środa, 20 lipca 2016

Rozdział 24 - ,,Kruki"

Droga Kotna,
o ile mogę się jeszcze tak do ciebie zwracać. Pewnie zastanawiasz się, czemu piszę ten list, ponieważ jak oboje dobrze wiemy – nie jestem zbyt dobry w takich sprawach. Pewnie jest to kolejny element mojego tchórzostwa. Po prostu bałem się zadzwonić, bałem się, że odłożysz słuchawkę na dźwięk mojego głosu. Równie dobrze możesz spalić ten list jeszcze przed jego otworzeniem, ale proszę cię – jeśli doszłaś do tego momentu, nie przerywaj, tylko czytaj dalej.
Tak bardzo się boję, a jednocześnie czuję się podle, że piszę tak późno. Już dawno powinienem zebrać się na odwagę i spróbować się z tobą skontaktować. Przepraszam, że robię to tak późno.
Nie wiem nawet, co chcę napisać, ani co ten list ma wyrażać. Tęsknotę? Ból? Żal? Na pewno wszystko to czuję. Tu nie chodzi nawet o Prim, chociaż może i o to.
Tak bardzo mi przykro, Kotna. Ja... Naprawdę nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia, co kombinuje Coin. Kazała przygotować mi i Beetee'mu bomby, więc zrobiliśmy, o co prosiła. Byliśmy przekonani, że posłużą jej do celów naukowych lub aby sprzeciwić się wrogowi. Gdybym wiedział... Uwierz, powstrzymałbym ją z wszelkich sił. Przecież wiesz, jak bardzo kochałem Prim. Zawsze się nią opiekowałem, nie pamiętasz? Kiedy złamałaś rękę w trzeciej klasie, to ja odprowadzałem ją na zajęcia i odbierałem, to ja za ciebie polowałem. A pamiętasz kiedy Daniel Grigori i Luce Price dokuczali jej z powodu tego, że miała gorsze ubranie od nich i powiedzieli, że to przez to, że jest biedna i nie może się ubierać w ładne ubrania? Zawsze stawałem w jej obronie. Proszę, Katniss, nie zapominaj o tym. Zawsze się o was troszczyłem, proszę, uwierz mi. Razem z moją rodziną byłyście bardzo ważne w moim życiu.
Wiem, że moje puste słowa to za mało, ale nie wiem, co jeszcze mogę zrobić, aby cię przekonać. Tęsknię za tobą... Oczywiście nie odbierz tego źle, tęsknię jako przyjaciel. Za naszymi rozmowami, żartami, godzinami spędzonymi w lesie. Nie mów, że tego nie pamiętasz. Proszę cię, Kotna. Nie zapominaj o tej przyjaźni. Jesteś bardzo ważną osobą w moim życiu.
Chciałbym się z tobą spotkać, oczywiście jeśli masz na to ochotę. Będę niedługo w Dwunastce w sprawach zawodowych, więc może cię odwiedzę? Oczywiście, jeśli nie będziesz chciała, od razu sobie pójdę. Ale uważam, że naprawdę powinniśmy porozmawiać.

Twój przyjaciel,
Gale


***

Wdech. Wydech. Uspokój się Katniss, nakazuję sobie w myślach, jednocześnie starając uśmiechać się do wszystkich.

Obiad przebiegł w miłej atmosferze, a przynajmniej chciałam, żeby tak było. Mam nadzieję, że nikt nie zauważył, jak bardzo trzęsły mi się ręce i jak wielki niepokój malował się na mojej twarzy.

Siedzimy wszyscy na kanapie, ja wtulona w Peetę. Sam opowiada jakieś głupie żarty, a Haymitch zabawne wspomnienia z dzieciństwa. Pan Mellark wyszedł zaraz po obiedzie, ponieważ powiedział, że niezbyt dobrze się czuje.

Przeczesuję palcami moje gęste włosy, zastanawiając się nad wszystkim. O czym będę rozmawiać z Gale'm? Wyjaśnimy sobie wszystko? Mam taką nadzieję, bo pomimo tego, że mam tutaj wspaniałych przyjaciół, takich jak Johanna, Sylvia, Sam czy Haymitch i Effie, brakuje mi tu kogoś jeszcze. Kogoś, kto jest zawsze pełen zapału, ale i powagi, uśmiechnięty, ale zatroskany jednocześnie. Przyjaciela, który wesprze mnie, ale ostudzi moje głupie pomysły. Brakuje mi Gale'a.

Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas, aż wreszcie poszłam na górę, mówiąc, że źle się czuję.

Zajrzałam do drugiej szuflady w komodzie, gdzie ukryłam list. Jak go odebrałam? Zdecydowanie wzruszył mnie moment, kiedy tak czule wyrażał się o Prim, do dziś pamiętam, jak o nią dbał. To chyba naprawdę niemożliwe, że o tym wiedział.

Chyba będę musiała mu wybaczyć. Skoro nie mam za złe Beetee'mu, to nie powinnam się zadręczać Gale'm. Przecież jest moim przyjacielem... No dobrze, był nim, ale mimo wszystko ciągle żywię nadzieję, że uda nam się odbudować chociaż namiastkę dawnej przyjaźni.

Przesuwam palcami do delikatnym papierze listu, przypominając sobie wszystkie chwile spędzone z nim... Nasze pierwsze spotkanie, polowania, godziny rozmów... Jego piękne szare tęczówki oraz ciepłe palce obejmujące mój policzek podczas pocałunków...

- Katniss? Wszystko w porządku? - podskakuję na dźwięk czułego głosu Peety i gwałtownie zamykam szufladę, odwracając się do niego przodem.

- Ta... - jąkam się, więc odchrząkuję – Tak, jasne – silę się na uśmiech, lecz nie wiem, czy Peeta nie dojrzy moich trzęsących się dłoni ani strachu malującego się na twarzy. Odchodzę od komody i udaję, że zaczynam poprawiać poduszki.

- Trochę dziwnie się zachowujesz, na pewno wszystko w porządku?

- Mówię przecież, że nic mi nie jest! - warczę, choć zabrzmiało to ostrzej, niż zamierzałam. Przeczesuję ręką mój rozczochrany warkocz, wzdychając ciężko – Chyba powinieneś już iść – szepczę, biorąc piżamę i kierując się do łazienki.

Zerkam na niego i widzę, że poczuł się dotknięty. Od razu robi mi się głupio, ale szybko się otrząsam.

- Jasne – mówi i wychodzi, nie oglądając się za siebie.

***

Wykąpana, leżę już na łóżku. Opuchnięte od płaczu policzki wciskam w szorstką poduszkę, zmuszając się do snu. Jednak nie mogę, bo przed oczami ciągle staje mi obraz urażonego moim zachowanie Peety. Jak mogła tak postąpić? Przecież go kocham, jest częścią mnie, mojego serca. A jednak... Kiedy Gale dał o sobie znak, wszystko ponownie stanęło mi przed oczami. Nie, nie sądzę, żebym darzyła go jakimkolwiek romantycznym uczuciem, ale myśl, że niedługo ponownie pojawi się w moim życiu, naprawa mnie jakąś dziwną ekscytacją.

Mimo wszystko okropnie potraktowałam Peetę. Powinnam go jutro przeprosić, bo jak dalej będę się tak zachowywać, to prędzej mnie zostawi, niż zdołam wypowiedzieć słowo ,,Kłamstwo”.

Właśnie...? Czemu nie powiedziałam Peecie o Gale'u? Chyba mimo wszystko powinnam najpierw spotkać się z przyjacielem, a jak już wszystko wyjaśnimy, to powiem o tym blondynowi. Nie chcę go narażać na to, aby się denerwował.

Rozmyślam jeszcze tak długo, aż nadchodzi upragniony dla mnie sen...

Ciemność. Wszędzie widzę ciemne, tajemnicze drzewa, których gałęzie łamią się z trzaskiem. Upiorny las przyprawia mnie o dreszcze, a zimny pot oblewa mój kark.
Idę, odpychając od siebie mokre liście, aż nagle potykam się o wystający korzeń. Odruchowo łapię się gałęzi, chroniąc się przed upadkiem. Dłoń, którą się złapałam, boleśnie mnie zapiekła.

Zerkam na swoje ręce. Są całe podrapane, małe blizny tworzą przejrzysty wzór na moim bladym ciele. Zerkam dalej, w dół. Mam na sobie nieskazitelnie białą suknię, która emanuje dziwnym blaskiem w tym ponurym miejscu. Jestem bosa, a blizny, które widnieją na moich rękach, okalają również wystające spod sukni stopy.

Dotykam odruchowo swojej twarzy. Wydaje się gładka w dotyku. Przesuwam dłonią wyżej. Kilka kosmyków wysunęło się spod warkocza, a na głowie spoczywa mi dziwny przedmiot. Ściągam go i okazuje się, że to piękny biały wianek, utkany z nienaturalnie małych lilii. Już chcę go ponownie włożyć, kiedy nagle kwiaty więdną, robiąc się suche i czarne.

Przerażona, wypuszczam wianek z dłoni, odruchowo zerkając na suknię, która nagle zaczęła tracić swój blask. Podobnie jak wianek, zrobiła się ciemna i ciasna.

Niepewnie stawiałam dalsze kroki z nadzieją, że wyjdę z tego koszmarnego lasu jak najszybciej. Nad moją głową zaczęły przelatywać ciemne kształty, a przeraźliwie piski i skrzeki wypełniły moje uszy.

Nagle dostrzegam kruki, dokładnie jest ich dwanaście. Wszystkie siedzą nienaturalnie sztywno na wystającej gałęzi, patrząc na mnie przenikliwie. Cofam się, w obawie przed stworzeniami, kiedy jeden z nich zaczyna przemawiać. Szorstkim, wysokim, a co najgorsze ludzkim głosem wymawia pojedyncze słowa, tworząc z nich niby wiersz, niby piosenkę.

Blada cera, przerażone spojrzenie
Ciemna okolica i ciche serca drżenie
Stoi z głową pochyloną nisko
Wie, że przez kłamstwa straciła wszystko

Popełniała błędy, nie ucząc się na nich
Krzywdząc ludzi ukochanie wspaniałych
Nie wytrzymali, cierpiąc żałośnie
Unieśli się do raju, odchodząc od niej

Została samotna w świecie cierpienia
Nie może już znieść samotnego uniesienia
Do ukochanych dołączyć pragnie
Lecz śmierć jej lęków ponownie nie łaknie

Wszyscy jej bliscy w raju są szczęśliwi
Patrząc z góry na jej zgubę, nikt już jej nie wini
Jej liczne kłamstwa odtrąciły każdego
Ona została na ziemi, żałując wszystkiego


Kruki skończyły przemawiać ten dziwny wiersz i jak jeden mąż zerwały się z gałęzi. Stałam jak sparaliżowana, nie mogąc logicznie myśleć. Ten wiersz... On był taki... Coś w nim takiego było, że na samo jego wspomnienie przeszły mnie lodowate wstrząsy.

Nagle zauważam coś dziwnego na gałęzi, na której przebywały stworzenia. Podchodzę bliżej, a ostre odłamki podszytu wbijają mi się w nagie stopy. Na gałęzi widnieją odciski ich stóp, układające się w jakiś skomplikowany wzór. Orientuję się, że ułożyły się w dwa słowa.


Katniss Everdeen

Blask. Jasna poświta zwala mnie z nóg, z przeraźliwym krzykiem padam na ziemię. Ból w głowie jest nieznośny, czuję, jakby moja czaszka płonęła, ziemia pod moim ciałem drżała. Kruki zaczęły zataczać koła nad moją głową, a ja zakryłam sobie oczy, wrzeszcząc w niebo głosy.

Stworzenia zaczęły mnie dziobać, powodując nowe, głębokie rany, jednocześnie niszcząc moją sukienkę. Robiły to tak długo, aż zostały z niej same strzępy, a z mojego ciała odpadały poszarpane kawałki skóry.

Nagle wszystko ustało, a ja pozwoliłam sobie podnieść głowę, jednocześnie uświadamiając sobie upiorną prawdę.

Ten wiersz był o mnie.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! Wiem, niby są u mnie siostry i mam mało czasu, ale co poradzić na nagły i ogromny napływ weny twórczej? :) Nic nie poradzisz na to :D
Ale się ekscytuję tym rozdziałem :) Nie wiem czemu, jest taki... No nie wiem, mi tam się podoba :D Ale Wasza opinia jest najważniejsza, więc zostawcie komentarz :)
Wiem, że ten koszmar zawiał fantastyką i takimi sprawami, ale właśnie kończę czytać ,,Upadłych" i... Wiecie, nie ma to jak książka fantasty zainspiruje cię do napisanie czegoś na blogu, który jest kontynuacją książki science fiction. Ech... Życiowe problemy :)
Wiersz jest jakby co moim dziełem ;)
To może ja nie będę przedłużała, tylko zaproszę wszystkich do czytania i komentowania! :)
Do następnego rozdziału moi najlepsi Trybuci ♥
Viks

27 komentarzy:

  1. Będę pierwsza!! Miejesce zaklepuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku chcę Ci baaaaaaardzo podziękować za komentarze w zakładce Gamemaker :) Jutro na nie odpowiem, ale już teraz chcę Ci podziękować za tak miłe słowa :) A teraz przejdę do tej części komentarza dotyczącej rozdziału :D
      Zacznę od tego, że rozdział wyszedł Ci suuuuuuuuuuuuuuuper i niesamowicie mi się podoba :D
      A ten list... łamie mi serce. Niemal słyszę jak pęka na drobne kawałeczki... akurat jeśli chodzi o chęć odbudowania przyjaźni to... ten temat jest mi niestety dość bliski, choć oczywiście ta sytuacja jest zupełnie różna, bo akurat u mnie chodzi bardziej o utracenie kontaktów... ale to nieważne... za bardzo schodzę z tematu (no taka już moja przypadłość) :)
      A ta sytuacja z Peetą... taaak... Katniss zachowała się jak na Katniss przystało... czyli tak trochę nie myśląc o tym co może poczuć druga osoba... to do niej podobne :D Co oczywiście jest na plus, bo Katniss musi Katniss przypominać :D Zresztą u Ciebie Katniss zawsze była prawdziwą Katniss... mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi :)
      A sen niesamowity. Jak już (wiele razy) wspominałam... kocham sny i się nimi interesuję, więc czytanie snów (zwłaszcza jeśli są takie... no wiesz... wyjątkowe? :D) to coś co wręcz kocham :) Hmmm... myślę, że ten sen mógł coś oznaczać... tylko co... może w ten sposób odzywają się w Katniss wyrzuty sumienia za niemiłe potraktowanie Peety i plany okłamania go (albo zatajenia dość istotnych informacji)? A może to coś w rodzaju przepowiedni? Hmmm... musiałabym się nad tym dłużej zastanowić, bo interpretacja snów wymaga trochę czasu :D Ale zastanawia mnie dlaczego akurat dwanaście kruków? Czy ich ilość ma jakieś znaczenie czy może raczej jest ich tyle tak po prostu? :) Och... ale mnie teraz naszło, żeby napisać coś takiego... hmmm... jakby to określić... "innego" :D
      W ogóle ten wiersz wyszedł Ci niesamowity!!! :D
      Zresztą cały rozdział jest wspaniały :D
      Bardzo się cieszę, że masz duuuuużo weny i piszesz :D
      Ooo... ta ekscytacja przy wstawianiu rozdziału jest baaaaaardzo fajnym uczuciem!! Ja miałam tak chociażby przy pierwszej i ostatniej miniaturce o Fredzie i George'u :D
      Kocham fantastykę, więc mi baaaaaaaaardzo się ten sen podobał :D
      Dobrze... może komentarz nie być niemiłosiernie długi, ale ja jestem niemiłosiernie zmęczona, więc myślę, że się liczy :) Czekam na kolejny rozdział i życzę Ci duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo (i jeszcze więcej) weny :)
      Raz jeszcze dziękuję Ci za te wspaniałe komentarze i pozdrawiam
      (nieogarnięta, zakochana w Finnicku, Samie Claflinie, innych bohaterach książkowych i aktorach, miłośniczka niemiłosiernie długich komentarzy) love dream

      Usuń
    2. Nie ma za co, jestem pod wrażeniem, że zrobiłaś tą zakładkę :) I Ty jesteś niewiarygodna *jak napisałam w zakładce :)*, więc spodziewaj się zawsze miłych komentarzy z mojej strony... No chyba, że będziesz opisywała śmierć Finnicka na swoim blogu... Wtedy nie będzie przyjemnie...:')
      W takim razie cieszę się, że ci się podoba :D
      O nie, trzymaj się :/ Ale sama wiem, że sprawy przyjaźni... To ciężki temat nawet dla mnie... Ale u ciebie udało się odbudować kontakty? Mam nadzieję, że tak :)
      No co ty, to miłe, jak ktoś lubi się tak rozpisywać!
      Wiem, Katniss jest czasami... Lekkomyślna. I rozumiem, co masz na myśli, pisząc o prawdziwej Katniss :) Mam nadzieję, że nie zrobię z niej kogoś innego i zawsze będzie sobą.
      Właśnie wiem, że kochasz sny *a ty wiesz, że ja wiem ;)*, więc tak sądziłam, że ci się spodoba :D W zasadzie ten sen ala przepowiednią, ala ostrzeżeniem. Ale nic już nie zdradzę ;)
      To cieszę się, że poczułaś się w jakiś sposób zainspirowana do napisania czegoś ,,innego" :DD
      Dziękuję, nawet nie wiesz jak się cieszę, że ci się spodobał :D
      Znowu dziękuję! ♥
      Oj, ja też się cieszę, oby za szybko nie odeszła :D
      No co ty! Wyszedł ci (jak zawsze :). Czy ty kiedykolwiek napisałaś krótki komentarz? coś wątpię :')
      Rozumiem, ja sama przeczytałam Twój komentarz zaraz jak go wstawiłaś, ale że przez telefon mi się niewygodnie odpowiada, to robię to teraz na komputerze :D
      Nie ma za co ♥
      Viks

      Usuń
    3. Dziękuję :)
      Niestety jeszcze nie udało nam się odbudować tak dobrze kontaktów... cóż... nie jest to zbyt proste po kilku latach :(
      Ooo... to dobrze :D W takim razie będę się rozpisywać :D Ja szczerze też bardzo lubię jak się ktoś u mnie rozpisuje :D
      Taaak, ale z drugiej strony... chyba każdemu czasem zdarzy się powiedzieć coś, pomyśleć lub zrobić, a potem tego żałować, więc to chyba nie jej wina :D Myślę, że raczej nie zrobisz z niej kogoś innego i cały czas będzie sobą, a jakby co to pamiętaj, że najważniejsze jest, aby teraz taka była, bo potem... czasem charakter człowieka się zmienia i może być to celowy zabieg :D
      Nawet baaaaaaaaaardzo mi się podoba :D Ooo... zawsze ciekawi mnie to jak to się dzieje, że w snach coś jest nam przekazywane... albo udaje nam się coś przewidzieć... to jest niesamowite... Och... czyli się nie dowiem czy liczba kruków jest przypadkowa? :D
      Już nie mogę się doczekać aż to napiszę!!! Dziękuję za zainspirowanie mnie :D
      A wiesz, że kiedyś, kiedyś, kiedyś napisałam krótki komentarz? :D To było jeszcze na samym początku, kiedy tylko założyłam tu konto... ale potem już nie popełniłam tego błędu i piszę teraz długie komentarze... poza tym... długie komentarze fajnie się pisze :D
      Ooo... ja też nie odpowiadam na komentarze na telefonie... jakoś tak nie lubię XD

      Usuń
  2. To ja druga i tez zajmuję miejsce! (uhu coraz lepiej) Bang My Hands

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto jak Ty to robisz? Ten wiersz? No big cudo :)
      Mi się jeszcze bardzo podobal fragment z tym, ze zaczely odpadać poszarpane kawalki skory :D kocham takie teksty :)
      List Gale'a do Kotny? Byl świetny i tak jak Katniss najbardziej traful do mnie fragment o Prim, naszej malej kochanej Prymulce.. Świec Panie nad jej duszą..
      Ekhem! On do Katniss powinien a nawet musi zwracać sie "Kotna"! On nie moze sie jej o to pytac, co on kurde 'pozwolenie na budowe' jest? Bez przesady. Kuzynki kuzyneczki? Hyhy ja nadal wspólczuje, chociaz!!! Do mnie (mojej babci) maja dzisiaj 4 chlopcy przyjechac mniej wiecej w moim wieku moze starsi lub mlodsi. Kto to? Dwóch Nigeryjczyków i dwóch Włochów :) pozdrawiam z podłogi:) ciekawe jak się dogadam jak angola nienawidzę.. Na migi? Możliwe.
      Wracajac do tematu..
      Katniss krzycząc na Peete chyba wyczerpala limit na głupotę.. Naprawdę.. No bo na takiego slodziaka? Serio nieczęsto zdarza sie chlop, który jest tak dobry, tak mocno kocha i nie okazuje sie potem frajerem jak każdy.. Ehh Peeto Mellarku ja wnioskuje o twojego klona (najlepiej 10 tysięcy albo i więcej)
      A no i jeszcze jedno! Ja mam nadzieje, ze Gale nie zrobi "suprajs masa taka" i nie zacznie przystawiać sie do Katniss.. Oby nie, bo jakbym go dorwała (to najpierw bym zemdlala z wrazenia) dala mu w mordęgę :)
      Dzis krotko i bezsensownie, ale wybacz wkraczam do swiata ksiezy, z którym sie kloce wiec? Więcej takiego spokoju od dzieciaków i Carpe Diem! :) ♥♥♥ Bang My Hands

      Usuń
    2. Nie no z calym szacunkiem ale mialo byc "suprajs mada faka" ... Debilny slownik.. Bang My Hands:)

      Usuń
    3. Nie wiem, ale bardzo dziękuję! ♥
      Haha, to cieszę się, że trafiłam w Twoje ,,gusta" :D
      Racja, Prim była taką cudowną osobą...[*]
      Haha, pozdrowienia z podłogi XD Pozwolenie na budowę, no nie mogę...:')
      OMG! *.* Czterech chłopców z czego w dodatku nie mówią po Polsku... Ykhym, ciekawie się zapowiada :) Przynajmniej są w twoim wieku, ja bawię taki maluszki dosłownie :) Powodzenia w porozumiewania na migi :') :DD
      Zgadzam się! Niestety, prawda jest bolesna - idealni chłopcy są TYLKO i wyłącznie w książkach :( To nie fair, jest tyle idealnych dziewczyn *okej, zupełnie nie mówię o sobie, ja jestem ich przeciwieństwem*, a weź tu znajdź idealnego chłopaka...:p Tylko książki nam zostają...
      O, a podzielisz się klonem? :') Ale niech zrobią od razu kilka :DD
      Haha, ,,suprajs masa taka" no leżę i nie wystaję... świetna autokorekta, leżę ze śmiechu...:')
      Haha, jak możesz, powiedz szczerze: przywaliłaby w taką przystojną buzię? No ja wątpię :')
      Jakie krótko i bezsensownie? Twój komentarz jest świetny! (jak zawsze ;)♥
      Viks

      Usuń
    4. Przywalilabym mu ze względu na to żeby moc go potem ladnie przeprosić xd ehhh ja do idealow nie należę (nie mam nic wspólnego) ale dzis bylam tak zdesperowana na Woody'ego, ze przyjaciółki wyciely jego glowe z plakatu Iluzji 2 w centrum miasta także rozumiesz xD
      Dzięki to mile, ale postaram sie napisać lepszy komentarz pod nastepnym rozdzialem :) Bang My Hands

      Usuń
  3. To ja jestem trzecia! Miejsce zaklepane!
    Wow, wow, wow!
    Wiesz? Chciałam napisać o rozdziale, a napiszę o wierszu.
    Sama to zrobiłaś? Wow! Ja bym nigdy nie napisała takiego czegoś. Gdy czytałaś myślałam, że to wiersz z jakiejś książki, a tu twoje dzieło! Ty masz 13 lat? Bo gdzieś taki twój wiek mi się zapodział na moim blogu. I ty piszesz takie piękne wiersze? Wow!
    A rozdział? O kurcze ile emocji! Najpierw był ten list. Poczułam wtedy, że mogłabym odpuścić Gale'owi na moim blogu. Z taką myślą byłam aż do momentu wypowiedzi Katniss. ,,Jego piękne szare tęczówki oraz ciepłe palce obejmujące mój policzek podczas pocałunków..." To jednak przywróciło mi myśli by nie odpuszczać mu. A potem jeszcze krzyknęła na Peetę! Gale! Zobaczysz jaki będziesz w moim opowiadaniu! Pożałujesz! Zemsta będzie słodka jak Prim!
    ...Nie. Wcale nie zwariowałam!
    Czekam na next!
    WENY!
    PS. Wyczekuj mojej pracy na konkurs.
    PS2. Podaj ile masz lat, jeśli chcesz.
    L.H.G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :*
      Dziękuję ♥
      Tak :) Szczerze mówią to mój pierwszy wiersz jaki napisałam w życiu, więc cieszę się, że ci się tak spodobał :)) Jeszcze raz dziękuję :D
      Oj, u mnie na pewno nie będzie potworem! :D Ykhym, a co do tych myśli... To Katniss, jej nie zrozumiesz ://
      Haha, to widzę, że nie będzie mu lekko w Twoim opowiadaniu ;)
      Dziękuję :D
      Dobrze, będę wyczekiwała :D
      Co do mojego wieku... Widzę, że każdy ma inną sugestię, więc rozwieję wątpliwości w następnym wpisie :(
      Viks

      Usuń
    2. No to przez to ostatnie zdanie oczekuj +100 nowych wyświetleń :)

      Usuń
  4. Tak się cieszę, że wstawiłaś nowy rozdział przed moim wyjazdem!
    Gale pewnie napisał ten list szczerze, lecz niech on nie zbliża się do Katniss! Przecież musi być Peetniss forever.
    Katniss, och Katniss! Jak ty się zachowałaś, w stosunku do swojego chłopaka. Biedny Peeta... Mam nadzieję,że ich miłość okaże się niezniszczalna i będą razem.
    Jesteś naprawdę uzdolniona. Wiersz wyszedł Ci genialnie! A opis snu -cud miód! Jeszcze nikomu odrobina fantastyki nie zaszkodziła!
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!
    Zonia ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się cieszę, że zdążyłam ♥ :)
      Haha, no tak - #teamPeetniss ♥
      Ale to Katniss, czasami palnie coś głupiego, ale ważne, że żałuje <3 Ich miłość jest cudowna, ale czy niezniszczalna...? ;)
      Och, dziękuję! To naprawdę takie miłe słowa! ♥
      Cieszę się, że wiersz i sen ci się podobały :D
      Racja :*
      Kolejny może jeszcze w tym tygodniu, ale najprawdopodobniej w poniedziałek :D
      Viks

      Usuń
  5. Oh! To ja jestem ... yyyyy chyba piata? Chyba tak *
    Jeszcze przed tym jak zacznę te swoje " cudowne " komentowanie to chciałabym bardzo, bardzo przeprosić, że wczoraj nie skomentowałam, ale nie mogłam znaleźć chwili czasu i w ogóle .... po prostu przepraszam! :P Myślę, że nie jesteś zła, chociaż masz tu masę innych wiernych czytelników, więc ... eh, dobra, bo zamiast już komentować to piszę o czytelnikach :D Co za mnie za ludek ....
    Jaki piękny wiersz! Ten rozdział jest taki smutnawy ... ale bardzo mi się spodobał, tak wstrząsająco i emocjonalnie wpłynął na mnie. Gale naprawdę chyba włożył wiele sił w napisanie tego listu i liczę, że ma dobre intencje i, że nagle czy coś ... a jeżeli!? i Peeta ją uratuje!? Eh, no właśnie, co z Peetniss? Przecież oni muszą być szczęśliwi, a nie co to ma być!? Jakie kłótnie ...! Przepraszam, muszę wyładować emocje po przeczytaniu tego boskiego rozdziału♥
    Bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się ten rozdział, przemówił do mnie, dodał wiele emocji i.... no jest taki " emocjonalny" po prostu! Te kruki, wierszyk! Fajnie jest komentować wiersz Mickiewiecza ( hehe, tak mówię o tobie, cudowny jest ten wierszyk!) Katniss zachowała się tak ... nieładnie, ale tak, jak na Katniss przystało, czyli raczej normalnie, bo ona często się tak zachowuje ... jak się zachowuje :D Trochę szkoda Peety, aczkolwiek przecież nic nie zrobił, a Kotna wybuchła i.... no dobra, bo nie umiem dziś dobrać jakichkolwiek słów :D
    ( Jak ten Gale coś zrobi Kat, albo komuś z jej bliskich czy coś ten teges to ja mu łeb urwę .... tak, #TeamPeetaForever<3 )
    No, to tyle :P Serdecznie pozdrawiam, chwalę rozdział, bo jest cud, miód malinka jak zawsze, wierszyk = bóstwo ( zresztą już pisałam, ale ja lubię się .... bardziej nie lubię, ale tak ze mną jest, że często bez potrzeby się powtarzam. Oh i znowu bez sensu piszę, przepraszam :P)
    Czekam na kolejnyyyyy rozdział i niesamowicie się ucieszyłam, że wstawiłaś go już wczoraj i jeszcze raz przepraszam, że wcześniej nie skomentowałam! :(
    PS. Masz jakiś przepis na wenę? Nie mam inspiracji do pisania .... :(

    PinQ Everlark Hutcherson Lawrence

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że w ogóle jesteś <3
      Nic się nie stało, wcale ci się nie dziwię! Wstawiłam go o 23, więc to normalne, że komentujesz dziś i nie masz za co przepraszać! :) No jak to jaki ludek? Świetny! :') <3
      Dziękuję, bardzo się starałam nad tym wierszem :)
      Cieszę się, że rozdział na ciebie wpłynął, to naprawdę bardzo motywujące i miłe :D
      Ykhym, nie to żeby spojlerowała, ale już tam gdzieś pisałam, że Gale będzie u mnie pozytywną postacią...:D
      Nie ma za co i DZIĘKUJĘ! ♥
      Haha :') Cieszę się, że ci się podoba i w sumie mi też ten wiersz bardzo przyjemnie się pisało... Chyba jeszcze jakiś sobie napiszę dla przyjemności :D
      Cóż... To Katniss, po niej spodziewaj się wszystkiego ://
      No co ty, I'am team Peetniss ♥
      Ojejku, dziękuję! Tacy czytelnicy to największy skarb pod słońcem <33
      Ty nie piszesz bezsensu! Twoje komentarze zawsze są miłe, cudowne, mam nadzieję, że szczere i w ogóle czytam je z wielkim uśmiechem na twarzy :DD
      Nie ma za co, ja jeszcze raz dziękuję za taki długi i przemiły komentarz <33
      Niestety, jeśli chodzi o wenę, to nie mam bladego pojęcia. Ja zazwyczaj czytam swoje pierwsze wpisy, czytam książki *chociaż to robię ZAWSZE :')* i wtedy wena mnie jakoś nachodzi :D Polecam też kakao :)
      A i mam do ciebie pytanko: kiedy wstawisz nowy rozdział na swoim blogu? Bo nie mogę się już doczekać :D A skomentuję od razu nowy ;)
      Viks

      Usuń
    2. Och, z tymi rozdziałami to u mnie jest różnie, ponieważ nie mam żadnych pomysłów, ale poczytam dziś specjalnie książkę i liczę na jakiekolwiek olśnienie 😂😀. Mam już w sumie rozdział napisany w 35% , ale chce zrobić dłuższy niż zwykle, więc prawdopodobnie dziś w nocy będzie :)

      Usuń
  6. Hej
    Rozdział genialny , wspaniały normalnie cudo !!!! ❤️❤️❤️❤️
    Ten list taki taki no niewiem jak to określić ale bardzo mi się podobał i mam nadzieje ze Katniss spotka sie z Galem i sobie wszystko wyjaśnią . Szkoda tylko że tak potraktowała Peette . Ale i tak moją ulubioną częścią był sen a ten wierszyk cudo nie mówiąc tego że sama go napisałaś naprawde szacun ja nigdy bym nie napisała czegoś takiego . Czekam na kolejny rozdział
    Kinia ❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :))
      Ojejku, dziękuję ♥ Cieszę się, że ci się podobał :D
      Zobaczymy, zobaczymy ;)
      No szkoda, ale to Katniss...:///
      Och, dziękuję! Sama napisałam jak zauważyłaś wiersz, co było dla mnie zaskoczeniem, więc cieszę się, że ci się tak spodobał :DD
      ♥♥♥
      Viks

      Usuń
  7. Cudowny rozdział ciekawy wciągający i taki... inny, kocham to. Nie ma to jak gdy jakiś wątek fantastyczny zaplącze się w jakiejś innej opowieści, zupełnie nie związaną z fantastyką. Czasem takie wątki wplątują się same i wyplątać się nie chcą, skądś to znam ;). Bardzo mi się podoba takie sny przestrzegające przed przyszłością zwaracające uwagę na podjęte wybory i wybory, które dopiero podjęte zostaną <3 <3 <3
    Pozdrawiam i czekam na więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3
      Haha, dokładnie ;) Ale coś mnie naszło na fantastykę, więc pomyślałam - czemu nie? :D
      I ponownie się z Tobą zgadzam! Czasami właśnie takie sny są potrzebne, aby uchronić przed złymi decyzjami.
      Pierwszy raz widzę cię na moim blogu, prawda? Mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej i dziękuję za komentarz <3
      Viks

      Usuń
    2. Nie, nie widzisz mnie pierwszy raz, jestem u babci, ze że zapomniałam na amen hasła do mojego konta skorzystałam z konta kuzynki (za jej pozwoleniem oczywiście) i zapominalska ja zapomniałam się podpisać.
      Tutaj Niewidzialna Forever ;)

      Usuń
  8. Oczywiście ja na sam koniec. No jakże by inaczej xD
    List Gail'a mnie tak określę wzruszył (co bardzo rzadko się zdarza, zaraz na bezdusznika wyjdę ale nie wazne) . Szkoda mi w tym momencie Peety no bo się starał coś tam pogadać i tak dalej a Katniss tak na niego naskoczyła i się pokłucili . Piękny wiersz ^^ i wogule pomysł na sen :)
    Czekam na kolejny
    Do przeczytania w przyszłości Oleverd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało, tak twój ,,urok" :')
      Och, to cieszę się! :* No co ty, nie jesteś bezdusznikiem ;)
      Mi też go szkoda :'( Ale to Katniss, jej nie zrozumiesz :/
      Dziękuję! :D Cieszę się, że ci się podoba :D
      Viks

      Usuń
  9. Uff, dobra okej. Ogarniam się ~Wracam~
    Ostatnio coś mnie zablokowało (czyli pisanie rozdziałów na bloga i wyrażanie opinii na czyiś rozdziałach)
    Także przepraszam, ale już wróciłam z podwojoną siłą... Być może ta niechęć została spowodowana wyjazdem taty.
    Ale już mniejsza z tym, czekasz na moją opinię XD
    Aww, GEJl (tak, GEJl XD) nareszcie! W końcu dręczy go poczucie winy! Po prostu ten jego list mnie mega wzruszył i mam nadzieję, że naprawi swoje błędy właśnie przez bycie cudownym przyjacielem <3 Nie sądziłam, że kiedykolwiek go polubię, bo według mnie w książkach Collins jest szorstki (jak np skóra Ronalda po depilacji)
    Kłótnia Peetniss, no wiesz... Jak tak możesz?! Oni nie mogą się kłócić, ale w sumie to rozumiem, bo Katniss już taka jest. No chyba że ona ma okres i sobie nie radzi, ja tam już nie wiem xD
    Wiersz, sen - perfekto <3 Ten wiersz czytałam już z 5 razy, nie mogę wyjść z podziwu (ja zawsze byłam słaba w takich sprawach)
    Nie wiem czy Katniss była smutna po tej kłótni z Peetą (że też musiała tak naskoczyć na niego ;-;) i dlatego właśnie te kruki się jej przyśniły, ale po prostu... Ten rozdział moim zdaniem jest jednym z tych najbardziej starannych, wszystkie są cudowne, ale ten chyba bardziej mi się podoba :3
    Także czekam na więcej i pozdrawiaaam! <3 Życzę dużo WEŁNY

    Płonący Kosogłos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, to dobrze, że wróciłaś :)
      Haha, Gejl :') O, to cieszę się, że ci się spodobał list <3
      Omg, rozwaliłaś mnie tym porównaniem :')
      Ech, wybacz <3 Ale u Peetniss chyba nie może być zawsze idealnie, prawda?
      Dziękuję! Nawet nie wiesz, jakie to miłe słowa <3
      Och, to BARDZO, ale to bardzo się cieszę, że rozdział aż tak ci się spodobał <3 Nawet nie wiesz, jaki mam w tym momencie szeroki uśmiech na twarzy :D
      Viks Follow

      Usuń
  10. Aj Ty łamaczko serc, no. Gale jest zbyt cudny, żeby tak cierpieć i być w niepewności :(
    I taak, zdążyłam zauważyć, że to blog tak troszkę Peetnis - nagłówek, tytuł i inne takie tam głupotki, ale nie ma raczej szans, nawet takich malutkich, że Peeta poszedł do lasu i zabłądził, a Gale był z Katniss? xD
    Nie no, oczywiście między Peetą a Katniss jest ta taka fajna chemia, ale...ojeju no, Gale to Gale :D A poza tym on serio (jak dla mnie) nie zrobił nic złego, nie sądzę, aby wiedział, do czego zostaną użyte bomby. I napewno nie chciał skrzywdzić Prim - mimo różnicy wieku, która w sumie nie była niewiadomo jak ogromna, zawsze miałam nadzieję, że będą razem lub że chociaż zostaną dobrymi przyjaciółmi. Wydaje mi się, że jej śmierć zabolała go tak samo jak Katniss, a on jeszcze przeprasza i stara się pomóc...No uwielbiam go no <3
    Lecę "nadrabiać" dalej! :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń