie dla siebie całą noc – dogryza nam żartobliwie, na co gwałtownie się rumienię.

- Sam! - syczę, gromiąc go wzrokiem, jednocześnie patrząc zmieszana na pana Mellarka.

- No co, księżniczko? - Sam śmieje się głośno, udając niewiniątko, o czym wraca z Johanną za ladę, aby obsługiwać klientów. Odwracam się w stronę taty Peety, ale na szczęście wrócił już do mieszkania.

Opieram głowę na ramieniu Peety, wzdychając głośno.

- To było krępujące – jęczę, robiąc się jeszcze bardziej czerwona. Peeta śmieje się cicho, po czym wraca do swojej pracy.

- Wpadnij do mnie wieczorem – uśmiecha się i całuje mnie w policzek.

Idę na przód piekarni, gdzie zastaję Sylvię czytającą jakąś gazetę, oraz Johannę śmiejącą się zapewne z jakiegoś kolejnego głupiego żartu Sama. Informuję ich, że idę o domu naszykować jakiś obiad i zapraszam wszystkich na piętnatą, a Sylvia proponuje mi, że pójdzie ze mną i mi pomoże.

Rozmawiamy po drodze na różne tematy, świetnie się dogadując.

- A co sądzisz o Johannie i Samie? - pyta Sylvia, śmiejąc się z mojej miny.

- W sensie?

- Och, daj spokój, widać, że naszej przyjaciółce podoba się mój brat! - brunetka szturcha mnie zabawnie, na co wybucham śmiechem.

- Może i tak... Ale nie wiem, czy coś z tego będzie – zastanawiam się na głos.

- O... A czemu nie? Według mnie, doskonale by do siebie pasowali. Bardzo polubiłam Johannę. Może ma czasami jakieś humory...

- Czasami? - prycham – Proszę cię.

- No dobrze, ale Sam też nie jest łatwy. Oboje są uparci, oboje mają takie same dziwne poczucie humoru. Przecież sama zauważyłaś, że coś ciągnie ich do siebie – odpiera Sylvia z uśmiechem.

- Może i tak... Ale też martwię się o Johannę. On chyba naprawdę się w nim zakochała... No dobrze, może to jeszcze nie jest miłość, ale boję się, że Sam może ją skrzywdzić. Że on nie czuje do niej tego samego – wzdycham i wypowiadam na głos to, nad czym od dawna się zastanawiałam.

- Oto bym się raczej nie martwiła. Na kilometr widać, że śle do niej maślane oczy – uśmiecha się ciepło.

- A ty? Nie chcesz sobie kogoś znaleźć? - pytam niepewnie, nie chcąc jej urazić.

Patrzy przez chwilę zamyślona, po czym odpowiada smutno:

- Nie, raczej nie. Wiesz Katniss... Miłość moich rodziców była naprawdę piękna, mimo, że zdrady wydają mi się okropne. Ale kiedy widziałam, jak moja mam patrzy na tatę... To było prawdziwe uczucie, nawet jeśli mieli przez to ciężkie życie.

- Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna – wzdycham – Ale nie martw się. Tobie również zdarzy się kiedyś miłość jak ze snów.

- Czyli taka jak twoja i Peety? – śmieje się.

- Och, takiej skomplikowanej to ja nie życzę nikomu – mówię i orientuję się, że jesteśmy już pod moim domem. Wchodzimy i myjemy ręce, po czym kierujemy się do kuchni.

- Hmm... To co gotujemy na obiad?

- Yyy, akurat o tym nie pomyślałam – zastanawiam się, co możemy ugotować na obiad dla sześciu osób. Nagle Sylvia wpada na pomysł.

- Wiem! Polecę szybko do mnie, przywiozłam mnóstwo książek z przepisami. Uwielbiałyśmy z mamą gotować, więc może znajdziemy coś odpowiedniego – uśmiecha się, na co kiwam głową.

Podczas jej nieobecności zaczynam się nudzić, więc przyszykowałam wszystkie sprzęty w kuchni. Zaczęłam się zastanawiać, czemu jeszcze nie wraca. Z nudów poszłam do skrzynki pocztowej przy bramie, może przyszły nowe rachunki do opłacenia. Tak jak się spodziewałam, jest kilka rachunków, oraz jakiś list. Zerkam zainteresowana na piękny niebieski pergamin, kiedy słyszę wesoły głos Sylvi.

- Katniss? Przepraszam, że nie było mnie tak długo, nie mogłam znaleźć tych przepisów...- mówi, ale już jej nie słucham.

Moją uwagę przykuwa staranne, proste pismo.

Nadawca: Gale Hawthorne

Dystrykt 2, aleja Powstańców 3/4

Adresat: Katniss Everdeen

Dystrykt 12, Wioska Zwycięzców, dom nr 2


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! :) Tak jak mówiłam ostatnio, wstawiam posta :) Wiem, że nie jest jakiś super extra, nie wiadomo jaki, ale raz na jakiś czas potrzebny jest jakiś spokojny rozdział, nie? ;)
Jak Wam się podoba? Bardzo proszę - każdy kto czyta, niech skomentuje. Naprawdę, przykro patrzeć, jak kiedyś było dużo komentarzy, a teraz... Po prostu dla mnie liczy się każdy komentarz.
I wiem, że to nie jest odpowiednie miejsce na chwalenie się, ale w piątek były wyniki czy dostałam się do mojej wymarzonej szkoły i... DOSTAŁAM SIĘ! TAK! Nawet nie wiecie, jak się cieszę! :)) Heh, nie licząc tego, że ze stresu, jak już ogłosili wyniki, myślałam że mam grypę, bo strasznie się czułam. A jak się okazało, to tylko stres mnie opuszczał :') Brawo ja :DD
A teraz mniej przyjemna informacja... Otóż nie wiem, kiedy kolejny rozdział... Dzisiaj wieczorem przyjeżdżają moje kuzynki z zagranicy na CAŁE WAKACJE (jedna ma 3 latka, a dwie bliźniaczki po 2, wszystkie są siostrami rodzonymi) i będę się musiała nimi opiekować, w bardzo dosłownym sensie. Więc szansa, że usiądę do komputera w dzień jest bliska zera. Ewentualnie po 22, jak już usną, ale sądzę, że sama będę tak zmęczona, że nic nie napiszę. No ale bądźmy dobrej myśli, nie? ;)Może jakoś znajdę czas, ALE nic niestety nie obiecuję.
A teraz zapraszam do czytania i oczywiści komentowania :)
PS. Dziękuję za prawie 19 tysięcy wyświetleń. Jesteście najlepsi! ♥
Do kolejnego wpisu Trybuci,
Viks

25 komentarzy:

  1. Tak pierwsza !!!!
    Rozdział genialny szczególnie ta końcówka już nie mogę sie doczekać co jest napisane w tym liście . Przepraszam że ostatnio nie komentowałam ale czasu brakowało . Rozdział wcale nie był taki sobie bardzo mi się podobał !!! Wogule nareszcie znalazłaś kogoś dla Joahnny mam nadziwję że to z Samem to bedzie coś więcej i że napiszesz coś jeszcze o nich . A wogule to napiszesz coś o ciąży sama wiesz kogo tak dawno o nich nie wspominałaś ??? Brawo już ci to mówiłam ale cieszę się że się dostałyśmy do naszej wymarzonej szkoły!!! Mam nadzieję że mimo tego że bedą bliźniaczki i ich siostra to znajdziesz czas na bloga bo już się ciekawie co bedzie w tym liście ( zresztą pisałam to już wcześniej ) Lał to mój najdłuższy komentarz !!!
    Kinia ❤️❤️❤️������

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :*
      Dziękuję :)
      Ja jeszcze sama nie wiem, co będzie w tym liście, mam na razie tylko ogólny zarys ;)
      Nic się nie stało :) ♥
      Ooo, to bardzo się cieszę, że ci się podobał :)
      A kto powiedział, że oni będą razem? Heh... *przemilczę*
      O, dobry pomysł :) Jak list mi wyjdzie w miarę krótki *pewnie będzie kolosalnie długi*, to może napiszę coś z perspektywy Effie :DD
      Tak, nasze marzenie nareszcie się spełniło ♥ Cieszę się, że cię mam, a ty będziesz się ze mną musiała męczyć kolejne 3 lata :* :')
      Och, ten czas bardzo by się przydał ;)
      Tak trzymaj z tymi komentarzami! :))
      Viks

      Usuń
  2. Ja zdecydowanie lubię czasem takie spokojniejsze rozdziały kiedy nic wielkiego się nie dzieje, o czasem takie zagmatwane są bezsensowne, a ten jest cudowny <333
    No i tak pięknie jest .... I przekonałam się bardziej do Sylvii, której na poczaątku za bardzo ... Nie lubiłam? Chociaż jej nie znałam, ale miałam złe przeczucia, które zostały rozwiane przez ten rozdział :) Ten rozdział jest tak megaaa :-*
    Wow, wielkie gratulacje! Ale ja wiedziałam, ze się dostaniesz, bo ja Wróżbita Maciej i wogóle ... No po prostu wiedziałam, bo jakbyś mogła się nie dostać? Pfff !
    Nie mogę się doczekac kolejnego rozdziału i mam wielkaą nadzieję, że po mimo przyjazdu twoich kizynek znajdziesz chwilkę czasu, chociaż wiadomo, że rodzina ważniejsza i nikt się przecież nie obraz, że nie ma przez jakiś czasu rozdziału, prawda? Jestem dobrej myśli! :)
    Pozdrawiam serdecznie ^^^^
    PinQ Everlark Hutcherson Lawrence ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuzynki* obrazi* ( przepraszam za inne błędy, ale tak to jest jak się pisze na telefonie starasznie szybko i byk za bykiem byka poganina ;)
      To pas *** :D

      Usuń
    2. O, to cieszę się, że ci się podobało i że myślimy tak samo :) I dziękuję, tak przy okazji! :) ♥
      Uf, to dobrze, że się do niej przekonałaś, bo to naprawdę świetna dziewczyna! :) A przynajmniej tak mi się wydaje... *znowu przemilczę* :') DZIĘKUJĘ ♥
      Och, dzięki! Miło, że ktoś, kto mnie prawie nie zna, wierzy w moje możliwości :D Widzę, że obie kochamy wróżbitów Maciei :') #team_Wróżbitów_Maciei :) :')
      Haha,,,Pff" mnie rozwala :) Sama często tak mówię ;)
      Mam nadzieję, że znajdę czas ;) Obiecuję, że się postaram :)
      Spoko, rozumiem :) Jak ja piszę komentarze na telefonie, nawet na komputerze to i tak robię masę błędów :')
      Viks

      Usuń
  3. Uhuhu... miejsce zaklepuję, a jutro skomentuję (ale mi się wszystko rymuje XD)
    Dziś jednak padam na twarz, więc jak napiszę komentarz o wyjdzie mi kwas (no musiałam zrymować XD)
    A tak na serio... naprawdę padam już na twarz i skomentuję jutro, bo jeśli bym skomentowała teraz to byłoby to tak samo nieogarnięte jak ten mój (niby) wierszyk wyżej, a tego chyba nie chcemy, prawda?? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem, jestem (wreszcie :D) Wcześniej niestety nie dałam rady, ale ważne, że teraz już jestem :D
      Dobra... nie będę zbędnie przedłużać i zaczynam właściwą część komentarza czyli tą dotyczącą rozdziału :D
      Wiesz co? Przeczuwałam, że Sylvia będzie taka bardzo przyjazna i miła i ogólnie no wiesz... taaaka... no taka jaka jest :D Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi XD W każdym razie miałam takie wrażenie, że będzie trochę podobna do Peety :D
      Sam i Johanna?? Shippuję!!! :D Pasują do siebie :D Chociaż przeczuwam, że tak szybko to oni sobie nie powiedzą, że coś do siebie czują... no bo wiadomo jaka jest Johanna... nie chętnie mówi o o swoich uczuciach i wszystko ukrywa przed światem pod maską twardej dziewczyny... jaki jest Sam to jeszcze do końca nie wiem, ale i tak ich shippuję :D
      A ten list!!!! Uuhuhuhuhuhuhu :D Nie mogę doczekać się aż poznam jego treść... jestem ciekawa co takiego Gale chce od Kotny... o!! Może chce ich odwiedzić... kurcze!! Jestem ciekawa! Ale jestem też spokojna, bo wiem, że nie zrobisz z niego żadnej negatywnej postaci :D
      Rozdział baaaaaaaaaaaaaardzo mi się podoba :D
      Gratuluję dostania się do wymarzonej szkoły!!!!! :D Wiedziałam, że Ci się uda :) Więc teraz już liceum, tak? Ach pozwolę sobie napisać, że czas leci potwornie szybko... zwłaszcza w liceum... naprawdę strasznie szybko mi ten rok zleciał i przeczuwam, że tak samo będzie w Twoim przypadku :D
      Ooo... w takim razie życzę Ci, żeby dzieci były spokojne i wcześnie chodziły spać :D
      Gratuluję 19 000 wyświetleń :D
      Nie mam pojęcia czy komentarz wyszedł mi niemiłosiernie długi, ale jeśli nie to chyba mogę zwalić to na wyjazd wakacyjny i brak czasu :D
      Życzę Ci duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo weny, czekam na kolejny cudowny rozdział (bo ja muszę dowiedzieć się co jest w tym liście :D)
      Pozdrawiam
      (ta nieogarnięta, zakochana w Finnicku, Samie Claflinie, innych postaciach książkowych i aktorach, miłośniczka niemiłosiernie długich komentarzy) love dream

      Usuń
    2. Ważne, że w ogóle komentujesz ;) :*
      Kurde, nie wiem, jak ma to odebrać. To źle, że jest taka...? No nie wiem, uważasz, że jest przesłodzona czy coś...? :(
      To dobrze, że ten wątek ci się podoba ;) Johanna to według mnie jedna z najlepiej wykreowanych postaci pani Collins, niby twarda, ale jednak jest sobą ♥ *nie wiem, czy wiesz o co mi chodzi* ;)
      Blisko, blisko ;) A rozdział napisany w połowie, więc niedługo go dodam i wszystko się wyjaśni - chociaż nie będzie to jakieś łał czy nie wiadomo co :')
      Jasne, ja lubię Gale'a :))
      Dziękuuję ♥♥♥
      I znowu dziękuję :) Sama jestem jeszcze w szoku *.* :) U mnie czas pędzi cały czas, dopiero co się zaczęły wakacje a tu za 44 dni pierwszy dzień w nowej szkole o.o :)
      Heh, najstarsza przed chwilą usnęła, a jest 21:40, więc dyplomatycznie przemilczę :')
      Dziękuję :) A ja tobie 40 000! :*
      Ja na moje oko - WYSZEDŁ, z czego jestem bardzo szczęśliwa :))
      Heh, będzie jutro *to byłby prawdziwy cud!*, lub w czwartek :)
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz <3
      Viks

      Usuń
    3. Nie, nie! To bardzo dobrze, że taka jest :D Naprawdę się cieszę, że ma taki charakter :D
      Zgadzam się w stu procentach! Johanna jest świetną postacią :D Wiem o co chodzi :D Przynajmniej tak myślę :D
      Ooo... to może będzie chciał porozmawiać? Odnowić kontakty? A może zaprosić ją i Peetę do siebie? Ach... no może wytrzymam do kolejnego rozdziału :D
      Już za 44 dni??? O nie... ja nie chcę do szkoły!!!!!!! :D
      Och... no cóż... ale no wiesz... jeszcze przed 22 :D
      Dziękuję :)
      Cieszę się, że się cieszysz :D
      W takim razie czekam :D

      Usuń
    4. Uf, to dobrze :))
      Kurde... Naprawdę jestem takim wyjątkiem, że tęsknię za szkołą...? Może to przez moje nudne wakacje... Ale w sumie ja zawsze lubiłam szkołę - nie lubię lekcji, ale szkołę tak :D Mogę się spotkać z przyjaciółmi i tak dalej :) I ogólnie lubię ten szkolny zamęt :) No dobra, skończę, bo wyjdę na dziwniejszą niż jestem na co dzień xd :')
      Ogólnie przed 22 to może i wcześnie - ale jak masz babcię, która każe iść spać o 22;30? Ykhym, w te pół godziny to ja ledwo się wykąpię, odpowiem na komy i tyle :) *chwała, że mam internat w telefonie u babci...:))*
      Viks

      Usuń
  4. No matko!!!
    Wczoraj bylam na takim jakby koncercie i weszlam na Twojego bloga chcąc zarezerwować miejsce na komentarz, ale złomowisko mi go nie dodało no! Chciałam go napisac naprawdę, ale nie wiele byś zrozumiala z niego :D cóż takie jest życie..
    Co do Sylvii.... ja tam się w ogóle nie dziwie, że ona ich całuje w policzki NAPRAWDĘ! Ach ta Jo przyda jej się troche szczęścia i to nawet z Samem gdyż pecha w życiu kobicina ma nie powiem, że nie.. I ja z Jo chyba się zgadzam w życiu, bo trzeba go miec jesli tanczysz ze swoimi przyjaciółkami reszta ludzi sie na was gapi, a jeden jedyny chłopak równiez zaczyna się wyginać i mając duzo wolnego miejsca wpada akurat na ciebie raniąc ci łydke to szczęściem ja bym tego nie nazwała.. Wracając do tematu! Rozdział był mega fajny (dlaczeo chcialam napisac mily? XD) i zaskoczyło mnie to, że Gale napisał! kocham GOOOOO! Mam na jego punkcie bzika (ok, przyznaję mniejszego niz jesli chodzi o Woody'ego Harrelson'a a wlasnie dostalam sie do klasy 1h! H - jak Haymitch czyli Harrelson normalnie sikałam ze szczęśćia jesli chodzi o literkę! :D) ale nie zmienia to faktu, ze stawiam na Katniss i Peetę :) ej Sam kiedy dokładnie odebrało ci rozum, żeby przy ojcu takie rzeczy o Katniss mowic i księżniczką ją nazywać? O.o
    Co do tego pieca.. Wiesz, że ja tez nie lubie takich duzych rzeczy? xD ja to w ogóle jestem nieszczęsliwa bo kiedys jednego dnia spaliłam kuchenkę i rozmroziłam zamrażalnik... A jak się na mnie darli! A matka to jak mną szarpnęła to mało co się na schodach nie zabiłam! Dobra koniec tego dobrego pisania.. Chciałam dodać, iż mam nadzieje, ze dzieciaki ktore do Ciebie przyjezdzają to nie są jakies pieruńskie szatany i baaaaaaaaaaardzo lubią spać (jak nie to podaj środek nasenny, ot taka nowość w diecie) mam tez nadzieje ze pojawi sie cos niedlugo bo z niecierpliwoscia czekam na Hawthorna i na jakies jego big love (jesli bedzie) :D zresztą bardzo mnie ciekawi czegóż on od Kotny chce..
    a Tak w ogóle to ja bardzo gratuluje ze dostalas sie do wymarzonej szkoly i w sumie zdziwiona nie jestem bo wiedzialam ze na pewno Ci sie uda :) pozdrawiam i zycze sennych dzieciakow :* Bang My Hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nic się nie stało ;) Wdech, wydech, wszystko ok ;) To się nazywa złośliwość rzeczy martwych :)
      To dobrze, bo już myślała, że uznacie ją za dziwną czy coś :D
      Jasne, ale nikt jeszcze nie powiedział, że będzie z Samem... Ja i moje niecne słowa ;p Szczęście każdemu się przyda :)
      Dziękuję! :) <3 Haha, miły też może być ;)
      I znowu udaje mi się kogoś zaskoczyć ;P :')
      No to... Ykhym... Gratuluję ci dostania się do Haymitchowej klasy! :DD Wujek Abernathy będzie z ciebie dumny ;) Widziałaś może Iluzję 2? Właśnie lecie w kinach, a Woody zagrał tam fenomenalnie! Tak samo jak w pierwszej części :)
      Haha, nie chciałam, żeby tak to zostało odebrane : Ta księżniczka miała być tak żartobliwie... ,,Tak, Viks! Nawet nie próbuj, bo widzisz?! Ty nie potrafisz być zabawna...!" Ech... No comment.
      Że co??? Jak... W ogóle co proszę?! Jak... Jak można spalić kuchenkę?! Albo, no jak można zamrozić zamrażalkę? To jakbyś spaliła ogień, no słowo daję... Kolejny Harry Potter się znalazł... :')
      Nie, spoko, są w miarę grzeczne... No dobra, troszkę szaleją... Czasami są niegrzeczne... Dobra, łeb mi od całego dnia pęka :'( Więc wybacz za ten zdechł komentarz, ale naprawdę trochę głowa mnie boli ://
      Niestety, mamy 20:38, a na razie usnęły tylko dwie :') Dzięki za rady :p :')
      Dziękuję bardzo :D
      Haha ;)
      Viks

      Usuń
    2. Spokojnie ja wiem, ze tak księżniczka byla na żarty :D znam to z życia xD
      Uwierz mozna...
      Wlasnie na Iluzje 2 ide w urodziny Haymitcha 23 lipca oł je! :D w pierwszej zagral tak, ze za każdym razem kiedy go widzialam na ekranie dostawałam zawału :D Bang My Hands

      Usuń
    3. To świetnie, że idziesz! Uwierz, że jest sto razy lepsza od pierwszej, a myślałam, że to już niemożliwe ;)
      I nie chcę nic zdradzać, ale Woody'ego pojawi się w tej części dwa razy więcej niż przewiduje norma - ciekawe jak to zrozumiesz teraz, i jak po filmie :DD
      Viks

      Usuń
    4. Serio jest lepsza? To tak sie da? O.o hmm będzie go bardzo dużo? :D nie wiem ale zaciekawilas mnie i tak wali mi serce, ze zaraz wyskoczy i będę je gonić :D Bang My Hands

      Usuń
  5. Johanna i Sam? Hmmmm..... Ciekawe połączenie. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie! Wydaje mi się, że pasują do siebie! Johanna potrzebuje miłości, więc czemu nie?
    Super, że między Katniss i Peetą jest idealnie. Oby tak dalej!
    Ojej.... Gale? Na pewno coś chce! Raczej by nie wysyłał listu ot tak. Jestem ciekawa czy zrobisz z niego potwora?
    Rozdział jak zwykle doskonały :-)
    Gratuluję dostania się do wymarzonej szkoły! Wszyscy czytelnicy bloga wiedzieli, że dasz radę!
    Taaa. Mam nadzieję, że uda Ci się napisać szybko nowy rozdział. Dziecko w tym wieku ( jeszcze razy 3) może być trochę ( delikatnie ujmując) denerwujace!
    W niedzielę wyjeżdżam na 2 tygodnie. Do telefonu będe miała dostęp tylko w środowe i sobotnie popołudnia... :-( Jak będę mogła na pewno zajrzę na bloga!
    Trzymaj się! Powodzenia z kuzynkami!
    Zonia❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy co czas przyniesie ;) :) Oj potrzebuje, nawet jak sama o tym nie wie...
      Ykhym, sprawę idealnego związku Peetniss przemilczę, ponieważ coś szykuję, ale ćsi...
      Oj, nie! Spokojnie, znaczy: ja tam lubię Gale'a, teraz to, czy Katniss mu wybaczy zależy tylko od niej :)
      Dziękuję, a Twój komentarz jak zawsze wprawia mnie w dobry nastrój :)
      Dziękuję! Nawet nie wiesz, jak mi miło ♥
      Haha, już po całym dniu jestem wymęczona, ale napisałam dziś 1/4 rozdziału, więc nie jest źle ;)
      Miłego wyjazdu ci życzę i duuużo wypoczynku ;) Zajrzyj w środę, może już wtedy coś wstawię :)
      Dziękuję! ♥
      Viks

      Usuń
  6. A wiec tak, po pierwsze cześć 😉


    Po drugie rozdział, tak jak zawsze jest cudowny (ale ty wiesz, że wszystkie twoje rozdziały są wspaniałe i ja je kocham, uwielbiam i po prostu wiesz...) Nie mów tak, że rozdział jest nudny bo tak noe jest, zawsze czytam twoje rozdziały z bardzo dużą ciekawością


    Bardzo także podobał mi się wątek miłosny z Johanną i Samem. Pamiętasz jak pisałam Ci, że ma być więcej Johanny i spełniłaś to o za to Ci dziękuję.

    Kiedy w poprzednim rozdziale pisałaś o tacie Peety Samie i Sylvi to myślałam, że to kolejny nudny wątek z rodziną Peety, ale tak nie jest, w tym rozdziale rozwinęłaś wątek nie tylko z J&S (Johanna i Sam), ale też z Sylvią i to mi się bardzo podoba ❤ ❤


    Po trzecie gratuluję Ci, że dostałaś się do swojej wymarzoniej szkoły. Pochwalę się, że ja też się dostałam tam gdzie chciałam.
    Mam jeszcze pytanko, gdzie się dostałaś?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :DD
      Ooo, dziękuję <3 Wiem, że nie są najlepsze, ale i tak bardzo miło się to słyszeć :D ♥
      Bardzo się cieszę :)
      Uff! To dobrze, że cię nie zanudzam, bo słowo daję: nie chciałabym, żeby ktoś czytał moich rozdział nie wiem, z przymusu czy coś... No i oczywiście cieszę się, że ci się podoba ;)
      Dziękuję! O, to ja również ci gratuluję! :DD
      Jeśli chodzi ci o nazwę to mogę napisać, ale raczej mało ci to powie, bo nie mieszkam w jakimś wielkim mieście, obok Warszawy *20 min do stolicy autobusem* :) Szkoła im. Marii Konopnickiej :)
      Pozdrawiam,
      Viks

      Usuń
    2. Chodzi mi o liceum czy technikum

      Usuń
  7. Rozdział bardzo mi się podobał. Taki luźny i spokojny. Chociaż ja już nie jestem taka spokojna! Ja chce Johsam!
    (Tak ta nazwa) I poza tym co z tym listem? Z niecierpliwością czekam na next ♥
    L.H.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      Haha, nazwa idealna ;) Niedługo kolejny :D
      Dziękuję za komentarz <3
      Viks

      Usuń
  8. Ja jak zawsze ostatnia ^^ ale to już w sumie norma , zdziwiła bym się gdyby było inaczej.
    W tym momencie nie wiem o co Ci znowu chodzi . Weź sobie nie żartuj , że rozdział jest fajny =) . Od dziś shipuje Joam (wiem wiem wychodzą mi beznadziejne paringi ale żeby nie było chodziło mi o Johannę i Sama ). Obstawiam, że Gail będzie się chajtać. No bo niebieski papier do zwykłego listu ? No tak średnio ale to Panem tego nie ogarniesz xD . Super , że Sylvia dogaduje się z Katniss i Johhaną, pewnie mina pana Mellarka w piekarni bezcenna. Wiem , że taki koment pogmatwano-pomieszany ale tak jakoś wyszło. GRAAAAAAATULACJE :)
    Wogule poszukuje sposobu na wskrzeszenie weny . Nawet kakauko nie pomaga ; (
    Do przeczytania w przyszłości
    Oleverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało, nie przeszkadza mi to ;)
      O, to dziękuję <3 Miło mi :D
      Haha, są świetne! Widzę, że każdy dla Johanny z Sama ma inną nazwę, ale każda jest oryginalna i zabawna! :)
      Nie wpadłabym na taki pomysł z tym niebieskim papierem :')
      Haha, zapewniam cię, że jego mina powalała :")
      No co ty, komentarz świetny ;)
      Dziękuję ♥
      Kurde, z weną to ja nie wiem jak się obchodzić... Mogę tylko powiedzieć, że jak ja nie mam weny, to czytam swoje pierwsze rozdziały, który są moimi najlepszymi lub czytam książki :) Chociaż zaraz... Ja książki czytam na okrągło... Hmm... :') Wybacz, że nie mam ci jak pomóc, ale naprawdę nie wiem, co robię, jak nie mam weny... Chyba czekam, aż mi przejdzie...:(
      Dziękuję za komentarz <3
      Viks

      Usuń
  9. Wiesz co, takie moje nieogarnianie ma swoje zarówno plusy jak i minusy - niby nie muszę czekać na kolejne rozdziały (a czytając niektóre Twoje zakończenia naprawdę współczuję tym, którzy np. jeszcze przez tydzień nie poznają ciągu dalszego :D), ale być tak ciągle na szarym końcu...Jak to mówią, coś za coś :")
    I szczegół, że kurcze blade jest praktycznie styczeń, ale GRATULUJE DOSTANIA SIĘ DO SZKOŁY <3 Pewnie możesz już jakośtam określić, jak Ci się podoba i mam nadzieję, że nie jesteś zawiedziona :)
    A co do rozdziału, mega cieszę się, że Gale został wplątany w taki...kurcze, jakby to powiedzieć. Że zakończyłaś w momencie, w którym to Gale (i to, co napisał) stoi pod znakiem zapytania (tak, Gale to moja ulubiona postać z IŚ, będę się cieszyć za każdym razem, gdy o nim napiszesz) :D
    I trochę, troszeczkę, troszeńkę już po czasie, ale wesołych świąt i (tym razem zdążam :D) szczęśliwego nowego roku! ^^
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń